Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Piotr Makowski: Sytuacja jest dosyć złożona

Piotr Makowski: Sytuacja jest dosyć złożona

fot. FIVB

Biało-czerwone udział w europejskim czempionacie zakończyły na fazie play-off. Zgodnie z oczekiwaniami triumfowały Rosjanki, niespodziewany sukces odniosły także Belgijki. Strefa Siatkówki o podsumowanie ME kobiet poprosiła Piotra Makowskiego.

Gdy przejmował pan reprezentację, podkreślano, że ma pan tworzyć zespół, który powalczy na igrzyskach i podkreślano długoterminowe cele. Patrząc na wynik mistrzostw Europy i długofalowe cele, należy uznać, że była to klęska. Czy jest jakieś „światełko w tunelu” na przyszłość?

Piotr Makowski:Przede wszystkim jeśli chodzi o przyszłość, to ja muszę porozmawiać z moim pracodawcą, a jeszcze tych rozmów nie odbyliśmy. W związku z tym sytuacja jest dosyć złożona. Oczywiście światełko w tunelu jest. Nie ma sytuacji bez wyjścia – trzeba usiąść i naprawdę głęboko się zastanowić nad dalszymi krokami. Pierwsze, co trzeba zrobić, to jednak porozmawiać z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej. W tej chwili oficjalnie nie będę się wypowiadał o przyszłości, najpierw muszę odbyć wspomniane rozmowy.

Kiedy zatem wyjaśni się coś w kwestii przyszłości kadry?



Spotykamy się na poniedziałkowym meczu w Gdyni i tam odbędą się już pierwsze rozmowy. Niedługo później pewnie odbędzie się drugie spotkanie.

Nie ma pan poczucia, że na waszym występie w turnieju szczególnie odbiła się porażka w inauguracyjnym pojedynku z Czeszkami.

Patrząc z perspektywy czasu, to na pewno tak. Co jednak mają powiedzieć Bułgarki, które w pierwszym pojedynku wygrały z Serbią 3:2? Po tym spotkaniu mało kto spodziewał się, że nie awansują do kolejnej rundy i będą wracać wcześniej do domu. To są jednak problemy Bułgarii. Co do nas, to zdawaliśmy sobie sprawę, że musimy wygrać jeszcze przynajmniej seta z Serbią. To nie było jednak takie proste. Walczyliśmy, staraliśmy się, ale przegraliśmy 1:3. Punkt zdobyty w meczu z Serbią dałby nam drugie miejsce. Późniejsza rywalizacja pokazała jednak, że zarówno Francuzki, jak i Belgijki to groźne zespoły. W sumie jak każdy w tych mistrzostwach Europy. Nie było zatem żadnej gwarancji. Belgijki, zdobywając brązowy medal, pokazały, że taka długofalowa praca przynosi efekty, a dodatkowo udowodniły, że to nie był przypadek, że ograły Włoszki w grupie. Ciężko jest gdybać, z kim byłoby nam łatwiej. Ja uważam, że mogliśmy lepiej zagrać z Włochami i to był główny mecz, który powinniśmy wygrać, a nie ten z Czeszkami.

Wspomniał pan o pojedynku z Włoszkami. Włoszki były pana zdaniem zespołem nie do przejścia czy może wam przytrafił się bardzo słaby dzień?

Uważam, że zespół Włoch był jak najbardziej do pokonania. My w tym dniu zagraliśmy bardzo słabo zagrywką. Zawodniczki zagrywały w Sorokaite, a ona przyjmowała zagrywki dobrze albo wręcz bardzo dobrze. Nie odrzucaliśmy Włoszek od siatki, ciężko nam było przy tak doświadczonych środkowych ustawiać dobrze blok. W zasadzie nie pracując zagrywką, nie byliśmy w stanie z Włoszkami nic zrobić. Tak doświadczone środkowe jak Guiggi i Arrighetti robiły z nami co chciały, a do tego dochodziły na skrzydłach Diouf i Costagrande, nie wspominając już o Sorokaite. My niestety nie realizowaliśmy tego, na co się umówiliśmy, a już szczególnie na zagrywce.

Za nami mistrzostwa Europy kobiet w Niemczech i Szwajcarii. Triumf Rosjanek, kolejny dobry turniej Niemek, rewelacyjna Belgia i do tego kilka niespodzianek. Jak może pan podsumować zakończoną imprezę z perspektywy europejskiej siatkówki?

Przede wszystkim ta impreza pokazała, że długofalowa praca przynosi efekty. Zarówno Francuzki, Belgijki, jak i Niemki dość długo pracowały nad sukcesem i od kilku lat ogrywały się w podobnym składzie. Rosjanki grały bardzo ciekawą siatkówkę. W tej chwili te dziewczyny wchodzą do gry, mają po 23-24 lata i grają coraz lepiej – takie nowe siatkarskie pokolenie. Warto także wspomnieć o doświadczonych zawodniczkach, które są nieco starsze: Obmoczajewa i Koszelewa. Co prawda nie widziałem jeszcze Borodakowej, ale ona również jest do dyspozycji kadry. Do tego dochodzą mocne środki, dobre rozegranie. Rosjanki mogą teraz na długie lata zacząć dominować w Europie. Do tego Serbki – tutaj już wiele razy było mówione o tej pracy, która jest dosyć podobna do pracy w reprezentacji Niemiec, czyli długofalowa. To jeśli chodzi o pierwsze cztery zespoły. Patrząc natomiast na inne ekipy – ciekawy skład ma Bułgaria, która teraz wypadła z gry dosyć szybko, ale myślę, że stać ją na wiele. Czeszki są na takim samym etapie jak my, czyli szukają swojej tożsamości. Turczynki chyba są trochę zawiedzione po tych mistrzostwach. Miały bardzo doświadczony, ograny skład, a odpadły na podobnym etapie jak my.

Nadchodzi czas przetasowań i zmiany układu sił w Europie?

Ja myślę, że ze stawianiem tego typu tez należy się jeszcze trochę wstrzymać. Gdy Belgijki potwierdzą w tym sezonie czy w następnych dwóch, że grają tak dobrze, to wtedy będzie można mówić, że faktycznie to jest jakaś zmiana. Póki co trzeba poczekać z takimi ocenami czy opiniami do kolejnego międzynarodowego sprawdzianu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved