Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Ewelina Krzywicka: Mam nadzieję, że jeszcze wrócę do ORLEN Ligi

Ewelina Krzywicka: Mam nadzieję, że jeszcze wrócę do ORLEN Ligi

fot. Cezary Makarewicz

- Był to czas ciężkiej pracy, która przyniesie oczekiwane rezultaty w I lidze - tak w rozmowie ze Strefą Siatkówki dwuletnią przygodę z Pałacem Bydgoszcz wspomina, wypożyczona na rok do Budowlanych Budlex Toruń, Ewelina Krzywicka.

Co zadecydowało o tym, iż barwy Pałacu Bydgoszcz zamieniła pani na strój Budowlanych Toruń?

Ewelina Krzywicka:Zdecydowałam się zmienić klub ze względu na chęć gry. ORLEN Ligę wspominam jak najbardziej pozytywnie, natomiast nie od dziś wiadomo, że trening nie zastąpi gry. W barwach Pałacu na parkiecie pojawiałam się jednak sporadycznie.

Jak pani wspomina dwa sezony spędzone w seniorskiej drużynie z Bydgoszczy?



Był to przede wszystkim czas ciężkiej pracy, która – w mojej opinii – przyniesie oczekiwane rezultaty w I lidze. Cieszę się, że dostałam szansę gry w najwyżej klasie rozgrywkowej i starałam się jak najbardziej pomagać koleżankom. Mam nadzieję, że jeszcze wrócę do ORLEN Ligi.

Nie pojawiła się nutka żalu, że po dwóch latach występowania w najwyższej klasie rozgrywkowej będzie pani grała szczebel niżej, a co za tym idzie – w lidze, która cieszy się mniejszym zainteresowaniem, głównie mediów?

Pojawiła się, ale tuż przed rozpoczęciem nowego sezonu minęła. Występy w Budowlanych Toruń to dla mnie nowe wyzwanie i chcę podołać mu jak najlepiej potrafię. Grą naszego zespołu postaramy się zachęcić ludzi do przychodzenia na nasze mecze i kibicowania nam.

Jak przebiegała aklimatyzacja w toruńskim zespole i czy jest pani zadowolona – na dzień dzisiejszy – z dokonanej zmiany?

Czuję, że dokonałam słusznego wyboru, zmieniając barwy klubowe. Nie ukrywam, że jest to moja pierwsza zmiana, gdyż swoją przygodę rozpoczynałam w Pałacu. Cieszę się, że w naszej drużynie jest sportowa rywalizacja na pozycjach, ponieważ podnosi to umiejętności każdej z nas. Większość dziewczyn z zespołu znałam tylko z drugiej strony siatki, ale muszę przyznać, iż drużyna jest dobrana przede wszystkim pod względem charakterów.

Czy są różnice, a jeśli tak, to jakie, w przygotowaniach przedsezonowych drużyn z I ligi i ORLEN Ligi?

Przygotowania wyglądają bardzo podobnie. Na początku pracujemy nad kondycją, a później zajmujemy się dopiero elementami siatkarskimi. Gramy również turnieje towarzyskie, aby ogrywać się przed ligą i próbować różnych rozwiązań rozgrywania akcji.

W ostatnich dwóch sezonach na rozegraniu współpracowała pani z Magdaleną Mazurek i Martą Biedziak. W nowym klubie piłki „rozdawać” będą Marlena Pleśnierowicz i Judyta Szulc. Zdołałaby pani scharakteryzować lub porównać te dwa duety?

To trudne pytanie (śmiech). Z Judytą (Szulc – przyp. red.) i Marleną (Pleśnierowicz – przyp. red.) gram dopiero kilka miesięcy i myślę, że potrzebujemy czasu, aby nasza gra wygląda jeszcze lepiej. W Pałacu z Martą (Biedziak – przyp. red.) współpracowałam dobrych kilka lat, więc rozumiałyśmy się bez słów. Natomiast Magda (Mazurek – przyp. red.) jest bardzo doświadczoną rozgrywającą, która jest przykładem dla młodszych siatkarek.

Podczas turnieju towarzyskiego w Murowanej Goślinie została pani wybrana najlepszą zawodniczką w swoim zespole. Czy takie nagrody w sparingach dają dodatkową mobilizację do pracy przedsezonowej?

Oczywiście, że dodatkowo mobilizują, ale nie ukrywam, że takie nagrody wolałabym wymieniać na punkty mojego zespołu w lidze.

Czy po sezonie przygotowawczym jest pani bliżej niż dalej wyjściowej szóstki?

To pytanie powinno być skierowane do naszego szkoleniowca. Staram się wykonywać swoją pracę najlepiej, jak tylko potrafię.

Czego kibice mogą oczekiwać po zawodniczkach Budowlanych Toruń w najbliższym sezonie?

Przede wszystkim zależy mi, aby kibice, którzy wychodzą z hali po meczu, mogli powiedzieć: „Fajnie oglądało się dziewczyny, które zostawiły całe serce na boisku i walczyły o każdą piłkę”. Jeżeli będziemy uczciwie trenowały, wyniki same przyjdą.

Prywatnie jest pani siostrą Marcina Krzywickiego, napastnika pierwszoligowej Wisły Płock. Czy zatem interesuje się pani piłką nożną i śledzi przebieg kariery brata?

Zgadza się, dwumetrowy Marcin Krzywicki jest moim bratem. Oczywiście, że interesujemy się naszymi poczynaniami na płaszczyźnie sportowej. Obecnie mój brat reprezentuje barwy pierwszoligowej Wisły, ale jego miejsce – jak i moje – jest w ekstraklasie (śmiech). Może to nastąpić zarówno z Budowlanymi Toruń, jak i z Pałacem Bydgoszcz z racji mojego wypożyczenia, a nie transferu definitywnego.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved