Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Mauro Berruto: Mamy wielu dobrych zawodników we Włoszech

Mauro Berruto: Mamy wielu dobrych zawodników we Włoszech

fot. archiwum

- Podczas tych mistrzostw wywalczyliśmy nasz czwarty krążek. Wciąż jednak musimy pracować nad tym, by wywalczyć medal we właściwym kolorze, którego wciąż nam brak, a którego tak bardzo byśmy sobie życzyli - mówi trener reprezentacji Włoch, Mauro Berruto.

Po meczu Ligi Światowej w Rosji mecz przeciwko drużynie Andrieja Woronkowa był spotkaniem z dodatkowym podtekstem?

Mauro Berruto: (śmiech)Tamta sytuacja nie miała wpływu na ten mecz, nie myśleliśmy o tym. Zwyczajnie zmierzyły się ze sobą dwie bardzo dobre drużyny, które walczyły o tytuł mistrzowski. Rosjanie grali świetnie i bardzo trudno było nam ich zatrzymać, przejąć kontrolę nad meczem. Zaczęli doskonale, przejęli inicjatywę i wywierali na nas presję, mocno zagrywając, czy też stawiając szczelny blok. Chodziło tylko o dobrą siatkówkę, nic więcej.

Pański zespół od początku turnieju miał problem z szybkim wejściem w mecz, ale od drugiego seta ta gra zaczynała się układać pomyślnie. Tym razem to nie zadziałało…



Jeśli rywal pozwala ci z czasem się rozkręcić, odmienić swoją grę, to robisz to. Tym razem tak dobrze grający Rosjanie nam na to nie pozwolili. Myślę, że z taką grą, jaką zaprezentowali na tych mistrzostwach, spokojnie można nazwać ich drużynę najlepszą ekipą na świecie. W tym spotkaniu były tylko krótkie momenty, w których oni pozwolili nam pokazać to, co potrafimy. Wykorzystywaliśmy je, ale musimy powiedzieć wprost, że to Rosjanie zasłużyli na zwycięstwo. Musimy też spróbować zrozumieć, jakie elementy zrobiły różnicę na ich korzyść i spróbować znaleźć rozwiązanie i sposób, by poprawić swoją grę.

Sądzę jednak, że może być pan zadowolony ze swoich zawodników, bo nie oddali tego meczu bez walki.

Oczywiście, że jestem z nich dumny. Mam w swoim zespole kilku zawodników, którzy borykają się z drobnymi urazami, kilku debiutantów, którzy dotychczas grali w Serie A2 i od tego sezonu dopiero zaczną grać w Serie A1, a mimo to wywalczyliśmy srebrny medal. Jak zatem nie mógłbym być z nich dumny?

Z siebie też może być pan zadowolony, bo od kiedy objął pan reprezentację, ta zaczęła zdobywać medale, pierwsze od czasów Paolo Montaliego…

Zgadza się. Podczas tych mistrzostw wywalczyliśmy nasz czwarty krążek. Wciąż jednak musimy pracować nad tym, by wywalczyć medal we właściwym kolorze, w kolorze, którego wciąż nam brakuje, a którego tak bardzo byśmy sobie życzyli – mowa tu o złocie.

A jak podsumowałby pan te trzy lata spędzone z reprezentacją Włoch?

W tym czasie wymieniliśmy bardzo wielu zawodników: starsi odeszli, przyszli młodzi. Jeśli wziąć pod uwagę tych zawodników, którzy w tym turnieju stanęli na podium, to przez te trzy lata to wszystkie cztery medale łącznie wywalczyło dwudziestu sześciu graczy. Oznacza to, że mamy wielu, naprawdę bardzo wielu dobrych zawodników we Włoszech, a to cieszy.

Czy odczuwacie jakąś większą presję, że musicie stanąć na podium, gdyż udaje wam się to co roku?

Jeśli nie czuje się presji, to nie powinno się wykonywać tej pracy, być trenerem. Presja to coś normalnego. Oczywiście w przyszłym roku nasz cel będzie taki sam: najpierw czeka nas Liga Światowa, a następnie mistrzostwa świata i tam też będziemy chcieli wywalczyć medal. W związku z tym pojawi się również i presja.

Wszyscy zawodnicy w drużynie podkreślają, że atmosfera w szatni jest znakomita. To połączanie młodości i doświadczenia działa doskonale.

To, czy w zespole mamy młodszych, czy starszych zawodników, nie jest istotne. Liczy się to, że oni są przede wszystkim wspaniałymi ludźmi, a dopiero później sportowcami. Z tej też przyczyny mamy tak silny zespół.

Jak bardzo doświadczenie nabyte podczas pracy z reprezentacją Finlandii lub też z klubami przydaje się panu teraz?

Wszystko jest tak samo przydatne. Jeśli coś robisz, dajesz z siebie wszystko, nabywasz doświadczenie, to ono później procentuje. Dla mnie te lata spędzone w Finlandii są niezwykle pomocne i był to piękny czas. Jeśli zaś chodzi o pracę w klubie, to nie potrafię tego porównać do pracy z reprezentacją. Oczywiście to bardzo pomocne doświadczenie, ale nie da się tego porównać. Dla mnie to naprawdę wspaniałe, że mogłem i w klubie, i w kadrze spróbować swoich sił i muszę przyznać, że praca w obu bardzo mi się podoba. Jednak bycie trenerem drużyny narodowej to najpiękniejsza rzecz, jaka mogła mi się przydarzyć.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved