Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME: Pogromcy Polaków bez medalu, Serbowie na podium

ME: Pogromcy Polaków bez medalu, Serbowie na podium

fot. Magdalena Bojdo

Reprezentacja Serbii, która w 2011 roku sięgnęła po złoto mistrzostw Europy, w tegorocznych rozgrywkach również stanęła na podium, jednak na tym najniższym stopniu. W meczu o brązowy medal serbscy siatkarze pokonali Bułgarów bez straty seta.

Mecz rozpoczął się od efektownego bloku Todora Aleksjewa i Nikołaja Nikołowa na Aleksandarze Atanasijeviciu. Chwilę później jego błąd atakiem z lewej strony naprawił Milos Nikić, a w zespole rywali cenne punkty zdobywał Todor Skrimow. Przy niezbyt precyzyjnym przyjęciu zawodnicy musieli popisywać się indywidualnymi umiejętnościami, aby wygrać walkę na siatce. Po autowej zagrywce Nikoli Kovacevicia Bułgarzy mogli cieszyć się z trzech punktów przewagi na pierwszej przerwie technicznej. Siatkarze z kraju leżącego nad morzem Czarnym wykorzystali błędy przeciwników, a w grze na pewno nie pomagało nierównomierne oświetlenie obiektu, który na co dzień pełni funkcję stadionu piłkarskiego, co mogło dezorientować siatkarzy. Nie zważając na to, przy perfekcyjnym przyjęciu Nikola Jovović gubił blokujących bułgarskiej drużyny, a po skutecznych blokach piłka dwukrotnie wracała pod nogi Aleksjewa, który mógł już odczuwać trudy turnieju. Tym sposobem Serbowie doprowadzili do remisu (14:14). Kiedy w długiej akcji Nikołow popełnił błąd dotknięcia siatki, kierunku ataku nie utrzymał też Skrimow, sytuacja Bułgarów zrobiła się trudna (18:21). Wtedy asem serwisowym popisał się Cwetan Sokołow, na skutek czego Igor Kolaković poprosił o czas. Chwilę później także ofiarą bułgarskiej zagrywki padł Nikola Rosić. Najwyraźniej Serbowie nie chcieli być gorsi, bo Kovacević również dobrze zagrywał i zdobył punkt bezpośrednio z pola serwisowego, a w kolejnej akcji zakończył seta (25:22).

Na początku drugiej partii, podobnie jak we wczorajszym meczu, Bułgarzy nie wykorzystywali wielu obron, a Aleksjew nie mógł sforsować wysokiego serbskiego bloku. Obie drużyny grały bardzo czytelnie i tylko siła zbić atakujących zapewniała zdobycie upragnionego punktu. Serbscy skrzydłowi w drugiej części seta dostali kilka siatkarskich „czap”, ale dzięki rozegraniu do Srećko Lisinaca wciąż utrzymywali kontakt punktowy z rywalami, w końcu doprowadzając do remisu (13:13) i wkrótce budując niewielką przewagę. Na boisku pojawił  natomiast Georgi Bratojew, który pomógł bułgarskim zawodnikom odrobić straty. Serbowie, jakby bojąc się prowadzenia 2:0 w meczu, zwolnili rękę w ataku, ale w bloku nadrabiali wszystkie niedociągnięcia. W końcówce bezpańską piłkę wbił w parkiet rywali Atanasijević i wydawało się, że to były zawodnik Skry Bełchatów poprowadzi swoich kolegów do zwycięstwa w tym secie. Kropkę nad „i” miał postawić Marko Podrascanin, ale Serb nie wytrzymał ciśnienia. Dodatkowo Bratojew zapunktował w polu zagrywki i sytuacja zmieniła się jak w kalejdoskopie. W grze na przewagi żadna ze stron długo nie potrafiła zdobyć decydującego oczka. Można powiedzieć, że sprawiedliwości stało się zadość, bo tę wojnę nerwów i niezwykle ważnego seta zakończył Atanasijević.

Już pierwsze kilka piłek trzeciej odsłony pokazały, że poprzedni set pozostał w głowach Bułgarów (2:6). Przede wszystkim przyjęcie zagrywki szwankowało w drużynie z Bułgarii, a pogromcy Polaków coraz częściej oddawali piłkę za darmo i nie nadążali z ustawieniem szczelnego bloku, który w dodatku był niemiłosiernie obijany. Ten element był za to atutem Serbów, którzy mogli odpuścić skakanie do, rzadko wykorzystywanych, bułgarskich środkowych. Boleśnie odczuć skuteczność serbskiego bloku mógł na własnej skórze Danaił Miłuszew. Wtedy rękę do przeciwnika wyciągnął Atanasijević, którego dwukrotnie poniosła młodzieńcza fantazja i to Bułgarzy dość nieoczekiwanie prowadzili na drugiej przerwie technicznej 16:15. Zlekceważenie sytuacji i kryzys w zespole z Serbii mógł być szansą na powrót do tego meczu dla rywali. Gwiazdą w tym momencie był Teodor Todorow. Obraz gry zdecydowanie się wyrównał, a stawka spotkania powodowała, że nikt nie miał zamiaru się oszczędzać. Na boisku pojawił się Nemanja Petrić i to on niedługo potem dał Serbom piłki meczowe (24:22). Jednak podobnie jak w poprzednim secie, zdenerwowanie wzięło górę i dopiero Atanasijević „udźwignął” ciężar ostatniej piłki. Zatem to Serbowie, po bardzo dobrym meczu, mogli cieszyć się z brązowych medali.



Serbia – Bułgaria 3:0
(25:22, 32:30, 27:25)

Składy zespołów:
Serbia: Kovacević (18), Jovović (3), Nikić (8), Atanasijević (22), Podrascanin (6), Lisinać (6), Rosić (libero) oraz Petrić (1) i Stanković
Bułgaria: Bratojew G. (2), Skrimow (8), Josifow (5), Aleksjew (8), Nikołow (4), Sokołow (13), Salparow (libero) oraz Miłuszew (2), Bratojew V. (6), Todorow (4) i Penczew

Zobacz również:
Wyniki rundy finałowej mistrzostw Europy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved