Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME, gr. B: Polacy pokonali Słowaków, teraz Bułgaria

ME, gr. B: Polacy pokonali Słowaków, teraz Bułgaria

fot. Joanna Skólimowska

Polscy siatkarze w trzecim swoim meczu grupowym wygrali 3:1 z reprezentacją Słowacji i ostatecznie zajęli 2. miejsce w grupie B. We wtorek nasi siatkarze zagrają w barażu o awans do ćwierćfinału, a ich przeciwnikami będą Bułgarzy.

Ze względu na wysoką stawkę spotkania, mecz rozpoczął się od dosyć nerwowych zagrań z obu stron. Siatkarze prowadzeni przez Andreę Anastasiego swoje pierwsze trzy punkty zdobyli po trzech błędach Słowaków: dwóch w zagrywce i jednym w ataku (3:3). Na początku Łukasz Żygadło dosyć często korzystał z usług swoich środkowych i akcje te przynosiły spodziewany skutek (6:4). Na pierwszą przerwę techniczną, po błędzie Michała Winiarskiego w przyjęciu, z jednopunktowym prowadzeniem schodzili gracze zza naszej południowej granicy. Po autowym ataku Milana Bencza Polacy odzyskali prowadzenie (9:8), ale po błędzie nieczystego odbicia Żygadły to ponownie Słowacy byli lepsi (11:10). Jeszcze przed drugą przerwą techniczną na boisku zaczęły zawiązywać się coraz ciekawsze akcje. Zawodnicy obu ekip nie wstrzymywali ręki w ataku, a libero – Zatorski i Ondrušek – podbijali niesamowite piłki w obronie. Po czasie technicznym dobrze zaprezentował się polski blok, którym dwukrotnie zapunktował Grzegorz Bociek (18:16). Przy potężnej zagrywce Boćka biało-czerwoni jeszcze powiększyli swoją przewagę (21:17). Trener Chrtiansky szybko zareagował na wydarzenia na boisku i praktycznie w jednym tempie dokonał trzech zmian – na boisku pojawił się Masný, Hupka i Nemec. Roszady w składzie nieco wybiły naszych siatkarzy z uderzenia. Najpierw różnica między oboma ekipami zmniejszyła się do dwóch punktów, a następnie dwa razy zablokowany został Bociek i na tablicy wyników pojawił się remis 22:22. W nerwowej końcówce atak z lewego skrzydła skończył Bartosz Kurek i dał Polakom prowadzenie w meczu (26:24).

Drugi set rozpoczął się podobnie do pierwszego – na tablicy wyników pojawił się rezultat 3:3. Po polskiej stronie znów odezwały się demony z pierwszych meczów – pojawiły się błędy zza linii 9 metra, niedokładności w przyjęciu i schematyczne rozegranie. Przy zagrywce Emanuela Kohúta Słowacy wypracowali sobie dwa oczka przewagi (6:4) i utrzymali je do pierwszej przerwy technicznej. Dużo szkody swoją zagrywką zrobił Tomáš Kmeť, który najpierw „upolował” Winiarskiego, a następnie posłał piłkę „za kołnierz” Michałowi Kubiakowi (11:7). Wejście przyjmującego Jastrzębskiego Węgla trochę ożywiło grę reprezentacji Polski, jednak swój dzień w ataku miał Stefan Chrtiansky ml. i to on pozwolił swej drużynie objąć pięciopunktowe prowadzenie (16:11). Wejście na boisko Fabiana Drzyzgi odmieniło obraz meczu – Polacy podjęli rękawicę i poszli z rywalami na wymianę ciosów (16:17). Lepszy okres gry szybko się skończył. Błąd w przyjęciu Kubiaka oraz autowy atak Nowakowskiego przywrócił Słowakom wysokie prowadzenie (21:17). Nasi południowi sąsiedzi zakończyli odsłonę atakiem blok-aut (25:20).

Seta numer trzy lepiej rozpoczęli Słowacy, którzy objęli prowadzenie 4:2. W polskim zespole najwięcej piłek było kierowanych do Bartosza Kurka, który często musiał mierzyć się z podwójnym bądź nawet potrójnym blokiem. Po „czapie” na Ogurčáku Polacy zeszli na pierwszą przerwę techniczną z dwupunktową zaliczką (8:6). Wartością dodaną dla biało-czerwonych okazał się właśnie wspomniany blok, którym w dalszej części gry łapani byli zarówno środkowi, jak i skrzydłowi rywali (12:8). Reprezentanci Słowacji prezentowali szybką siatkówkę, ale w ich grze było dużo niedokładności, z czego skrzętnie korzystał Jarosz i spółka. Pięciopunktowe prowadzenie na drugiej przerwie technicznej zostało lekko roztrwonione (13:16), ale po raz kolejny na ratunek podopiecznym Anastasiego przyszedł blok, który znów przywrócił pięć punktów przewagi (18:13). W decydującej części seta proste błędy zaczął popełniać Milan Bencz oraz wprowadzony z ławki rezerwowych Róbert Hupka, a seta zakończył błędem przejścia linii dziewiątego metra Kohút (19:25).



Dzięki dobrym zagrywkom Marcina Możdżonka kadra Polski szybko objęła prowadzenie 3:0. W dalszej części seta biało-czerwoni zaczęli pewniej grać w przyjęciu, co przełożyło się na lepsze rozegranie piłki przez Drzyzgę. Ataki ze skrzydeł i szóstej strefy swobodnie kończył Kubiak i Kurek, a na siatce dobrze spisywał się Nowakowski (8:3). Po słabszym początku do pracy wziął się Chrtiansky i jego koledzy, ale „w gazie” był Jarosz i Kubiak, którzy raz po raz kierowali piłkę w „pomarańczowe” (12:6). Na drugiej przerwie technicznej gospodarze Euro utrzymali sześć oczek przewagi, ale tuż po chwili odpoczynku dwa punkty zdobył Emanuel Kohút i zmniejszył różnicę dzielącą oba zespoły (12:16). Dekoncentracja i niemoc w ataku polskich siatkarzy oraz dobra zmiana Martina Nemeca spowodowała, że Słowacy złapali kontakt z ekipą Andrei Anastasiego (18:19). Duże poświęcenie w obronie reprezentantów Polski oraz słabsza postawa w przyjęciu Romana Ondruška dała Polakom szansę na zakończenie pojedynku (24:21). Ostatnią piłkę meczu na punkt zamienił Jakub Jarosz (25:22).

Słowacja – Polska 1:3
(24:26, 25:20, 19:25, 22:25)

Składy zespołów:
Słowacja: Bencz (15), Kohut (8), Patak (12), Chrtiansky (12), Kmet (7), Zatko (1), Ondrusek (libero) oraz Masny (1), Hupka, Nemec (4) i Ogurcak (1)
Polska: Nowakowski (9), Winiarski (5), Kurek (17), Żygadło, Możdżonek (16), Bociek (3), Zatorski (libero) oraz Jarosz (15), Drzyzga (1), Kubiak (10) i Ruciak

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. B mistrzostw Europy siatkarzy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved