Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PGE Skra Bełchatów zwyciężyła w Memoriale im. Arkadiusza Gołasia

PGE Skra Bełchatów zwyciężyła w Memoriale im. Arkadiusza Gołasia

fot. archiwum

W weekend cztery zespoły z PlusLigi wzięły udział w Memoriale im. Arkadiusza Gołasia. Triumfowali siatkarze PGE Skry Bełchatów, którzy w klasyfikacji wyprzedzili kolejno ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle, Transfer Bydgoszcz i Wkręt-met AZS Częstochowa.

W sobotę PGE Skra rozegrała spotkanie przeciwko AZS-owi Częstochowa, natomiast ZAKSA zmierzyła się z Transferem Bydgoszcz.

Bełchatowianie w dwóch pierwszych setach toczyli wyrównany bój z częstochowskim zespołem, ale w końcówkach setów pokazywali większe doświadczenie i zapewniali sobie wygraną. Z kolei w trzeciej partii od początku do końca było wiadomo, która drużyna jest lepsza. W częstochowskim zespole zabrakło wieloletniego gracza PGE Skry Michała Bąkiewicza, który z powodu infekcji wirusowej nie pojechał do Murowanej Gośliny.

PGE Skra Bełchatów – AZS Częstochowa 3:0
(25:23, 25:23, 25:18)



W meczu pomiędzy Transferem a ZAKSĄ od początku pierwszego seta toczyła się zacięta rywalizacja. Choć na pierwszej przerwie technicznej to rywale wygrywali 8:7, na drugim czasie przewagę osiągnął już bydgoski zespół (16:14). Ostatecznie jednak kędzierzynianie w końcówce seta włączyli drugi bieg i zdołali odskoczyć. Po stronie Transferu zabrakło przede wszystkim skuteczności w ataku. Premierowa partia padła łupem rywali 25:23. Druga odsłona od początku toczyła się pod dyktando podopiecznych Sebastiana Świderskiego. Kędzierzynianie już na pierwszej przerwie technicznej mieli pięciopunktową przewagę, która pozwoliła im na spokojną grę. Przewagi nie oddali już do końca seta, wygrywając go bardzo wyraźnie – 25:16. Zanotowali w tym secie aż sześć asów serwisowych.

Bydgoszczanie nie zamierzali się jednak poddawać i z pozytywnym nastawieniem wybiegli na parkiet na trzeciego seta. Miało to odzwierciedlenie w ich grze. Dobre przyjęcie zagrywki pozwoliło na wyprowadzanie skutecznych ataków, dzięki czemu sukcesywnie podwyższali swoje prowadzenie. Ostatecznie zwyciężyli 25:19. Był to jednak jedyny set, który udało im się wygrać. W czwartej partii ponownie lepsi okazali się kędzierzynianie, którzy bardzo dobrze spisywali się szczególnie w bloku i w ataku. Podobnie jak w drugiej partii, od początku kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku i ostatecznie zwyciężyli 25:19.

Transfer Bydgoszcz – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3
(23:25, 16:25, 25:19, 19:25)

W niedzielę rozegrano spotkania decydujące o ostatecznej klasyfikacji. O 3. pozycję zagrali siatkarze Transferu i AZS-u, zaś w finale spotkały się zespoły PGE Skry i ZAKSY.

Spotkanie o 3. miejsce otworzył udany atak Kamińskiego, jednak niedługo później to bydgoszczanie objęli prowadzenie, a gdy kontratak wykorzystał Wojciech Jurkiewicz, bydgoszczanie mieli już dwa oczka przewagi – 5:3. Gdy przechodzącą piłkę wykorzystał Jan Nowakowski, o czas zdecydował się prosić Marek Kardos. Jego zespół przegrywał 6:10. Przerwa niewiele jednak zmieniła. Nadal to bydgoska drużyna kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku. Blok na Kamińskim i błąd przyjęcia Hebdy zakończyły premierową odsłonę wynikiem 25:16 dla Transferu.

Początek drugiej partii należał do częstochowian, którzy po błędzie przekroczenia linii Marcina Wiki prowadzili 3:1. Przy stanie 6:11 o czas zdecydował się prosić Marian Kardas. Bydgoszczanie starali się niwelować straty. Po uderzeniu Jurkiewicza tracili już tylko dwa „oczka” (10:12), jednak na drugim czasie technicznym nadal lepsi byli rywale (16:13). Wznowienie gry pozwoliło Transferowi na doprowadzenie do wyrównania. Od stanu 19:19 kibice byli świadkami walki punkt za punkt. Wojnę nerwów rozstrzygnął ostatecznie Portuondo, który popisał się asem serwisowym – 32:30.

Od początku trzeciego seta bydgoszczanie zaczęli narzucać przeciwnikom swój rytm gry. Po błędzie w przyjęciu o czas poprosił trener Marek Kardos. Jego zespół przegrywał już 2:6. Świetny atak Nowakowskiego ze środka sprowadził obie ekipy na drugi czas techniczny przy stanie 16:8 dla Transferu. Wysoka przewaga uśpiła jednak bydgoskich graczy, którzy zaczęli popełniać błędy własne, co miało odzwierciedlenie w wyniku. Gdy doszło do nieporozumienia pomiędzy Salasem a Jurkiewiczem, Transfer prowadził już tylko jednym punktem – 22:21. W tym ważnym momencie skutecznym atakiem popisał się jednak Janeczek, a udane zbicie Portuondo na podwójnym bloku dało piłkę meczową – 24:22. Ostatecznie spotkanie wynikiem 25:23 w trzecim secie zakończył Janeczek.

Transfer Bydgoszcz – Wkręt-met AZS Częstochowa 3:0
(25:16, 32:30, 25:23)

Do finałowego spotkania, mimo iż był to tylko turniej towarzyski, obie ekipy podeszły mocno skoncentrowane. Początek pierwszej partii to walka punkt za punkt. Po akcji Jurija Gladyra ZAKSIE udało się wyjść na dwupunktowe prowadzenie (10:8), jednak kilka minut później Kooy nie przyjął zagrywki Uriarte i znów był remis (11:11). Blok Gladyra na Kłosie ponownie dał kędzierzynianom dwa punkty przewagi (16:14). Od tego momentu podopieczni Sebastiana Świderskiego kontrolowali wynik i po ataku Gladyra z przechodzącej piłki wygrali 25:20.

Początek drugiej odsłony to ponownie wyrównana gra obu zespołów. Wynik długo oscylował w okolicach remisu. Dopiero dzięki nieporozumieniu Zagumnego i Gladyra PGE Skra wyszła na prowadzenie 10:8. Bełchatowianie od tego momentu przejęli kontrolę nad przebiegiem seta. Podczas drugiej przerwy technicznej prowadzili 16:13, a po błędzie ZAKSY już 18:14. W ekipie Skry dobrze prezentował się Mariusz Wlazły. Po jednej z jego akcji bełchatowianie prowadzili 22:17. Ostatecznie podopieczni Miguela Falaski zwyciężyli 25:20.

Trzecią partię minimalnie lepiej rozpoczęli gracze z Bełchatowa, jednak dość szybko ZAKSA zdołała doprowadzić do remisu. Kędzierzynianie, po ataku Gladyra, wyszli nawet na prowadzenie 9:8, ale rywale szybko odrobili straty. Podczas drugiej przerwy technicznej PGE Skra prowadziła 16:13. W końcówce przewaga bełchatowian co chwila rosła i topniała, ale ostatecznie, po akcji Karola Kłosa, Skra wygrała 25:23.

W czwartym secie bełchatowianie szybko wyszli na prowadzenie. Po ataku Nicolasa Uriarte z przechodzącej piłki było 5:2. Podopieczni Sebastiana Świderskiego wprawdzie doprowadzili do remisu po 9, jednak był to tylko chwilowy zryw. Kilka minut później blokiem na Brzezińskim popisał się Wlazły i Skra znów miała trzy oczka przewagi. Bełchatowianie od tego momentu grali jak z nut. W końcówce prowadzili już 19:10. Kędzierzynianie próbowali jeszcze odmienić losy seta, jednak straty były zbyt duże. Partię i cały mecz zakończył Mariusz Wlazły.

PGE Skra Bełchatów – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:1
(20:25, 25:20, 25:23, 25:17)

Końcowa kolejność:

1. PGE Skra Bełchatów
2. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
3. Transfer Bydgoszcz
4. Wkręt-met AZS Częstochowa

Nagrody indywidualne:

MVP: Mariusz Wlazły (Skra)
Najlepszy libero: Piotr Gacek (ZAKSA)
Najlepszy środkowy: Daniel Pliński (Skra)
Najlepszy przyjmujący: Stephane Antiga (Skra)
Najlepszy rozgrywający: Grzegorz Pilarz (ZAKSA)
Najlepszy atakujący: Mariusz Wlazły (Skra)

źródło: inf. własna, skra.pl, transferbydgoszcz.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved