Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Sławomir Gerymski: Kryzys jest już za nami

Sławomir Gerymski: Kryzys jest już za nami

fot. archiwum

- Od dawna mówi się, aby ktoś pilnował stabilności klubów, ale od lat się nic w tej kwestii nie zmienia. Są miejsca, w których człowiek z przyjemnością chodzi do pracy, ale są także niechlubne wyjątki - mówi o wycofaniu się z I ligi KS-u Milicz Sławomir Gerymski.

Ostatnim sprawdzianem przed startem pierwszoligowych rozgrywek był dla KPS-u memoriał w Świdniku. Siedlczanie w pokonanym polu pozostawili Avię, AGH oraz rywali z Brześcia i z kompletem zwycięstw triumfowali w zawodach. Radości z tego faktu nie krył ich szkoleniowiec. – Bardzo się cieszę ze zwycięstwa w turnieju. Może nawet nie z poszczególnych wygranych, ale z poziomu, jaki zaprezentował mój zespół. Nie tylko podstawowa szóstka, ale także zmiennicy, bo wszyscy grali po równo. To znaczy, że forma przyszła w najbardziej odpowiednim momencie – ocenił Sławomir Gerymski. Wcześniej przechodziliśmy pewien kryzys, ale jest on już za nami – dodał.

Zmartwieniem dla trenera KPS-u jest kontuzja Piotra Milewskiego. Dopiero w czwartek okaże się, kiedy zawodnik będzie mógł wrócić do treningów. – Piotrek nie podjął jeszcze treningów. Na razie ćwiczymy tylko z Tomkiem Kowalskim, ale doskonale on sobie radzi, więc daje możliwość Piotrkowi na dłuższe leczenie i rehabilitację – skomentował Gerymski.

W tym sezonie liga zapowiada się jeszcze ciekawsza. Sporo drużyn ma wysokie ambicje. Nie inaczej jest w przypadku siedlczan, którzy mierzą w szóstkę. Aby osiągnąć dobry wynik, ważne jest, by już na początku sezonu pokazali się z dobrej strony. Ich pierwszym rywalem będzie Kęczanin. – Jest to bardzo niewygodny przeciwnik. Już w poprzednim sezonie sprawiał on niespodzianki, w każdym meczu walczył od początku do końca. Przypuszczam, że w tym roku się to nie zmieni. Dodatkowo będzie to pierwszy mecz, więc nerwów będzie nieco więcej – zaznaczył opiekun siedlczan. – Nie boimy się tego rywala, ale go bardzo szanujemy, bo zdajemy sobie sprawę, że czeka nas trudny bój – dodał.



Przed początkiem poprzedniego sezonu niewiele brakowało, aby Energetyk Jaworzno, prowadzony wówczas przez trenera Gerymskiego, nie przystąpił do rozgrywek. Teraz na dwa tygodnie przed rozpoczęciem rozgrywek z rywalizacji wycofał się KS Milicz, a zawodnicy i trener zostali na przysłowiowym lodzie. – W Jaworznie zespół mi się rozleciał, ale wcześniej w Poznaniu przytrafiła mi się taka sama sytuacja co trenerowi Kwapisiewiczowi. Dwa tygodnie przed ligą klub przestał istnieć, więc też musieliśmy szybko szukać sobie nowego pracodawcy, a nie wszystkim się to udało. Było to wielkie rozczarowanie dla zawodników, a dla mnie w szczególności, bo jednak trener odpowiedzialny jest za siatkarzy, których ściąga do klubu. Później zawodnicy patrzyli na mnie z wyrzutem, bo mi zaufali, a ja nie miałem wpływu na to, co się stało – zaznaczył obecny szkoleniowiec KPS-u. – Nie zazdroszczę ani Dominikowi, ani chłopakom. Wiem, co teraz czują. Dla mnie jest to wyłudzenie pracy, które powinno być sądownie karane. Dziwię się jednak, że taka sytuacja spotkała Milicz, ponieważ jest on znanym miastem na siatkarskiej mapie Polski. Jest w nim przecież Aleja Gwiazd. Wydaje mi się, że chyba nie jest to odpowiednie miejsce dla takiej inicjatywy – dodał.

Zdaniem Sławomira Gerymskiego sytuacji nie poprawi nawet bardziej restrykcyjny system licencyjny. – System licencyjny zupełnie nie działa. Ludzie są tylko ludźmi, a papier przyjmie wszystko. Moim zdaniem bardziej powinniśmy skupić się na tym, jacy ludzie zajmują się budowaniem poszczególnych klubów. Od dawna mówi się o tym, aby ktoś pilnował ich stabilności, ale jednocześnie od lat się nic w tej kwestii nie zmienia. Są miejsca, w których człowiek z przyjemnością chodzi do pracy, ale są także niechlubne wyjątki – zakończył Gerymski.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved