Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > ORLEN Liga: Beniaminek vs mistrz, czyli starcie tytanów

ORLEN Liga: Beniaminek vs mistrz, czyli starcie tytanów

fot. archiwum

Rzadko zdarza się, by beniaminek był pretendentem do tytułu. Taka sytuacja ma miejsce w ORLEN Lidze, w której Chemik Police na długo przed startem przymierzany był do złota. W 1. kolejce policzanki w meczu na szczycie zmierzą się z Treflem Sopot.

W jednym narożniku – Mike Tyson, w drugim – Witalij Kliczko. Kto w tym starciu okaże się lepszy? Kto znokautuje rywala? A może po długiej batalii któryś z nich zwycięży na punkty? Zapewne rozmowy o ewentualnym wyniku tej walki zajęłyby kibicom i ekspertom bokserskim długie godziny. Bardzo podobnie jest w przypadku meczu 1. kolejki ORLEN Ligi, w którym naprzeciwko siebie staną ekipy, które w sezonie 2013/2014 mają ogromną ochotę na mistrzowski tytuł – Chemik Police oraz Atom Trefl Sopot. Zarówno jeden, jak i drugi team mają swoje mocne i słabe strony, więc bardzo ciężko jednoznacznie powiedzieć, kto wyjdzie z tego pojedynku zwycięsko.

Zarówno Chemik, jak i Trefl przed sezonem dokonały wielu zmian w swoich kadrach. Głębsze zmiany dotknęły zespołu z województwa zachodniopomorskiego, do którego przybyło aż osiem nowych siatkarek. Oprócz ilości działacze z Polic zainwestowali też w jakość. Duże fundusze, które klub otrzymał od sponsora – Grupy Azoty, pozwoliły na zakupowe „szaleństwo”. Na papierze największym hitem jest bezsprzecznie zakontraktowanie legendy polskiej kobiecej siatkówki – Małgorzaty Glinki-Mogentale. Powracająca z zagranicznych wojaży dwukrotna mistrzyni Europy niewątpliwie będzie decydowała o obliczu swojej ekipy. W szeregach mistrza kraju ilościowo zmiany były nieco mniejsze, bo do teamu dołączyło 6 nowych zawodniczek, natomiast najpoważniejszą roszadą wydaje się być zmiana na stanowisku trenera. Holender Teun Buijs (póki co) nie należy do ścisłej światowej czy choćby europejskiej czołówki trenerów, jednak od pierwszego dnia w Sopocie zaczął wprowadzać w życie swoją wizję siatkówki. – Krok po kroku będziemy szli naprzód. To jest moja podstawowa zasada „małych kroków”. Każdy wygrany mecz jest krokiem naprzód. Jeśli zrobi się ich odpowiednią liczbę, dojdzie się do celu – mistrzostwa czy też pucharu, nie ma tu różnicy. Po prostu celu – przyznał szkoleniowiec w rozmowie ze Strefą Siatkówki.

Wracając do bokserskiej nomenklatury – czyim atutem jest lewy prosty lub prawy sierpowy, a kto lepiej trzyma gardę i ma lepszy narożnik? Zdecydowanie najczęściej wykonywanym ciosem jest lewy prosty. Tutaj punkt na pewno należy się policzankom, które na lewym skrzydle będą dysponowały dużą siłą ognia w postaci wspomnianej wcześniej Glinki, a także doświadczonych: Anny Werblińskiej i Joanny Mirek oraz mniej ogranych Anny Grejman i Justyny Raczyńskiej. Każda z tych siatkarek ma inny styl gry, a zarazem może bardzo dużo wnieść do zespołu, przez co trener Mariusz Wiktorowicz ma duży komfort w obsadzie tej pozycji. Rywalki również dysponują ogromną siłą na lewym skrzydle, jednak tutaj można mieć już kilka wątpliwości. Do zespołu z Sopotu dołączyła aż trójka zagranicznych zawodniczek na tę pozycję: Brizitka Molnar, Charlotte Leys i Kimberly Hill. O ile Belgijka na polskich parkietach, a także w minionych mistrzostwach Europy pokazała, że jest siatkarką wysokiej próby, o tyle Molnar europejskiego czempionatu nie może zaliczyć do szczególnie udanych. Małą niewiadomą jest postawa Hill, która szerszej publiczności pokazała się dopiero w tegorocznej edycji World Grand Prix. Drugi z klasycznych ciosów – prawy sierpowy – jest mocniejszy w ekipie z wschodniej części wybrzeża. Bardzo ważną postacią i motorem napędowym Trefla powinna być Judith Pietersen. Holenderska atakująca dobrze spisywała się w barwach niemieckiego Dresdnera i już teraz ogłoszona została następczynią Manon Flier. Zmienniczką Pietersen będzie doświadczona, choć prezentująca w ostatnich latach słabszą formę Anna Podolec. Zespół z Polic jako swoje „strzelby” ma do dyspozycji Anę Bjelicę oraz Izabelę Kowalińską. Pierwsza z nich ma świetne parametry fizyczne, ale pod względem technicznym ma jeszcze dużo pracy przed sobą, natomiast druga stoi na podobnym poziomie co Podolec.



Rzadziej używanym ciosem przez bokserów jest cios podbródkowy. W siatkówce nieco mniej niż skrzydłami gra się przez środek siatki. Tutaj ciężko o werdykt, ponieważ potencjał środkowych w obu ekipach wydaje się być zbliżony. Miejsce w podstawowej szóstce Chemika powinna spokojnie wywalczyć sobie Agnieszka Bednarek-Kasza, a jej partnerką może zostać jedna z trzech pozostałych środkowych. W zespole z Sopotu niepodważalne miejsce w składzie ma Justyna Łukasik, która przebojem wdarła się do drużyny mistrzyń Polski. Młoda środkowa ma już duże doświadczenie, a przy tym regularnie robi postępy w swojej grze. Jej partnerką na środku siatki może zostać Julia Shelukhina lub Zuzanna Efimienko. Wynik? Remis. Równie ważna co atak jest także obrona. Za podwójną gardą zdecydował się schować team z Sopotu, który w sezonie 2013/2014 będzie korzystał z usług dwójki libero – znanej wszystkim Marioli Zenik oraz młodszej Magdaleny Kuziak. W Policach za „tyły” odpowiadać będzie popularna „Kulka” – Agata Sawicka, która przeniosła się nad morze z Bielska-Białej. Choć Sawicka od kilu lat jest wyróżniającą się siatkarką na swojej pozycji, to zawsze o krok lepsza była Zenik, Maj czy Strasz. W tym sezonie może być podobnie – punkt dla atomówek.

Nie byłoby sierpowych czy prostych bez przemyślenia jaki cios wyprowadzić. Jak dobrze wiadomo, w sportach drużynowych najważniejszą i centralną postacią jest mózg zespołu – rozgrywający. W Policach postawiono na zaciężną armię – Serbkę Maję Ognjenović oraz Czeszkę Lucie Muhlsteinovą, natomiast w Sopocie zwyciężyła polska siła w osobie Izabeli Bełcik i Natalii Gajewskiej. Siatkarkami z pierwszej szóstki zostaną najprawdopodobniej Ognjenović i Bełcik. Styl gry obu zawodniczek różni się od siebie dosyć znacznie, ale obie prezentują bardzo wysoki, europejski poziom. Co więc zadecyduje o wygranej w tym pojedynku? Słabsze chwile i okazja do gry dla rezerwowych. Tutaj zdecydowanie in plus jest Muhlsteinova, która dysponuje niebagatelnie większym bagażem siatkarskich doświadczeń niż młoda Gajewska. Na tak wysokim poziomie o triumfie mogą decydować niuanse, więc zwycięska jest pewność i doświadczenie Czeszki z Polic. Bardzo ważne są również rady z narożnika. 53-letni Buijs z niejednego pieca jadł już chleb. W swojej karierze trenerskiej pracował w Holandii, Niemczech i Szwajcarii, a także był asystentem Avitala Selingera w kadrze Oranje. O 15 lat młodszy Wiktorowicz póki co swoją ścieżkę kariery prowadzi wyłącznie na polskich boiskach. Choć obaj znają się na swoim fachu i wiedzą o co chodzi w tej grze, to „plusik” należy postawić przy Holendrze, który poznał na własnej skórze volleya w wydaniu europejskim.

W ostatnich sparingach i meczach kontrolnych lepiej prezentowały się policzanki. Podopieczne Wiktorowicza w Szamotuły Amica Cup miały okazję zmierzyć się mistrzyniami Polski i pewnie wygrały 3:0, a w całym turnieju uplasowały się na trzecim miejscu, czyli o jedną lokatę wyżej od atomówek. Czy wynik tej konfrontacji będzie miał jakieś znaczenie w zbliżającym się pojedynku? Raczej nie. Obie ekipy grały w niepełnych składach, jednak zdecydowanie więcej wartościowych zawodniczek brakowało po stronie zespołu z Sopotu.

Zajrzyjmy więc do kart sędziowskich. Lewy prosty – Chemik, prawy sierpowy – Trefl, podbródkowy – remis, garda – Trefl, mózg – Chemik, narożnik – Trefl. Na papierze lepsze okazują się atomówki z Sopotu, jednak jak będzie naprawdę – zweryfikuje parkiet. Pojedynek beniaminka z Polic i mistrzyń Polski rozpocznie się w sobotę o godzinie 14:45, a transmisję z tego meczu zapowiedział Polsat Sport.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved