Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Miroslav Palgut: Nie będziemy mieć nic do stracenia

Miroslav Palgut: Nie będziemy mieć nic do stracenia

fot. archiwum

- Mimo zwycięstwa mamy tylko dwa punkty i nie wiemy jeszcze w jakiej sytuacji będziemy - o układzie tabeli w grupie B mówił, w rozmowie ze Strefą Siatkówki, Miroslav Palgut, nawiązując do meczu z Polską. - Nie zrozumiałbym, gdyby pojawił się stres.

Patrząc na przebieg meczu z Turcją, można to spotkanie podzielić na dwie części: odcinając dwie pierwsze partie od odsłon kolejnych. Co, pana zdaniem, przede wszystkim wpłynęło na tak zasadniczą zmianę obrazu gry zespołu po drugiej partii?

Miroslav Palgut:Bardzo ważna była zmiana i wejście rozgrywającego Juraja Zat’ko, który dobrze zgrał się z Milanem Benczem. Ważna dla rozwoju spotkania była nasza zagrywka, która pojawiła się w tym fragmencie meczu. Szczególnie dobrze w tym elemencie pokazali się właśnie Zat’ko i Bencz. Później zawodnicy złapali swój rytm gry i ostatecznie udało nam się wygrać trzy kolejne sety i cały mecz.



Na tym etapie zniknęła też presja obciążająca zespół, a pojawiła się większa swoboda w grze?

To także, jednak najważniejsze były działania trenera i kolejne rotacje składem. Istotną rolę odegrała też zmiana i wejście Mateja Patáka, który tylko w tie-breaku zdobył trzy punkty blokiem, co jest naprawdę ważne. W tym piątym secie nerwowość była widoczna po obu stronach siatki. My mieliśmy sporo błędów popełnianych w polu serwisowym, ale na szczęście dla nas rywale też często się mylili i to my możemy cieszyć się z wygranej.

Na przestrzeni całego meczu uwagę zwracała też skuteczność w bloku, w całym spotkaniu zdobyliście w ten sposób aż 17 punktów przy 9 oczkach Turków.

Było sporo bloków, wynikały one jednak z naszej zagrywki. Poza tymi dwoma pierwszymi setami, gdzie ten serwis nie dawał nam takich możliwości, wiedzieliśmy oczywiście, że dobrze prezentują się Batur i Toy. Z ich zatrzymaniem mieliśmy jednak sporo problemów, takich zawodników, którzy nie są wysocy, blokuje się ciężko. Przykładowo Emanuel Kohút, który na co dzień gra przeciw zawodnikom wysokim, miał tym razem problemy, sporo piłek tylko zahaczało o jego ręce. Ale liczy się ostateczny bilans.

W odniesieniu do mocnych punktów rywala, jako zdecydowanego lidera zespołu można wymienić Emre Batura?

Tak, ale u nich kluczowe było dobre przygotowanie taktyczne. Na środku dobrze zaprezentował się Koc, szczególnie w bloku. W piątej partii wygrał rywalizację jeden na jeden z Benczem. Naprawdę ich gra taktyczna zasługuje na uwagę. W końcówce meczu zabrakło im chyba jednak zimnej krwi, bo to my lepiej poradziliśmy sobie z opanowaniem nerwowości.

Po piątkowym meczu Polska – Turcja spodziewał się pan aż tak dużego oporu ze strony Turków?

Oczywiście, dla Polaków to także nie był łatwy mecz. Spore problemy z przyjęciem zagrywki rywali miał Michał Winiarski. Wiedzieliśmy, że rozgrywający reprezentacji Turcji, Kiyak, dysponuje bardzo dobrym serwisem. Zdawaliśmy sobie sprawę, że to nie będzie łatwy mecz, ale w mistrzostwach Europy nie ma już łatwych spotkań.

Nie bez znaczenia była także osoba byłego trenera reprezentacji Słowacji, Emanuele Zaniniego, który zna wasz zespół wyjątkowo dobrze.

Pracowałem z Zaninim trzy lata. Wiem, jak istotną rolę u niego odgrywa przygotowanie taktyczne. Najważniejsze w tym wszystkim jednak jest to, żeby miał zawodników, którzy wierzą trenerowi, bo tylko wtedy zagrają zgodnie z założeniami przedmeczowymi.

Kolejnym waszym rywalem w fazie grupowej będzie Polska. Jak ocenia pan szanse reprezentacji Słowacji w starciu z gospodarzami?

W tym spotkaniu nie będziemy mieć nic do stracenia. Dla naszych zawodników to jest mecz dający sporą szansę, będą mogli zagrać też w atmosferze, w jakiej chyba jeszcze nie mieli okazji grać. Przynajmniej większość z nich, a to także jest ważne. W Lidze Europejskiej, w której występujemy regularnie, nie można spotkać takiej atmosfery w żadnej hali.

Ta atmosfera podziała mobilizująco czy może się pojawić dodatkowy stres?

Nie zrozumiałbym, gdyby nie pojawił się stres. Może się pojawić, a nawet powinien, ale tylko pozytywny. Może gdybyśmy prowadzili w setach 2:0,  byłyby powody do stresu, ale w jakiejkolwiek innej sytuacji nie powinno to mieć miejsca.

Patrząc na rozkład i sytuację w grupie B,  może być to jednak mecz o wasze być albo nie być w turnieju.

Nie wiemy jeszcze jak rozstrzygnie się mecz Francja – Turcja, a to dla nas też jest ważne. Dlatego, że mimo zwycięstwa, mamy tylko dwa punkty, Turcy natomiast mają jeden. I nie wiemy jeszcze w jakiej sytuacji będziemy, musimy czekać na zakończenie pierwszego niedzielnego meczu. Podobnie było dwa lata temu w Czechach, gdzie pojawiały się różne spekulacje i zagrania taktyczne… Na razie niczego nie jesteśmy pewni, poczekamy i zobaczymy jak będzie.

*rozmawiała Edyta Bańka (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved