Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Wiktor Krebok o ME i zagranicznych trenerach

Wiktor Krebok o ME i zagranicznych trenerach

fot. archiwum

- Siatkówka się zmieniła i się... nie zmieniła - mówi związany od 50 lat z siatkówką Wiktor Krebok. - Gra zrobiła się obecnie szybsza, akcje są błyskawiczne. Ale cały czas - i to się nie zmienia - siatkówka jest piękna, widowiskowa i podoba się ludziom.

Kiedyś to my uczyliśmy inne kraje siatkówki. Dziś to nas uczą?

Wiktor Krebok:Przede wszystkim „zgnojono” polskich trenerów. Nie pyta się ich o system rozgrywek, bo wszyscy wkoło znają się na siatkówce lepiej. Nasprowadzaliśmy trenerów reprezentujących tzw. szkołę włoską. Pierwsze założenia były takie, że główny szkoleniowiec będzie z Włoch, ale resztę sztabu stanowić będą Polacy. Tymczasem teraz zaczęły się tworzyć grupy zagranicznych trenerów. Moim zdaniem, żeby sterować siatkówką odpowiednio, trzeba gadać, mówić, powtarzać. A teraz odnoszę wrażenie, że nie wszystko do naszych zawodników dociera. Komunikacja w naszym języku jest bardzo ważna. Podobnie rzecz ma się z zawodnikami. Zaczęto sprowadzać zagranicznych siatkarzy i dla naszych często brakuje miejsca w składach drużyn.

Jak pan ocenia niedawne mistrzostwa Europy – zarówno te żeńskie, jak i męskie?



Ocena jest niestety fatalna. O dziewczynach mówiło się, że wypadły źle, a tu to samo miejsce zajęli siatkarze! U chłopaków sytuacja jest jednak lepsza. Dziewczyny są rozpuszczone. Nie wyobrażam sobie odmowy gry w reprezentacji! Takiej sytuacji być nie może w przyszłości. Jak u dziewczyn nie będzie właściwej dyscypliny, a będzie duża kasa i „gwiazdy” nie spuszczą z tonu, to nie wyniknie z tego nic pozytywnego. W męskiej siatkówce sprawa jest inna, ale eksperci o tym mówili już po mistrzostwach, że trener zagraniczny pilnuje wyniku, bo jest umówiony na konkretny cel. Zaplecze, juniorzy to sprawy drugorzędne. Moim zdaniem zmiana trenera w męskiej reprezentacji powinna nastąpić po igrzyskach, w których dostaliśmy „baty”. Jest natomiast nieciekawie o tyle, że w przyszłym roku w Polsce odbędą się mistrzostwa świata.

Przed nami ligowy sezon 2013/2014. Mamy w elicie dwie bielskie drużyny. Czego oczekiwać po nadchodzących rozgrywkach?

W lepszej sytuacji są siatkarki. Widzę je na miejscach 4-6. A może przy dobrym zbiegu okoliczności i odpowiednim nastawieniu uda się powalczyć o jakiś medal? Uważam jednak, że siatkarki spokojnie sobie poradzą. To kobieca siatkówka i trzeba zaczekać z ocenami do pewnego etapu. Wszystkie zespoły pozmieniały się, mają inne zawodniczki w składach. A ciężko zrobić zespół w krótkim czasie. Dochodzi bowiem kwestia zgrania, stworzenia drużyny. Nie liczyłbym na fajerwerki w kontekście siatkarzy. Weszliśmy do PlusLigi, ale kilku znaczących dla drużyny graczy odeszło i moim zdaniem ta drużyna może się męczyć. Trzeba będzie walczyć o każde punkty. Jeszcze pierwszy mecz gramy u mistrza Polski, gdzie atmosfera jest gorąca i trzeba dużo rutyny, by to wytrzymać. Problemem jest także to, że do hali pod Dębowcem nasi siatkarze wchodzą dość późno przed meczem z Politechniką. Trzeba to spotkanie wygrać. To taki mecz-klucz, bo Politechnika to żadna potęga i zespół wcale nie lepszy niżw poprzednim sezonie.

Cały wywiad w serwisie sportowebeskidy.pl

źródło: sportowebeskidy.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved