Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Beniaminek z Sulechowa wszedł do ligi z przytupem

I liga K: Beniaminek z Sulechowa wszedł do ligi z przytupem

fot. archiwum

Siatkarki Zawiszy Sulechów nie chciały być gorsze od zespołu Karpat Krosno. W sobotę drugi beniaminek pierwszej ligi kobiet w pokonanym polu, po pięciosetowej walce, pozostawił zespół z Murowanej Gośliny.

Po dwóch pierwszych setach sobotniego pojedynku zapewne niewielu było śmiałków w Sulechowie, którzy postawiliby na końcowy triumf gospodyń. Jeszcze w premierowej partii beniaminek był w stanie podjąć rywalizację z rywalkami, ale w drugiej odsłonie karty na boisku rozdawały siatkarki z Murowanej Gośliny. Spora w tym zasługa miejscowych, które już w październiku wcieliły się rolę świętego Mikołaja i rozdawały przeciwniczkom prezenty w postaci błędów własnych. Marek Mierzwiński w pierwszym fragmencie meczu dopatrzył się słabszej postawy swoich podopiecznych, ale wbił także szpilkę sędziemu głównemu. – W inauguracyjnym secie dziewczyny nie do końca weszły w grę i nie realizowały tego, co założyliśmy sobie przed spotkaniem. Sędzia – w mojej ocenie – popełnił dwa dość istotne błędy. Gdyby nie te pomyłki, wynik premierowej partii mógł wyglądać odwrotnie. Gdybyśmy, przy odrobinie szczęścia, wygrali tego seta, podejrzewam, że druga odsłona meczu wyglądałaby inaczej. Jednakże przebieg był inny i z dziewczyn uszło powietrze. W drugim secie popełniliśmy kilkanaście błędów i po prostu nie mogliśmy go wygrać. Siatkarki z Murowanej Gośliny w tej partii nie pozwoliły nam na rozwinięcie skrzydeł – zaznaczył trener Zawiszy.

Kto nie wygrywa 3:0, prowadząc w spotkaniu 2:0, ten przegrywa 2:3. To jakże znane siatkarskie porzekadło ponownie znalazło swoje odzwierciedlenie na boisku. Gdy drużyna gości była już w ogródku, już witała się z gąską… do akcji wkroczyły przeciwniczki. Do odmiany gry gospodyń przyczynił się szkoleniowiec, który dokonał wielu roszad w składzie. Ważne były też zdobyte punkty przez Joannę Kocembę w kluczowych momentach trzeciej partii. – Po dwóch setach na parkiecie pojawiły się zawodniczki, które rozpoczynały pojedynek w kwadracie dla rezerwowych. Dziewczyny na tyle zmieniły oblicze zespołu, iż drużyna wywalczyła sobie, po ciężkiej walce, partię numer trzy. Kolejną odsłonę meczu wygraliśmy dużo pewniej, chociaż wynik był identyczny. Grało nam się jednak wówczas znacznie łatwiej. W tie-breaku rywalki prowadziły przy zmianie stron 8:7 i każdy rezultat był możliwy. Cieszę się z tego, iż dziewczyny zaufały mi i zagrały, poza początkiem, to, czego od nich oczekiwałem i co sobie założyliśmy – słów pochwały nie szczędził trener Mierzwiński.

Szkoleniowiec gospodyń do maksimum wykorzystał skład zespołu. Nie da się ukryć, iż to zawodniczki rezerwowe odmieniły oblicze pojedynku dla miejscowych, a z drugiej strony zabrały, wydawało się, pewny – po dwóch setach – triumf przyjezdnych. – Zagraliśmy całym zespołem i każda zawodniczka dołożyła coś od siebie. Na boisku, na krótką chwilę, pojawiła się nawet Kamila Witkowska, która przez trzy dni chorowała na anginę. Dzisiaj, po wejściu na boisko, próbowała walczyć jednak o wynik. Jestem zadowolony z faktu, iż mamy na tyle wyrównany zespół, iż w dowolnym momencie meczu na boisko może wejść każda z zawodniczek i przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść – podkreślił szkoleniowiec Zawiszy Sulechów.

Zawisza Sulechów – KS Murowana Goślina 3:2
(23:25, 18:25, 25:22, 25:22, 15:11)



Składy zespołów:
Zawisza: Bury, Skiba, Buławczyk, Warzyniak, Fedorów, Wellna, Rzepnikowska (libero) oraz Banecka, Wodrowska, Kwiatkowska, Kocemba i Witkowska
KS: Sobolewska, Baran, Wyrwa, Jaroszewicz, Pawlicka, Wałęsiak, Hawryła (libero) oraz Chmiel, Bekas, Galant i Golec

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki oraz tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved