Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME: Triumf Rosjan, srebrni Włosi

ME: Triumf Rosjan, srebrni Włosi

fot. FIVB

Zgodnie z przewidywaniami wielu kibiców i siatkarskich fachowców, reprezentacja Rosji zdobyła złoto mistrzostw Starego Kontynentu. Ekipa Sbornej pokonała w finale zespół narodowy Włoch, pozwalając rywalom wygrać tylko jednego seta.

Finałowy mecz, oprócz polskiego systemu challenge, miał jeszcze jeden akcent biało-czerwony. Drugim sędziom pojedynku był Piotr Dudek. Premierowa partia to zdecydowana dominacja reprezentacji Rosji. Podopieczni Andrieja Woronkowa już w początkowym fragmencie objęli kilkupunktowe prowadzenie i pewnie utrzymali je do końca seta. Głównym problemem Włochów była nieskuteczność w pierwszej akcji. Iwan Zajcew, Simone Parodi oraz Luca Vettori nie potrafili znaleźć sposobu na skończenie ataku. Zajcew próbował rywali „straszyć” swoją zagrywką, ale było to zbyt mało na zespołowo grających Rosjan. Po stronie Sbornej – w pierwszym fragmencie seta – ciężar zdobywania punktów spoczywał na barkach Aleksieja Spiridonowa i Nikołaja Pawłowa. Po drugiej przerwie technicznej obaj siatkarze zostali odciążeni przez swoich kolegów. W końcówce punkty zdobyte atakiem przez Jewgienija Siwożelca i Dmitrija Muserskiego przyniosły triumf naszym wschodnim sąsiadom 25:20.

Problemy ze skutecznością na siatce nie były jedynymi kłopotami brązowych medalistów igrzysk olimpijskich w Londynie. Włosi popełniali także dużo błędów własnych. Niewiele zmieniło się pod tym względem na początku drugiej odsłony pojedynku. Reprezentanci Italii mylili się na potęgę, a Rosjanie skrupulatnie z ich pomyłek korzystali i dokładali własne punkty, zdobyte w ataku. Włochów mogły także deprymować obrony Aleksieja Werbowa, który „wyciągał” nawet najmocniejsze ataki przeciwników. Przy stanie 3:9 trener Berruto zdecydował się wprowadzić na parkiet Cristiana Savaniego w miejsce Ivana Zajcewa. Roszada przyniosła pozytywne efekty. Savani wprowadził dużo spokoju na lewym skrzydle, kończąc ataki zarówno mocnym uderzeniem, jak i plasem. Gdy do tego przebudził się w ataku i polu zagrywki Vettori, Włosi bardzo szybko zaczęli odrabiać straty. Gdy siatkarze z Półwyspu Apenińskiego nabrali wiatru w żagle, z pomocą Rosjanom przyszło… światło, a właściwie jego brak. Gra w końcówce seta dwukrotnie była przerywana z powodu awarii oświetlenia. Przerwy deprymowały zawodników obu zespołów. Nerwy na wodzy utrzymali jednak aktualni mistrzowie olimpijscy. Po autowej zagrywce Simone Parodiego mogli cieszyć się ze zwycięstwa w drugiej partii 25:22.

Po dwóch setach na wyróżnienie zasługiwał Dmitrij Muserskij. Słowo bohater byłoby zbyt mocne, ale w najtrudniejszych momentach Sergiej Grankin mógł bez wahania posyłać piłki do środkowego Lokomotiwu Biełgorod. Dodatkowo Muserskij bardzo mocno serwował (jedna z zagrywek powyżej 120 km/h) i grał dobrze w bloku. Na przeciwnym biegunie był Simone Parodi, który przed trzecim setem miał na swoim koncie jeden skończony atak. Mimo to Mauro Berruto zdecydował się pozostawić na parkiecie przyjmującego Lube Banki Macerata, gdyż pozytywnie przedstawiały się jego statystyki w przyjęciu. Parodi nadal nie istniał na siatce, ale za to jego koledzy znacznie podnieśli poziom swojej gry w ataku. Z kolei w dobrze funkcjonującej rosyjskiej maszynie zaczęło skrzypieć. Problemy z efektywnością w ataku miał Siwożelez, który w poprzedniej partii napędzał grę Sbornej. Mimo lepszej gry Włochów i słabszej dyspozycji rywali wynik seta długo oscylował wokół remisu. Ostatecznie końcówkę lepiej rozegrali reprezentanci Italii, którzy zwyciężyli 25:22. Rosjanie w trzecim secie popełnili dziewięć błędów własnych, czyli niemal tyle, ile w dwóch pierwszych odsłonach spotkania łącznie.



Po dobrym otwarciu znacznie poziom swojej gry obniżył Aleksiej Spiridonow. Zauważył to w trzecim secie Andrej Woronkow, wprowadzając w miejsce kontrowersyjnego przyjmującego Dmitrija Ilinycha. Zawodnik Lokomotiwu Biełgorod po wejściu na parkiet skończył kilka ataków i skuteczną grę przeniósł na kolejną partię. W niej cały rosyjski zespół powrócił do wysokiej dyspozycji. Włosi jedynie do pierwszej przerwy technicznej byli w stanie przeciwstawić się triumfatorom Ligi Światowej 2013. W środkowym fragmencie seta siłą na siatce Rosjanie całkowicie stłamsili przeciwników. Trener Berruto próbował reagować na stratę kolejnych punktów przez jego podopiecznych. Włoski szkoleniowiec zdjął z boiska Vettoriego, a w jego miejsce wprowadził Zajcewa. Gracz Lube Banki Macerata nie poderwał jednak zespołu do walki, będąc cieniem zawodnika, który niemal w pojedynkę rozbijał rywali w tegorocznej „światówce”. Reprezentanci Sbornej z każdą kolejną akcją coraz bardziej wierzyli w końcowy sukces. W ostatnim fragmencie seta Grankin rozgrywał już bardzo swobodnie, wiedząc, iż on i jego koledzy mają w zapasie sześć, siedem punktów. Mecz zakończyła długa wymiana, a kropkę nad wiktorią Rosjan udanym atakiem w kontrze postawił Pawłow.

Po ostatniej piłce w rosyjskiej drużynie zapanował szał radości. Złoty medal zdobyty w Kopenhadze to pierwszy najcenniejszy krążek w mistrzostwach Europy dla Rosji. Wcześniej złote medale europejskiego czempionatu zdobywało ZSRR. Włosi z kolei powtórzyli rezultat sprzed dwóch lat z Wiednia, kiedy to również stanęli na drugim stopniu podium.

Rosja – Włochy 3:1
(25:20, 25:22, 22:25, 25:17)

Składy zespołów:
Rosja: Pawłow (16), Muserskij (15), Apalikow (8), Spiridonow (4), Siwożelez (13), Grankin (1), Werbow (libero) oraz Ilinych (8) i Michajłow
Włochy: Vettori (21), Birarelli (11), Beretta (4), Zajcew (4), Parodi (4), Travica (7), Rossini (libero) oraz Savani (9) i Giovi

Zobacz także:
Wyniki rundy finałowej mistrzostw Europy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved