Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: BBTS – kopciuszek na salonach

PlusLiga: BBTS – kopciuszek na salonach

fot. archiwum

Jednym z klubów, który w nadchodzącym sezonie spróbuje podbić parkiety PlusLigi, jest BBTS Bielsko-Biała. Drużyna prowadzona przez Janusza Bułkowskiego dopiero dołączyła do elity, więc nie do końca wiadomo, na co ją tak naprawdę stać.

Drużyna z Bielska-Białej po raz ostatni w najwyższej klasie rozgrywkowej występowała w sezonie 2003/2004. Jednak mimo ambitnej postawy nie udało jej się utrzymać w elicie. Po porażce w barażach z Górnikiem Radlin spadła do I ligi. Następne lata nie były udane dla BBTS-u. Pierwszy promyk nadziei na powrót do grona najlepszych zespołów w kraju pojawił się w sezonie 2008/2009. Lecz i tym razem bielszczanie musieli obejść się smakiem awansu do elity, bowiem najpierw nie sprostali Pamapolowi Wieluń, a w barażach zostali ograni przez Jadar Radom. W trzech kolejnych sezonach drużyna z Beskidów ponownie wypadła nawet z pierwszoligowego topu. Wróciła do niego dopiero w minionym sezonie, kiedy na ławce trenerskiej zasiadł Janusz Bułkowski, który wcześniej wywalczył mistrzostwo I ligi ze Stalą AZS PWSZ Nysa. W dodatku bielskim działaczom udało się ściągnąć kilku doświadczonych zawodników, którzy już z niejednego siatkarskiego pieca chleb jedli, co w końcowym rozrachunku okazało się być przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Jarosław Macionczyk, Michał Błoński, Maciej Wołosz, Michał Gaca i Adam Swaczyna wraz z mniej doświadczonymi kolegami od początku poprzednich rozgrywek zadomowili się w czubie tabeli. Rundę zasadniczą zakończyli na drugim miejscu, następnie jak burza przeszli do finału. Dopiero w nim po bardzo zaciętej walce nie sprostali Czarnym Radom.

Zajęcie miejsca w czołowej czwórce dało możliwość starania się o włączenie BBTS-u w poczet zespołów występujących w najwyższej klasie rozgrywkowej. Po spełnieniu kilku warunków, głównie organizacyjno-finansowych, klub z Beskidów został dokooptowany do PlusLigi, co wymusiło także spore zmiany kadrowe w zespole. W elicie grą bielszczan kierował będzie Maciej Fijałek, który wraca do BBTS-u po kilku latach przerwy. Zadał on kłam twierdzeniu, iż dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki, bowiem jest jedynym zawodnikiem, który dziesięć lat temu bronił barw bielskiej ekipy występującej w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jego konkurentem o miejsce w podstawowej szóstce będzie znacznie mniej doświadczony Kamil Kwasowski. Gracz ten został rzucony na głęboką wodę, a walka w elicie będzie dla niego sporym wyzwaniem. Podobnie wygląda sytuacja Przemysława Czauderny, który pewnie dostanie szansę pokazania się w najwyższej klasie rozgrywkowej, ale podstawowym libero BBTS-u pozostanie Adam Swaczyna, który w przeszłości występował już w elicie w barwach Farta Kielce. Na środku bielscy działacze również postawili na mieszankę rutyny z młodością, bowiem na jednym biegunie znajdują się doświadczeni Grzegorz Kokociński i Bartosz Buniak, po środku ograny na pierwszoligowym froncie Tomasz Kalembka, a na drugim biegunie – młodziutki, zbierający dopiero pierwsze siatkarskie szlify Wojciech Siek.

Kluczową pozycją w każdym zespole jest przyjęcie. Na nim w drużynie z Beskidów zagra Michał Błoński. Zawodnik ten w poprzednich rozgrywkach był jednym z filarów bielskiej ekipy, ma on już także za sobą debiut w PlusLidze w barwach Siatkarza Wieluń. Poza tym do Bielska-Białej na tę pozycję ściągnięto Argentyńczyka Jose Luisa Gonzaleza, który ostatnio występował między innymi w lidze greckiej. Zapewne szansę pokazania się w elicie oraz zyskania boiskowego doświadczenia dostanie również Bartosz Bućko. Ten młody zawodnik dotychczas stanowił jeden z filarów reprezentacji Polski kadetów, która sięgnęła po wicemistrzostwo Europy oraz brązowy medal mistrzostw świata. Ostatnim przyjmującym w talii trenera Bułkowskiego będzie Martin Vlk. Słowak jest doświadczonym zawodnikiem, który będąc w dobrej formie, może pomóc drużynie w kluczowych momentach. Ostatnio występował w pierwszoligowym AZS-ie UAM Poznań, ale nie zdołał uchronić drużyny przed spadkiem do II ligi. Największym znakiem zapytania w BBTS-ie jak na razie jest atak. W nim brylować mają Milos Stojković (Serbia) i Maksim Akimenko (Białoruś). Obecnie stawianie tez, że któryś z tych graczy okaże się hitem transferowym lub totalnym niewypałem, jest jak wróżenie z fusów. Dopiero regularny sezon pokaże, czy ci siatkarze udźwigną trudy walki w PlusLidze. W przeszłości wielokrotnie zdarzało się przecież, iż zagraniczni gracze o znacznie bardziej znanych nazwiskach nie potrafili odnaleźć się w polskiej rzeczywistości. A jak będzie z obcokrajowcami w Bielsku-Białej?



Z pewnością bielszczanie zdają sobie sprawę, że w obecnym składzie nie zawojują PlusLigi. Ich celem ma być znalezienie się w ósemce. Łatwo o to nie będzie, choć zadanie to jest jak najbardziej do zrealizowania. Bielszczan stać na sprawienie kilku niespodzianek, a że te zdarzyć się mogą, pokazały w minionym sezonie Effector Kielce i AZS Częstochowa. W siatkówce przecież grają nie nazwiska, lecz ludzie. Ważna jest też dobra atmosfera w drużynie, a ją w poprzednich latach udawało się tworzyć trenerowi Bułkowskiemu. W końcu ma on też możliwość wykazania swojego trenerskiego kunsztu w najwyższej klasie rozgrywkowej, a nie tylko na jej zapleczu. Tylko czy ją wykorzysta? Czy sezon 2013/2014 będzie przełomowy dla bielskiej siatkówki? Czy dobre występy ekipy z Beskidów sprawią, że w kolejnych latach będzie pięła się ona po plusligowej drabince?

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved