Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Niels Klapwijk: Nawet faworyci muszą dać z siebie maksimum

Niels Klapwijk: Nawet faworyci muszą dać z siebie maksimum

fot. Joanna Skólimowska

- Musimy pogodzić się z tym, że są w stanie dokonać wielkich rzeczy, ale my nie przestaniemy wierzyć ani w siebie, ani w to, że możemy ich pokonać - mówi o meczu z Włochami Niels Klapwijk. Holender opowiedział też o poprzednich grach i o ambicjach drużyny.

Pierwsze dwa mecze nie były najlepsze w waszym wykonaniu, nie potoczyły się po waszej myśli. Mieliście co prawda szansę pokonać Finów i Serbów, ale czegoś zabrakło. Czego?

Niels Klapwijk: – W pierwszym spotkaniu kontrolowaliśmy przebieg boiskowych wydarzeń aż do połowy drugiego seta. Później tę kontrolę straciliśmy… Finowie zmusili nas do tego, byśmy grali wysoką piłką, dzięki czemu byli w stanie zatrzymać nas blokiem. W trzecim secie powróciliśmy do gry w fajnym stylu, ale to nie wystarczyło do tego, by wygrać. Jeśli chodzi o Serbię, to naprawdę świetnie zagraliśmy w dwóch pierwszych partiach. Serbowie popełniali wiele niewymuszonych, prostych błędów, a my potrafiliśmy zrobić z tego użytek. W trzeciej odsłonie w ich szeregach pojawiło się kilku nowych zawodników, całkowicie odmieniając ich grę. Wiedzieliśmy, że oni umieją grać lepiej i z czasem ta ich zła passa minie, ale nie umieliśmy nic z tym zrobić.

– W obu tych meczach zagraliśmy na niezłym, choć na nie najwyższym poziomie. Z takimi rywalami musimy grać najlepiej, jak to możliwe, dać z siebie wszystko.

Co sobie myśleliście po drugiej przegranej? Przed meczem ze Słoweńcami wciąż jeszcze wierzyliście w zwycięstwo?

– Po potyczce z Serbami wiedzieliśmy, że ten punkt, który wywalczyliśmy, jest na wagę złota. Przed rozpoczęciem mistrzostw Europy zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że spotkanie ze Słoweńcami będzie dla nas kluczowe, najważniejsze. Dlatego też przez cały czas naprawdę bardzo mocno wierzyliśmy w to, że możemy ich pokonać.

Co zmieniło się w waszej grze przez ten jeden dzień, co było kluczem do wygrania ze Słowenią?

– W pierwszym secie to Słoweńcy dominowali, przeważali w każdym elemencie. Później trener zmienił u nas kilku zawodników. Zwłaszcza Overbeeke zrobił różnicę na naszą korzyść. Zmiennicy odmienili naszą grę. Walczyliśmy aż do samego końca i ani przez moment nie straciliśmy naszej wiary w zwycięstwo.

Co myślisz o waszym kolejnym rywalu – reprezentacji Włoch? Spodziewaliście się, że już na tym etapie traficie na Włochów? Pewnie wolelibyście mierzyć się z Belgami?

– Szczerze mówiąc, to ja na pewno nie spodziewałem się tego, że tak szybko zagramy z Włochami. To fantastyczny zespół, który my bardzo szanujemy. W tej chwili to, co ja bym wolał, nie ma już znaczenia. Myślę, że jesteśmy w stanie zagrać w meczu z nimi naprawdę dobrą siatkówkę. Jesteśmy gotowi, by pokazać się z dobrej strony i jesteśmy przekonani, że przed nami stoi duża szansa.

Jak zatem musicie zagrać, by wykorzystać tę szansę?

– Na pewno damy z siebie wszystko. Musimy pogodzić się z tym, że oni są w stanie dokonać naprawdę wielkich rzeczy w trakcie meczu, ale my nigdy nie przestaniemy wierzyć ani w siebie, ani w to, że możemy pokonać Włochów. Ok, oni są jednym z głównych faworytów, i choć nasze szanse na zwycięstwo nie są zbyt wielkie, to jednak są i jesteśmy gotowi, by je wykorzystać!

Jesteście o krok od osiągnięcia swojego celu – awansu do ćwierćfinałów. Jesteście usatysfakcjonowani tym rezultatem czy wciąż liczycie na więcej?

– Jeszcze nie czuję satysfakcji. Będę zadowolony dopiero wtedy, gdy awansujemy do ćwierćfinału. To będzie oznaczać, że po pokonaniu Włochów znajdziemy się wśród ośmiu najlepszych drużyn w Europie. To jednak nie będzie znaczyć, że przestaniemy wówczas grać, że będziemy mieć dość. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jeśli tylko awansujemy do ćwierćfinału, to z Finami mamy duże szanse na zwycięstwo. Nie lubię jednak wybiegać myślami aż tak daleko w przyszłość. We wtorek gramy o nasze pozostanie w turnieju i to jest coś, na czym aktualnie się skupiamy.

Co sądzisz o wynikach meczów w pozostałych grupach, jesteś nimi zaskoczony?

– Śledziłem w zasadzie niemal wszystkie mecze, ich wyniki. Sądzę, że tak naprawdę nikt nie zdołał wcześniej przewidzieć, że akurat te, a nie inne drużyny wygrają swoje grupy – w każdej z tych grup było kilka niespodzianek. To pokazuje, że nawet faworyci muszą dać z siebie maksimum w każdym jednym meczu. Dla mnie osobiście największą niespodzianką turnieju jest reprezentacja Niemiec. Ta drużyna pokazuje swoją siłę, pokazuje, że jest jednym z kandydatów do wygrania mistrzostw. Również jeśli chodzi o Duńczyków, to dla nich wielka sprawa, że zdołali wyjść z grupy podczas turnieju rozgrywanego w ich ojczyźnie.

* rozmawiała Michalina Tarkowska (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved