Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Liga brazylijska M: Kolejna wygrana Sady, Sesi-SP gubi punkty

Liga brazylijska M: Kolejna wygrana Sady, Sesi-SP gubi punkty

fot. archiwum

Druga kolejka brazylijskiej Superligi nie przyniosła sensacyjnych wyników. Komplet punktów ma na swoim koncie m.in. Sada Cruzeiro i Vôlei Brasil Kirin. Trochę niespodziewanie punkty zgubili siatkarze Sesi-SP, którzy wygrali z UFJF dopiero po tie-breaku.

Moda Maringá, która w pierwszej kolejce uległa mistrzom, RJX Rio de Janeiro, w drugiej rundzie spotkań mierzyła się z Kappesberg Canoas. Podopieczni Douglasa Chiarottiego tym bardziej liczyli na pierwsze ligowe punkty, iż grali przed własną publicznością. W premierowej, bardzo wyrównanej odsłonie, motorami napędowymi gospodarzy był Argentyńczyk Rodrigo Quiroga oraz brazylijski atakujący Lorena. To głównie dzięki tej dwójce Moda Maringá wygrała 22:20. W drugiej i trzeciej partii przyjezdni dosyć szybko oddawali pole rywalom i w połowie każdego seta jego losy były już przesądzone. W szeregach Kappesbergu widoczny był też brak Luana, który doznał kontuzji podczas spotkania z Voltaço w 1. kolejce Superligi. Wygrane do 15 i 14 dały Quirodze i spółce pierwszy komplet ligowych punktów w sezonie. – Czuję się zaszczycony, że ponownie mogę występować w Superlidze. Brazylia jest najsilniejszym zespołem na świecie i musimy sprawić, by nasza liga była tak samo mocna. Chcę dać temu zespołowi wszystko, czego się nauczyłem przez wiele lat mojej kariery – przyznał współautor zwycięstwa, legendarny rozgrywający Ricardo.

Moda Maringá – Kappesberg Canoas 3:0
(22:20, 21:15, 21:14)

Składy zespołów:
Moda: Quiroga (13), Lorena (15), Acacio (4), Felizardo (4), Renato (6), Ricardo (1), Dusty (libero)
Kappesberg: Bruno Temponi (7), Bożko (4), Giovanni (5), Minuzzi (10), Murilo Radke (3), Gustavo (7), Jeffe (libero) oraz Rafa (1)




 

Domowy mecz z Funvic Taubaté był dla Sady Cruzeiro Belo Horizonte już czwartym pojedynkiem w tegorocznej edycji Superligi. Bardzo szybkie tempo rozgrywania ligowych spotkań przez ten zespół jest związane z ich udziałem w październikowych Klubowych Mistrzostwach Świata. Napięty terminarz nie spowodował jednak spadku formy ekipy prowadzonej przez Marcelo Mendeza. Co prawda w pierwszej odsłonie Tiago Barth i jego koledzy wygrali 21:19, ale w kolejnych partiach lepsi okazali się gospodarze. Jak zwykle liderem Sady Cruzeiro był Wallace Souza, który tym razem zdobył aż 23 punkty. Atakujący Canarinhos był wspierany przez innych zawodników, ale łączny dorobek punktowy Kadu, Filipe Ferraza i Edera wyniósł jedynie o dwa oczka więcej niż samego Wallace’a. Z tak dobrze dysponowanym reprezentantem Brazylii w składzie Sada wygrała do 18, 10 i 19, zapisując tym samym na swoje konto czwartą wygraną z rzędu. Brak punktów zawodnicy Funvicu mogą usprawiedliwiać tym, iż ich lider, Leandrão, musiał opuścić boisko już w drugiej odsłonie po tym, jak poczuł ból w udzie. Jego zmiennik nie potrafił wejść na tak wysoki poziom gry. – Najpierw mieliśmy problem z zatrzymaniem Leandrão, a później do gry włączył się Jurquin. Pierwszy z nich grał naprawdę świetny mecz, ale niestety został wyeliminowany przez kontuzję. Oni zagrali na fali, na emocjach, natomiast nam przydarzało się zbyt wiele wzlotów i upadków. Musimy popracować, by nie przydarzało się nam to tak często – skomentował wygraną Wallace.

Sada Cruzeiro Belo Horizonte – Funvic Taubaté 3:1
(19:21, 21:18, 21:10, 21:19)

Składy zespołów:
Sada: Wallace (23), Douglas (7), Felipe Ferraz (9), Kadu (11), William Arjona (1), Eder (5), Serginho (libero) oraz Vinhedo (1)
Funvic: Lukianetz (9), Leandrão (11), Sergio (11), Bernardo (4), Tiago Barth (7), Jotinha (5), Diego (libero) oraz Pedro, Ezinho, Renato (1), Jurquin (1) i Pé (4)


 

Udane rozpoczęcie sezonu zaliczyli także siatkarze ze stolicy Brazylii – Vôlei Brasil Kirin. Po zwycięstwie w trzech setach nad São Bernardo Vôlei gracze Alessandro Rivettiego mierzyli się z Voltaço. W pierwszej partii nie do upilnowania był Leozao, który „robił grę” przyjezdnym i dzięki jego bardzo dobrej postawie w ataku i bloku Voltaço wygrał 22:20. W drugiej partii do pracy wziął się Rivaldo, którego dzielnie wspierał João Paulo Bravo i gospodarze wyrównali stan meczu. Świetnie pracujący blok Voltaço był zaporą nie do przejścia w secie numer trzy. Gracze z Volta Redonda zdobyli tym elementem aż siedem oczek, ale uchroniło ich to od porażki w tej partii. Duża ilość błędów własnych Canuto i jego partnerów spowodowała, iż Brasil Kirin objął prowadzenie 2:1. W czwartej odsłonie do tie-breaka próbował doprowadzić rezerwowy João, ale w pojedynkę nie był w stanie przeciwstawić się dobrze dysponowanym gospodarzom.

Vôlei Brasil Kirin – Voltaço 3:1
(20:22, 21:17, 21:18, 21:17)

Składy zespołów:
Brasil Kirin: Rivaldo (14), Diogo (11), Nicolas (7), João Paulo Bravo (6), Andre Heller (10), Rodriguinho (1), Alan (libero) oraz Rogerio Nogueira (2), Gustavão (1), Paulo Renan i Bergamo
Voltaço: Leozao (12), Canuto (9), Fidele (3), Iallison (10), Renato (8), Jonatas (8), Daniel (libero) oraz João (3), Ricardo (3) i Cristovão


 

Zadziwiająco dużo emocji swoim kibicom przysporzyli aktualni mistrzowie Brazylii, RJX Rio de Janeiro. Siatkarze Marcelo Fronckowiaka w pierwszej odsłonie wyjazdowego meczu z Montes Claros Volei przegrali wyraźnie pierwszego seta 17:21, a w drugim okazali się lepsi dopiero po walce na przewagi (23:21). Słabszy dzień miał na pewno Leandro Vissotto, który w dwóch pierwszych partiach zdobył jedynie 5 oczek. W dalszej części gry ciężar zdobywania punktów na swoje barki wzięli Vinicius i Maurício Souza. Cztery punktowe bloki pierwszego oraz dziewięć ataków w „pomarańczowe” drugiego pozwoliło RJX na odniesienie nieco wymęczonego zwycięstwa za trzy punkty.

Montes Claros Volei – RJX Rio de Janeiro 1:3
(21:17, 21:23, 13:21, 15:21)

Składy zespołów:
Montes Claros: Vivalde (3), Bob (10), Túlio (11), Petrus (9), Athos (7), Everaldo (2), Brendle (libero) oraz Cris (1), Alberto (1) i Peixoto
RJX: Vissotto (11), Maurício Souza (11), Ualas (6), Vinicius (11), Thiago Sens (8), Bruno (2), Mario (libero) oraz Bob, Indio i Riad (1)


 

Pierwszy tie-break tegorocznej Superligi został rozegrany pomiędzy UFJF oraz Sesi-SP São Paulo. Zgodnie z przewidywaniami przyjezdni okazali się lepsi w pierwszej odsłonie, a w drugiej partii objęli kilkupunktowe prowadzenie. Gospodarze trenowani przez Chiquitę nie mieli jednak zamiaru łatwo się poddać. Po morderczej wymianie ciosów Reffatti i jego koledzy wygrali 28:26 i doprowadzili do remisu. Niespodziewana porażka mocno zdenerwowała gwiazdozbiór z São Paulo i set numer trzy szybko padł ich łupem. W czwartym secie siatkarze Sesi ponownie musieli pogodzić się z porażką, z tym że teraz elementem, który zadecydował o ich przegranej, był szczelny blok graczy UFJF. W tie-breaku nie było już jednak niespodzianki – trzy asy serwisowe Sidão oraz bloki Lucasa Saatkampa i Ricardo Lucarellego pomogły przyjezdnym w odniesieniu zwycięstwa za 2 punkty.

UFJF – Sesi-SP São Paulo 2:3
(19:21, 28:26, 16:21, 21:18, 10:15)

Składy zespołów:
UFJF: Reffatti (17), Jardel (11), Victor Hugo (10), Japa (10), De Paula (9), Rivoli (3), Thales (libero) oraz Deivisson (1), Hugo i Gelli
Sesi-SP: Evadro Guerra (17), Sidão (15), Lucarelli (14), Lucas Saatkamp (12), Manius (4), Sandro, Sergio Santos (libero) oraz Renan Buiatti (1), Tiaguinho i Rogerio

Zobacz również:
Wyniki i tabela 2. kolejki Superligi mężczyzn

źródło: cbv.com.br, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved