Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > ORLEN Liga: Mgr Atom Trefl Sopot

ORLEN Liga: Mgr Atom Trefl Sopot

fot. CEV

Do startu ORLEN Ligi pozostały niespełna dwa tygodnie. Specjalnie dla naszych czytelników przygotowaliśmy cykl, w ramach którego zaprezentujemy ekipy, które powalczą o tytuł mistrza Polski. Zaczynamy od aktualnych mistrzyń - Atomu Trefl Sopot.

Atom Trefl Sopot to klub, który na siatkarskiej mapie Polski widnieje dopiero od trzech lat. Trzy lata, czyli tyle, ile czasu należy (planowo) poświęcić, żeby ukończyć studia pierwszego stopnia i zdobyć pierwszy stopień naukowy. W tym czasie atomówki zdążyły uzyskać już tytuł, ba, nawet zdołały go obronić. Teraz przystępują do walki o kolejne stopnie (czytaj: sukcesy). Ekipa z Sopotu po trzech sezonach w ORLEN Lidze ma na swoim koncie srebrny medal mistrzostw Polski oraz dwa złote medale i do obecnego sezonu przystąpi jako obrońca tytułu.

W poprzednim sezonie siatkarki z Sopotu pokazały co oznacza gra do samego końca. Po rundzie zasadniczej ekipa prowadzona przez Adama Grabowskiego zajmowała czwarte miejsce i raczej niewiele osób spodziewało się, że za dwa miesiące to ona będzie świętować mistrzostwo. Stało się jednak inaczej i atomówki po raz drugi z rzędu sięgnęły po złote medale, a ich pojedynki z zespołami z Muszyny czy z Dąbrowy Górniczej należały do najbardziej zaciętych konfrontacji ORLEN Ligi. Swoją drogą, jeśli Atom Trefl Sopot gra z Tauronem MKS Dąbrowa Górnicza, to trzeba się spodziewać pięciosetowego pojedynku, ale może po kolei.

Czas spojrzeć na to, co działo się po sezonie. Oczywiście była wielka radość i świętowanie wspaniałego sukcesu. Później przyszedł jednak czas na etap, który jest raczej mniej przyjemny. Chociaż zależy z czyjej pozycji na to patrzymy. Mowa tutaj oczywiście o transferach. Atom Trefl Sopot opuściły dwie ważne postaci: Rachel Rourke i Erika Coimbra. Co do pierwszej z zawodniczek mogę przyznać, że oglądając pojedynki w finale Pucharu Polski, w pewnej chwili mieliśmy wrażenie, że oglądamy „one women show”. „Kiki”, także pomimo nieco falującej formy, była ważnym punktem zespołu. Z drużyną pożegnały się także cztery polskie zawodniczki. Mowa tutaj o Anicie Kwiatkowskiej, która wybrała Łódź, Dorocie Wilk – BKS Bielsko-Biała oraz o Dorocie Pykosz i Sylwii Wojcieskiej. Klub opuścił także szkoleniowiec Adam Grabowski oraz Noris Cabrera.

Włodarze klubu szybko zabrali się do budowania składu na kolejny rok. Po „włoskiej przygodzie” do Polski postanowiła wrócić Zuzanna Efimienko i jej wybór padł właśnie na ekipę z Sopotu. Trzeba przyznać, że zawodniczka ta z roku na rok prezentuje się coraz lepiej i stwarza dobre perspektywy na przyszłość. Drugą Polką, która związała się z zespołem, jest Natalia Gajewska, która ma za sobą wspaniałą karierę w rozgrywkach młodzieżowych, a po ostatnim sezonie w I lidze może stać się naprawdę wartościową zmienniczką Izabeli Bełcik. Pora spojrzeć na zagraniczny zaciąg. Zacznijmy od Kimberly Hill – „młoda i niezwykle utalentowana, a przy wzroście 193 cm zwinna i uniwersalna” – tak o siatkarce powiedział trener atomówek. Kariera młodej Amerykanki dopiero się rozkręca, ale patrząc na ostatnie mistrzostwa Europy, można śmiało powiedzieć, że ORLEN Liga wyrasta na rozgrywki, w których można się naprawdę wiele nauczyć. Kolejnym wzmocnieniem sopockiego klubu jest Brižitka Molnar – zawodniczka bardzo dobrze znana sympatykom siatkówki, a do tego posiadająca niesamowite doświadczenie na arenie międzynarodowej. Występy w Serbii, Rumunii, Grecji, Japonii i Turcji mówią same za siebie. Mistrzynie Polski wzmocniła także Charlotte Leys – siatkarka, której w Polsce przedstawiać nie trzeba. W zeszłym sezonie w dużym stopniu stanowiła ona o sile ekipy z Dąbrowy Górniczej, a teraz ma za sobą świetny występ na mistrzostwach Europy. Na koniec naszej alfabetycznej wyliczanki – Judith Pietersen. Porównywana z Manon Flier dwudziestoczteroletnia siatkarka jest wielką nadzieją holenderskiej siatkówki, ale także kibiców z Ergo Areny. Do tego dochodzi nowy trener – Teun Buijs – Holender, którego nazwiska, przyznaję się bez bicia, nie potrafię poprawnie wymówić, ale o jego warsztat szkoleniowy jestem absolutnie spokojny.

Atom Trefl Sopot jest ekipą, w przypadku której łatwo o pomyłkę w ocenie możliwości. Na papierze, co zresztą przyznał trener, ekipa wygląda imponująco, ale jak wiadomo, papier nie gra. Największą słabością zespołu okazać się może to, co w zeszłym roku stanowiło o jego sile, czyli Rachel Rourke, a raczej jej brak. Ale kto powiedział, że nie nadszedł czas, aby w Sopocie wykreowała się nowa liderka zespołu i żeby inna siatkarka wzięła na siebie ciężar gry w najtrudniejszych momentach? Doświadczona i ograna w polskiej lidze Izabela Bełcik, a do tego wspomniana Natalia Gajewska są w stanie odpowiednio pokierować grą zespołu i zagwarantować dobre rozegranie. Na środku nowo pozyskana Efimienko, młoda Justyna Łukasik i Yulia Shelukhina. Tutaj można mieć obawy co do stabilności formy, chociaż jeśli Justyna zagra tak, jak pod koniec zeszłorocznej rundy zasadniczej, a u Efimienko zaprocentuje wyjazd zagraniczny… Praktycznie stuprocentowe zmiany na przyjęciu, gdzie z zeszłorocznej obsady tej pozycji pozostała jedynie Kaczorowska. Ciężko w tym przypadku o ocenę, bo pisanie o tym, jak zagraniczne gwiazdy spiszą się w ORLEN Lidze, to jak wróżenie z fusów. Na ataku zagrają Judith Pietersen i Anna Podolec. Podolec w zeszłym roku  nie miała okazji w pełni zaprezentować swoich umiejętności i być może w tym roku wyzwolony zostanie jej głód gry, a forma sama wystrzeli w górę. Do tego bardzo dobra obsada na pozycji libero.

O co będzie walczył Atom Trefl Sopot? Odpowiedź banalna: o wszystkie możliwe trofea. Chcąc jednak wskazać cele w bardziej złożony sposób, postawiłbym przede wszystkim na walkę na arenie międzynarodowej. Po dwuletniej dominacji na krajowym podwórku raczej ciężko wyobrazić sobie, żeby zespół nie myślał o podboju Europy. W Sopocie widać to także po polityce transferowej – nowe nabytki mogą w większości pochwalić się sporym międzynarodowym doświadczeniem. Turniejem, który też będzie niewątpliwie istotny dla klubu, będzie Puchar Polski. Impreza, która jest coraz bardziej marginalizowana w środowisku siatkarskim, jest swego rodzaju „solą w oku” dla włodarzy klubu z Sopotu. Wygrana w tym turnieju na pewno nie będzie równoważyć osiągnięć na polu ligowym czy europejskim, jednak ambicjonalnie będzie sporą gratyfikacją.

A na co stać ekipę z Sopotu? Właśnie, to jest bardzo dobre pytanie. Patrząc na przedsezonową karuzelę transferową, sopocianki będą musiały sporo się natrudzić, żeby obronić tytuł, ale absolutnie nie są na straconej pozycji. Miejsce poza strefą medalową, moim zdaniem, byłoby ogromną sensacją. – Zawsze gram do ostatniego punktu – powiedział nam trener Teun Buijs. Zobaczymy, ile razy Holendrowi uda się zdobyć ten „ostatni punkt”…

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved