Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME: Rosjanie w gronie ćwierćfinalistów

ME: Rosjanie w gronie ćwierćfinalistów

fot. FIVB

Godziny z prysznicem potrzebowali Rosjanie, aby pokonać Słowaków i zakwalifikować się do ćwierćfinału. Siatkarze Sbornej rozkręcają się i z meczu na mecz grają coraz lepiej. Ich jutrzejszym rywalem będzie reprezentacja Francji.

Dość niespodziewanie spotkanie rozpoczęło się lepiej dla Słowaków, którzy po dobrych zagrywkach Milana Bencza oraz błędzie w ataku Jewgenija Siwożeleza wyszli na prowadzenie 6:2. Jednak Rosjanie nie dali im rozwinąć skrzydeł, a pomyłka w przyjęciu Mateja Pataka sprawiła, że na świetlnej tablicy widniał już remis (7:7). W kolejnych minutach podopieczni trenera Chrtianskiego starali się toczyć wyrównany bój z faworytami, jednak jeszcze przed drugą przerwą techniczną zaczęła się uwidaczniać przewaga po stronie Sbornej. Punktowy serwis Siwożeleza oraz skuteczny atak Aleksieja Spiridonowa sprawiły, że mistrzowie olimpijscy osiągnęli dwa oczka przewagi nad przeciwnikami (16:14). Wprawdzie Słowaków stać było jeszcze na odrobienie strat (17:17), ale w decydujących momentach dało o sobie znać doświadczenie Rosjan. Wówczas przebudził się Dmitrij Muserskij, a asem serwisowym popisał się Nikołaj Apalikow, dzięki czemu zawodnicy trenera Woronkowa odskoczyli od rywali na dystans trzech oczek (21:18). Chwilę później Sborna na dobre odpaliła swoje działa na zagrywce, w efekcie czego bezradni Słowacy musieli uznać wyższość rywali (25:20).

W drugim secie Rosjanie postanowili pójść za ciosem, z kolei w słowackich szeregach pogłębiały się problemy z przyjęciem zagrywki rywali. Już po dwóch mocnych zagrywkach Siwożeleza mistrzowie olimpijscy odskoczyli od przeciwników na trzy oczka (5:2). Podopieczni trenera Chrtianskiego nie wykorzystywali swoich szans na skończenie ataku, a pojedyncze udane zbicia Bencza to było zbyt mało, aby dorównać mistrzom olimpijskim (8:4). Wprawdzie u Słowaków zafunkcjonował blok, ale słaba postawa Mateja Pataka oraz czapa na Tomaszu Kmecie spowodowały, że powiększał się dystans punktowy dzielący obie drużyny (14:9). W kolejnych minutach zawodnicy trenera Woronkowa kontrolowali boiskowe wydarzenia, a po mocnym zbiciu Nikołaja Pawłowa wygrywali już 19:13. Końcówka bezapelacyjnie należała do faworytów, którzy ostatecznie rozgromili przeciwników 25:14.



Widać było, że tak wysoka porażka w poprzedniej odsłonie zadziałała demotywująco na Słowaków, którzy już na początku trzeciej partii, po skutecznej zagrywce Pawłowa, przegrywali 1:4. Chwilę później obie drużyny popełniły kilka błędów, ale taka sytuacja sprzyjała Rosjanom, bowiem wciąż byli oni na prowadzeniu (8:5). Rosyjski zespół dysponował dobrym przyjęciem, co umożliwiało Sergiejowi Grankinowi rozrzucanie piłek nie tylko na skrzydła, ale także na środek. Poza tym Słowacy wciąż popełniali mnóstwo błędów, a po pomyłce w ataku Martina Nemeca mieli już cztery punkty straty (11:15). Zbicia Pawłowa przybliżały Sborną do końcowego sukcesu (20:17). Dwa ataki Emanuela Kohuta poprawiły nieco wynik po słowackiej stronie, ale i tak nie wystarczyły chociażby do postraszenia Rosjan. Ostatecznie faworyci triumfowali 25:21, a w całym meczu 3:0.

Rosja – Słowacja 3:0
(25:20, 25:14, 25:21)

Składy zespołów:
Rosja: Grankin (1), Apalikow (9), Siwożelez (10), Muserskij (12), Pawłow (17), Spiridonow (8), Werbow (libero) oraz Michajłow
Słowacja: Masny (1), Patak (2), Kmet (4), Kohut (9), Bencz (10), Chrtiansky (8), Ondrusek (libero) oraz Nemec (2), Hupka i Ogurcak (1)

Zobacz również:
Wszystkie wyniki rundy finałowej mistrzostw Europy mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved