Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Andrea Giani: Nie wybiegamy myślami w przyszłość

Andrea Giani: Nie wybiegamy myślami w przyszłość

fot. FIVB

Azzurri w niedzielę sprawili swym kibicom niemiłą niespodziankę, przegrywając 2:3 z Belgami. - To był bardzo dziwny mecz - przyznał Andrea Giani. Teraz, w barażach, Włosi zmierzą się z Holendrami. - Musimy zaprezentować swój wysoki poziom, by wygrać.

Początek mistrzostw Europy nie był najszczęśliwszy dla podopiecznych Mauro Berruto. W pierwszym meczu kontuzji kolana nabawił się Cristian Savani. Uraz był na tyle dolegliwy, że kapitan Azzurrich kolejne dwa mecze spędził na trybunach. Również Simone Parodi narzekał na ból w kolanie, a Ivan Zaytsev i Dragan Travica podczas obrony piłki zderzyli się głowami. – Tak naprawdę nic poważnego się nie stało – mówił o sytuacji asystent Berruto, Andrea Giani. – Wszyscy czterej w tej chwili mają się dobrze, ale dopiero we wtorek będziemy mieć pewność, czy będą gotowi do gry w meczu przeciwko Holendrom – tłumaczył.

Wszystko jednak wskazuje na to, iż, przynajmniej na początku, na boisko nie wybiegnie Savani. W jego miejsce pojawi się natomiast Ivan Zaytsev, którego Berruto postanowił znów przesunąć na pozycję przyjmującego, a w ataku zagra Luca Vettori, który w niedzielnym meczu z Belgami dał doskonałą zmianę.

W niedzielę również i Squadra Azzurra sprawiła niespodziankę, ulegając Belgom 2:3. Biorąc pod uwagę fakt, że Włosi byli murowanym faworytem do zwyciężenia grupy, nikt nie spodziewał się takiego obrotu spraw. – To był bardzo dziwny mecz – przyznał Giani. – W pierwszym secie prowadziliśmy już 20:13, ale w naszej grze coś się zacięło. Nie umieliśmy nic z tym zrobić i przegraliśmy. Graliśmy naprawdę bardzo źle – tłumaczył były zawodnik, ciesząc się, że z czasem gra Włochów uległa poprawie. – Na szczęście po dwóch setach zmniejszyliśmy liczbę błędów własnych, zaczęliśmy prezentować się coraz lepiej. Nasza gra odmieniła się, na co wpływ mieli zmiennicy. Szkoda jednak, że nie wystarczyło to, by wygrać.



Z uwagi na tę porażkę Azzurri mieli tylko jeden dzień wolnego. W tym czasie jednak nie próżnowali: po przyjeździe z Odense do Aarhus rozpoczęli przygotowania do meczu barażowego. – Podróż zajęła nam trochę czasu, ale tuż po niej udaliśmy się na siłownię. Musimy dobrze przygotować się do spotkania z Holendrami – mówił Andrea Giani, nie szczędząc pochwał podopiecznym Edwina Benne. – Holenderski zespół jest naprawdę bardzo ciekawy, dobry. Jeśli chcemy go pokonać, musimy zaprezentować swój wysoki poziom – zauważył.

Jeśli Azzurrim uda się rozprawić z Holendrami, awansują do najlepszej ósemki turnieju. Tam, w ćwierćfinale, będą na nich czekać Finowie. – Na razie o tym nie myślimy. Nie wybiegamy myślami tak daleko w przyszłość, a jedynie skupiamy się na każdym kolejnym meczu z osobna – uciął Giani.

Legendarny Włoch nie ukrywał też, że wyniki spotkań innych meczów grupowych mogą być zaskoczeniem dla wszystkich. – Nikt nie spodziewał się takich par w barażach, tego, że te, a nie inne ekipy wygrają grupy – nie ukrywał, wyjawiając, kto dla niego jest największą niespodzianką turnieju. – Według mnie to Niemcy zasługują na miano czarnego konia tych mistrzostw. Grają bardzo dobrze, pokonali Rosjan czy Bułgarów. Z pewnością tak dobra ich postawa jest największym zaskoczeniem jak do tej pory – zakończył.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved