Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Mirosław Przedpełski: Jedne drużyny powstają, drugie upadają

Mirosław Przedpełski: Jedne drużyny powstają, drugie upadają

fot. archiwum

W szeregach pierwszej ligi mężczyzn pojawił się Krispol Września. Klub zastąpił w rozgrywkach KS Milicz, który wycofał się ze względów finansowych. - To dobrze, że I liga tam zagości - przyznał Strefie Siatkówki prezes PZPS-u, Mirosław Przedpełski.

O prawo gry w pierwszej lidze starały się cztery drużyny – GTPS Gorzów Wielkopolski, Krispol Września, Morze Szczecin oraz LKS Łabędź Rzeczyca. O wyborze nowego pierwszoligowca zdecydowało tajne głosowanie, a większą ilość głosów otrzymał klub z Wrześni. – I to dużo większą – zaznaczył w rozmowie ze Strefą Siatkówki prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Mirosław Przedpełski. Jak przyznaje, o wyborze Krispolu Września zdecydowało wiele aspektów. – Głównie prezentacja klubu ukazująca to, co chce osiągnąć. Jest to klub bardzo dobrze nam znany, z dobrą podstawą finansową, bardzo dobrze organizujący imprezy siatkarskie. Znamy klub, znamy władze miasta, znamy też firmę Krispol – sponsora. We Wrześni na pewno siatkówka i pierwsza liga przyciągnie ludzi – przyznał Przedpełski. – To dobrze, że ta pierwsza liga tam zagości – dodał.

Całe zamieszanie spowodowane jest wycofaniem się z pierwszoligowych rozgrywek KS-u Milicz, a wszystko przez problemy finansowe. To nie jedyny klub, który boryka się z takimi problemami, a głównie źle dzieje się w drugiej lidze. – Oczywiście są te problemy, ale nie tylko u nas w kraju, ze względu na obecną sytuację ekonomiczną na całym świecie. Jedne drużny powstają, drugie upadają, ale to jest normalne. W tej chwili niestety jest tak, że te największe pieniądze idą na ligę najlepszą. Trzeba też zwrócić uwagę na to, że bardzo wywindowane są kontrakty i kluby, które poświęcają bardzo duże pieniądze na wypłaty dla zawodników, czasami procentowo nawet 80% całego budżetu, i później zostaje mało środków, by ten klub utrzymać. Z tym trzeba coś zrobić, bo w dużej mierze jest to wina dużych kwot pobieranych przez pośredników – ocenił sytuację prezes PZPS-u. – W tym momencie duża część pieniędzy, która idzie na menadżerów, pośredników, którzy korzystają z „boomu” na siatkówkę,  powinna iść na szkolenie młodzieży, co też miałoby wpływ na te mniejsze kluby – dodał Mirosław Przedpełski.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved