Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > ORLEN Liga: Impel nową siłą na siatkarskiej mapie Polski?

ORLEN Liga: Impel nową siłą na siatkarskiej mapie Polski?

fot. archiwum

W zeszłym sezonie drużyna z Dolnego Śląska zajęła piąte miejsce. Obecnie celem siatkarek z Wrocławia jest medal i każdy inny wynik będzie porażką. Biorąc pod uwagę skład i potencjał przeciwników, Impel jest jednym z faworytów ligowego sezonu.

Ofensywa pod tytułem „Impel Wrocław” w stolicy Dolnego Śląska rozpoczęła się dwa lata temu. Wówczas spółka Impel w pełni przejęła żeński zespół siatkarski i rozpoczęła swój plan budowy drużyny, która w przyszłości ma walczyć o ligowe laury. Najpierw nieco wzmocniono zespół, następnie usunięto z nazwy klubu człon „Gwardia” i wrocławscy fani musieli przestawić się zarówno na nową nazwę swojego ukochanego teamu, jak i na zmodyfikowane barwy (zielone zamiast biało-czerwonych). Apogeum zmian nastąpiło przed zeszłorocznym sezonem. Wówczas klubowi włodarze przeprowadzili transferową ofensywę i stało się jasne, że z ligowego przeciętniaka wrocławski zespół ma ewoluować w kierunku krajowego potentata. W drużynę, która ma budzić strach przed rywalami, a jednocześnie otworzyć nową kartę w historii wrocławskiej siatkówki.

Stracony zeszły sezon

Plany i marzenia przed rokiem dość szybko zostały brutalnie zderzone z rzeczywistością. Nowo budowana potęga okazała się być rozbitym zbiorem indywidualności funkcjonującym pod kierunkiem trenera, który w żaden sposób nie potrafił znaleźć lekarstwa na bieżące problemy swoich podopiecznych. Wrocławianki nie tylko słabo rozpoczęły sezon, od porażek 0:3 u siebie z PTPS-em Piła i 1:3 na wyjeździe z Pałacem Bydgoszcz, ale również po ośmiu kolejkach były „czerwoną latarnią” ligi, z dorobkiem pięciu punktów na koncie. Słabe wyniki skutkowały złą atmosferą w samym zespole i wokół klubu oraz zmianami personalnymi. Najpierw z drużyną rozstała się będąca bez formy holenderska rozgrywająca Kim Staelens, a w jej miejsce sprowadzono Serbkę Maję Ognjenović. Następnie ze stanowiskiem pożegnał się Rafał Błaszczyk, a nowym trenerem został norweski szkoleniowiec Tore Aleksandersen. Druga część sezonu dla Impelu była niczym gra o życie ciężko doświadczonego przez los człowieka. Ostatecznie udało się uratować i tak stracony sezon, powtarzając piąte miejsce sprzed roku. Co spowodowało, że silnie prężący muskuły na papierze Impel Wrocław okazał się drużyną słabą, bitą przez wielu średnio dysponowanych rywali? Błędem wrocławskich włodarzy i samego Błaszczyka było transferowanie do klubu zawodniczek z uznanymi nazwiskami mającymi „wiosnę kariery” już dawno za sobą. Poprzez ten model do zespołu sprowadzono Staelens, Vesnę Djurisić czy Makare Wilson. Spośród tej trójki tylko ostatnia gra nadal we Wrocławiu. Zawodniczki, które miały stanowić o sile drużyny, były cieniem samych siebie z lat świetności, a pozostałe siatkarki nie potrafiły wziąć na swoje barki ciężaru gry. Impel był psującym się od środka zlepkiem indywidualności, nie funkcjonującym w żadnym elemencie siatkarskiego rzemiosła.



Nowa polityka kadrowa

Przed nowym sezonem zarząd klubu wyciągnął jednak wnioski z popełnionych błędów. Kluczową decyzją było pozostawienie na stanowisku Tore Aleksandersena, który gdy przychodził do Wrocławia, przejmował jedną z najsłabszych drużyn w lidze, a po kilku tygodniach potrafił z tą samą grupą siatkarek przeciwstawiać się najlepszym i wytwarzać presję na czołowej czwórce. Następnie przyszedł czas na wzmocnienia samego zespołu. W tym miejscu polityka kadrowa klubu mocno się zmieniła. Z jednej strony Impel pozyskał siatkarki doświadczone, takie jak Frauke Dirickx czy Joannę Kaczor, z drugiej klub zakontraktował młode i zdolne zawodniczki: Magdalenę Grykę, Monikę Martałek i Agnieszkę Kąkolewską. Całość zysków okienka transferowego uzupełniła niemiecka gwiazda i mogąca stać się jedną z czołowych postaci ORLEN Ligi Maren Brinker oraz stabilna Ewelina Sieczka. W przeciwieństwie do wcześniejszych ruchów klub wzmocnił się realnie pod względem sportowym, a nie tylko marketingowym. Zatrudniono zdolną młodzież oraz zawodniczki, które są doświadczone i ostatnie sezony zdecydowanie mogą zapisać na plus. Nie kontraktowano za nazwiska, tylko za umiejętności. Dzięki temu obecny skład Impelu wygląda imponująco i wydaje się być odpowiednio wyważony. W drużynie miesza się doświadczenie i pewność siebie z młodością oraz chęcią dalszego rozwoju. Potencjał nowej drużyny najlepiej pokazują wyniki przedsezonowych sparingów, w których wrocławianki w pokonanym polu pozostawiły m.in. Muszyniankę Fakro Muszyna, niemiecki Schweriner Sportclub czy tureckie Galatasaray. W obecnej sytuacji Impel praktycznie na każdej pozycji ma ligową gwiazdę, a wszystko to łączy imponującym spokojem i stopniową pracą Tore Aleksandersen.

Teraz albo nigdy?

Impel Wrocław w tym sezonie ma skład na medal. Idąc dalej, spokojne możemy napisać, że brak podium dla tej drużyny będzie dużym rozczarowaniem. Największymi rywalkami wrocławianek na drodze do spełnienia celu wydają się być beniaminek z Polic, mistrz Polski z Sopotu oraz ekipa Tauron MKS Dąbrowa Górnicza. To wyliczenie i tak sugeruje, że wrocławski zespół powinien być w czwórce. Jedynym problemem Impelu może okazać się niewystarczający poziom zgrania nowych zawodniczek. Z poprzedniego składu drużyny odeszło bowiem wiele siatkarek, ze wspomnianą Ognjenović, Katarzyną Jaszewską czy Mileną Rosner na czele. Jeśli dziewczyny szybko dojdą do porozumienia na parkiecie, wrocławscy fani powinni na nowy sezon czekać z dużymi nadziejami. Dla Impelu Wrocław nadszedł sezon prawdy. Przez ostanie dwa lata w stolicy Dolnego Śląska wydarzyło się bardzo wiele. Wszystkie podjęte działania były skierowane na osiągnięcie ostatecznego celu, jakim najpierw ma być medal, a później mistrzostwo ligi. O ile w poprzednich sezonach zawsze czegoś brakowało, o tyle w rozpoczynającej się za tydzień rozgrywce wrocławianki powinny budzić postrach. Dla Impelu to jest ten sezon i ta chwila. Drużyna prezentuje się okazale, dodatkowo większość ligowych rywali w mniejszym lub większym stopniu się osłabiła. W ORLEN Lidze mamy nową potęgę? Wrocławscy kibice już znają odpowiedź na to pytanie. Pora, by stanowisko w tym temacie zajęły same siatkarki. Panie i panowie, we Wrocławiu idzie nowe – jakość, wynik i bardzo prawdopodobne, że sukces.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved