Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME, gr. A: Białorusini wracają do domu, Belgowie wygrali grupę

ME, gr. A: Białorusini wracają do domu, Belgowie wygrali grupę

fot. CEV

Siatkarze Białorusi i Danii rozegrali zacięte spotkanie o możliwość gry w barażach. Po pięciosetowym pojedynku lepsi okazali się współgospodarze imprezy. W drugim meczu decydującym o awansie do ćwierćfinału Belgowie wygrali 3:2 z Włochami.

Stawkę meczu pomiędzy Danią a Białorusią stanowił awans do baraży dających możliwość walki o ćwierćfinał, zatem można było się spodziewać, że będzie to spotkanie zacięte. Szczególnie zdeterminowani byli Duńczycy, którym marzyło się zwycięstwo przy akompaniamencie miejscowych kibiców. Mecz lepiej zaczęli gospodarze (3:1), ale Białorusini szybko opanowali sytuację i na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:6. W pozostałej części inauguracyjnego seta byliśmy świadkami szalenie wyrównanej gry, ale więcej zimnej krwi w końcówce zachowali Skandynawowie, zwyciężając 25:21. Znakomicie w ich szeregach prezentował się Peter Kromann Jensen. Przyjmujący zdobył 16 punktów (65% skuteczności w ataku), a także zapewniał bezpieczeństwo w przyjęciu zagrywki (78% pozytywnego przyjęcia).

W drugiej odsłonie sytuacja zmieniła się diametralnie. Podopieczni Wiktora Sidelnikowa nie dali Duńczykom najmniejszych szans, dominując od samego początku partii. Ostatecznie wygrali bardzo wysoko – 25:17, w dużej mierze dzięki skutecznej grze przyjmujących – Siergieja Antanowicza (17 punktów w całym spotkaniu) i zawodnika Resovii Rzeszów – Oliega Achrema (16 punktów). Trzeci set pokazał jak ważnym elementem siatkarskiego rzemiosła jest odporność psychiczna. Białorusini prowadzili 13:8, ale od tego momentu Duńczycy zaczęli zmniejszać dystans, aż w końcu wyrównali na 19:19. Nasi wschodni sąsiedzi odskoczyli ponownie na trzy punkty (24:21), ale współgospodarze turnieju znów przyprawili białoruskich kibiców o szybsze bicie serca, broniąc dwóch setboli (24:23). Siatkarze Wiktora Sidelnikowa jednak opanowali nerwy, wykorzystali ostatnią szansę i objęli prowadzenie w całym spotkaniu.

Czwarta partia – set ostatniej szansy dla Duńczyków – została rozegrana przez nich po mistrzowsku. Niemal przez cały czas kontrolowali grę, trzymając przeciwników na nieznaczny dystans (8:7 i 16:13 na przerwach technicznych). Kluczowy okazał się punktowy blok Aske Mørkeberga Sørensena, który dał jego drużynie prowadzenie 22:19. Zawodnikom Freda Sturma udało się nawet powiększyć przewagę i zwyciężyć 25:20. Duńczycy poszli za ciosem i na początku tie-breaka prowadzili 7:4. Po czasie dla Wiktora Sidelnikowa Białorusini wyrównali (7:7, 9:9), lecz był to już ich ostatni zryw w tym spotkaniu. Skandynawowie niesieni dopingiem własnej publiczności rozstrzelali rywali i rozstrzygnęli losy decydującego starcia (15:11).



Białoruś – Dania 2:3
(21:25, 25:17, 25:20, 20:25, 11:15)

Składy zespołów:
Białoruś: Audoczanka (1 pkt.), Antanowicz (17), Busel (16), Achrem (16), Haramykin (3), Venski (9), Likharad (libero) oraz Radziuk (9), Charapowicz, Kurasz, Mikanowicz (2) i Marozau (2)
Dania: Jensen (16 pkt.), Knudsen (12), Gade (4), Sorensen (10), Jacobsen (3), Ditlevsen (20), Mikelsons (libero) oraz Bonnensen, Christiansen (3) i Huss (12)


Starcie Włochów z Belgami miało zadecydować o tym, kto zajmie pierwsze miejsce w grupie A i tym samym będzie cieszyć się z bezpośredniego awansu do czołowej ósemki. Oba zespoły miały na koncie po dwa zwycięstwa i identyczny bilans setów. Mimo to faworytem wydawali się Włosi – drużyna utytułowana, znajdująca się w ścisłej czołówce rankingu FIVB, posiadająca w swoich szeregach mnóstwo znanych nazwisk. Tymczasem siatkarze z Belgii postanowili pójść w ślady swoich rodaczek kraju i stać się czarnym koniem mistrzostw Starego Kontynentu. Mecz rozpoczął się zgodnie z przewidywaniami. Reprezentacja Italii osiągnęła znaczną przewagę i na drugiej przerwie technicznej rezultat brzmiał – 16:10. W tym momencie zaszło coś trudnego do wytłumaczenia, albowiem sytuacja całkowicie się odwróciła. Belgowie w jednej chwili wzbili się na niesamowity wręcz poziom, a na zdecydowanego lidera wyrósł atakujący Bram Van Den Dries. W całym meczu zdobył 23 punkty, osiągając 58% skuteczności. Zawodnicy z Beneluksu po niesamowitej pogoni zwyciężyli 25:23, wprawiając przeciwników w osłupienie.

Belgowie poszli za ciosem i od początku drugiego seta kontrolowali grę, trzymając rywali na dwupunktowy dystans. Rewelacyjny Van Den Dries nie zwalniał tempa, ale na wyróżnienie zasłużyli także doświadczony rozgrywający Frank Depestele i nowy nabytek Jastrzębskiego Węgla – środkowy Simon Van De Voorde, który zdobył 13 punktów, w tym aż 6 blokiem. Przy stanie 21:18 szkoleniowiec Włochów Mauro Berruto próbował ratować sytuację, prosząc o czas, ale na niewiele się to zdało. Belgowie rozegrali końcówkę po mistrzowsku i wygrali 25:19. Rzeczą łatwą do przewidzenia było to, że zawodnicy z Półwyspu Apenińskiego nie złożą broni i nie pogodzą się tak łatwo z nieoczekiwaną porażką. Wreszcie na swój właściwy poziom wszedł Ivan Zaytsev (22 punkty, 50% skuteczności), a na skrzydle dzielnie wspomagał go atakujący Luca Vettori (20 punktów, 57%). Siatkarze z Italii na drugiej przerwie technicznej prowadzili czterema punktami, a im bliżej było końca seta, tym przewaga była większa. Ostatecznie wyniosła ona siedem oczek (25:18).

Znakomita gra w bloku Tomasa Beretty i Emanuele Birarellego zaowocowała prowadzeniem Włochów 8:6 w pierwszej fazie czwartej partii. Podopieczni Dominique’a Baeyensa jednak nie odpuszczali. Wynik przez cały czas oscylował wokół remisu (16:15), ale w końcówce Belgowie wrzucili drugi bieg i wyszli na prowadzenie 22:20. Włoskim siatkarzom strach niewątpliwie zajrzał w oczy, ale mimo to potrafili zachować zimną krew. Obronili trzy piłki meczowe i przechylili szalę zwycięstwa w tej odsłonie na swoją korzyść (27:25). Kiedy włoscy kibice byli przekonani, że ich pupile opanowali sytuację i w tie-breaku przypieczętują awans do ćwierćfinału, ich przeciwnicy znów zaczęli grać koncertowo. Do zwycięstwa 15:9 poprowadził ich stary wyjadacz – Frank Depestele, doskonale rozrzucając piłki. Belgowie zaskoczyli cały siatkarski świat, wygrywając grupę A i w konsekwencji wywalczyli dodatkowy dzień odpoczynku. Włosi we wtorek będą musieli zmierzyć się z nieobliczalną reprezentacją Holandii.

Włochy – Belgia 2:3
(23:25, 19:25, 25:18, 27:25, 9:15)

Składy zespołów:
Włochy: Kovar (4), Parodi (13), Zaytsev (22), Travica (2), Piano (1), Birarelli (12), Rossini (libero) oraz Beretta (4), Vettori (20), Saitta i Giovi
Belgia: Van den Dries (23), Deroo (17), Depestele (3), Klinkenberg (8), Verhees (10), Van de Voorde (13), Dejonckheere (libero) oraz Tuerlinckx (1), Claes, Van Walle (2) i Verschueren

Zobacz także:
Wyniki i tabela grupy A mistrzostw Europy

źródło: CEV, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved