Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Piotr Nowakowski: Pojeździliśmy trochę windą z nieba do piekła

Piotr Nowakowski: Pojeździliśmy trochę windą z nieba do piekła

fot. Joanna Skólimowska

Powoli opadają emocje po zakończonym przez Polaków udziale w mistrzostwach Europy. Środkowy reprezentacji Polski, Piotr Nowakowski, próbował jednak po meczu wyjaśnić powody porażki z Bułgarami. - Traciliśmy punkty seriami - wskazywał.

Spotkanie barażowe z drużyną Bułgarii biało-czerwoni rozpoczęli bardzo dobrze. Ich stabilna i równa gra pozwoliła im wygrać w dwóch pierwszych partiach. Do tej pory ekipie Andrei Anastasiego trudno było grać przez dłuższy czas bez przestojów, więc te dwa pierwsze sety były bardzo dobrym prognostykiem. W trzecim secie jednak wszystko się zmieniło, a gra Polaków na jakiś czas ponownie stanęła. – Rzeczywiście, w tym meczu pojeździliśmy trochę windą z nieba do piekła i z powrotem. Te dwa pierwsze sety zagraliśmy chyba najlepsze w ogóle w tym sezonie, a później w nasze szyki wdarła się niemoc, jakiś marazm i przegraliśmy. Ponownie stało się tak, jak często w tym sezonie – traciliśmy punkty seriami i to zaważyło na tym, że wyszło, jak wyszło – nie awansowaliśmy do ćwierćfinałów – powiedział w rozmowie ze Strefą Siatkówki Piotr Nowakowski. W tym sezonie tych przestojów polscy siatkarze nie mogą się ustrzec i bardzo często decyduje to o końcowym wyniku ich spotkań. – Gdybyśmy wiedzieli, skąd to się bierze, to już na pewno byśmy to wyeliminowali i grali dużo lepiej – przyznał środkowy.

W tegorocznych mistrzostwach Europy dopiero od półfinałów będzie można skorzystać z tak pomocnego w ostatnim czasie systemu challenge. W meczach grupowych, barażowych oraz ćwierćfinałach bardzo często brakowało możliwości podglądania akcji na powtórkach. – Na pewno w pewnych momentach system challenge by się przydał, ale nie było do tego warunków, gdyż wtedy na każdym meczu musiałby ten system być, a na tę chwilę chyba nie da się tak jeszcze zrobić. My to wszystko rozumiemy – wyjaśnił Nowakowski. Według niego challenge głównie uspokoiłby grę, ale raczej nie zmieniłby przebiegu spotkań. – Na pewno nie bylibyśmy tak wkurzeni po tej pierwszej akcji w tie-breaku (w meczu z Bułgarią – przyp. red.), w której sędzia popełnił błąd, ale myślę, że czasami mylił się też w drugą stronę, więc wiele i tak by to pewnie nie zmieniło – dodał Nowakowski.

W czasie spotkań rozgrywanych przez polską reprezentację w oczy rzuca się fakt, że bardzo dobra atmosfera, jaka jest w zespole, bardzo szybko zmienia się w obliczu nawet krótkich przestojów i zapewne ma też wpływ na dalszą postawę drużyny. – Właśnie chyba też coś z naszymi głowami musi być nie tak, skoro jakieś drobne niepowodzenia powodują, że taka lawina spada. Ciągnie to za sobą punkty, które tracimy seriami, bo denerwujemy się, że coś nam nie wyszło bądź też, że przeciwnik zdobył punkt, nawet nie po naszym błędzie – wyjaśnił Piotr Nowakowski.Trzeba to jakoś przeżyć i myśleć o kolejnej akcji, a nam to niestety czasem nie wychodzi – dodał.



Dla polskiej kadry narodowej to koniec sezonu, teraz biało-czerwoni powrócą do swoich klubów, z którymi przygotowywać się będą do sezonu ligowego. Jak przyznał Nowakowski tuż po meczu z Bułgarią, nie wiadomo, czy on sam dostanie choć trochę wolnego na odpoczynek. – Jeszcze nie wiem dokładnie. Będę dopiero kontaktował się ze sztabem trenerskim, gdyż nie chciałem wcześniej zapeszać. Niestety, teraz już trzeba będzie się dowiedzieć co i jak – zakończył środkowy Resovii.

Rozmawiała: Danuta Rękawica

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved