Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Emanuele Zanini: To, co robimy, robimy dobrze

Emanuele Zanini: To, co robimy, robimy dobrze

fot. archiwum

Pomimo dwóch porażek, 1:3 z Polską i 2:3 ze Słowacją, reprezentacja Turcji w mistrzostwach Europy prezentuje się zaskakująco dobrze. - Na bycie optymistą pozwala mi też fakt, iż oba mecze zagraliśmy na niezłym poziomie - uznał trener Zanini.

Po przegranej z Francuzami Słowacy byli pod ścianą. Jeżeli chcieli liczyć się jeszcze w grze o ćwierćfinał, musieli pokonać Turków, co też koniec końców udało im się. – Cieszymy się z wygranej, która pozwoliła nam pozostać w grze. Było to dla nas bardzo wartościowe zwycięstwo – cieszył się Michał Masny.Wróciliśmy z dalekiej podróży, ponieważ przegrywaliśmy już 0:2, ale nasi zmiennicy odmienili naszą grę i ostatecznie doprowadzili do zwycięstwa – kontynuował słowacki rozgrywający, obiecując, iż cały zespół w meczu przeciwko Polakom da z siebie wszystko, aby zapewnić sobie awans.

To był bardzo trudny mecz. Zaczęliśmy źle, zbyt pasywnie, a przez pierwsze dwa sety graliśmy bardzo słabo praktycznie w każdym elemencie – wyjaśniał Stefan Chrtiansky.Ja sam wiele zaryzykowałem, wpuszczając na boisko wielu młodych zawodników, którzy nie mają doświadczenia na tym poziomie, ale to ryzyko się opłaciło. Zwłaszcza Milan Bencz pomógł nam wygrać, on był kluczową postacią tego spotkania. Jestem dumny ze swojej drużyny. Moi zawodnicy bardzo dzielnie walczyli o każdą piłkę, zostawiając serce na boisku.

Ulas Kiyak, kapitan reprezentacji Turcji, rozpoczął od gratulacji dla rywali, tłumacząc, iż wygrali naprawdę trudny mecz. – To było bardzo emocjonujące i stojące na wysokim poziomie widowisko – mówił, próbując znaleźć wytłumaczenie dla przegranej jego teamu. – Choć prowadziliśmy już 2:0 w setach, to z czasem straciliśmy kontrolę nad tym spotkaniem. Słowaccy rezerwowi, którzy weszli na parkiet w drugiej i trzeciej partii, wnieśli wiele świeżości, energii do gry swojego zespołu. Bardzo mi przykro, że przegraliśmy, ale w niedzielę damy z siebie wszystko, żeby pokonać Francję.

– Zgadzam się z kapitanem mojego zespołu: słowaccy rezerwowi przesądzili zwycięstwie ich ekipy. To prawda, że wnieśli do drużyny nową energię, jakość, a my nie potrafiliśmy sobie z tym poradzić. Zwłaszcza Milan Bencz był wyróżniającym się graczem – przyznał trener tureckiej reprezentacji, Emanuele Zanini.Nie chcę szukać usprawiedliwień, ale wszystkie swoje siły rzuciliśmy na mecz z Polakami, w efekcie czego teraz trochę tej energii nam zabrakło. Próbowałem coś zmienić, ale nie udało się – mówił rozgoryczony Włoch. – Gratuluję Słowakom, byli lepsi, przede wszystkim w ataku czy zagrywce, a w tie-breaku często to jedna piłka potrafi zrobić różnicę.



W obu spotkaniach, zarówno tym z Polakami, jak i tym ze Słowakami, z doskonałej strony pokazał się Emre Batur. Zawodnik wystąpił na nietypowej dla siebie pozycji przyjmującego, bowiem wcześniej przez wiele lat grał jako środkowy. Dopiero trener Emanuele Zanini zdecydował się przesunąć go na przyjęcie. Wpływ na taką decyzję miały przepisy obowiązujące w lidze tureckiej, pozwalające zespołom mieć w swoich szeregach czwórkę obcokrajowców. – Wszystkie kluby, korzystając z tego, ściągają kilku bardzo dobrych przyjmujących czy atakujących, a dla młodych Turków pozostają pozycje środkowych, libero czy rozgrywających. Ja natomiast nie mogę kupić zawodnika, ale mogę zmienić jego pozycję – tłumaczył swą ryzykowną decyzję włoski szkoleniowiec. Co prawda owa zmiana pozycji Emre Batura „zaskoczyła”, ale zawodnik miał zaledwie miesiąc na przyzwyczajenie się do gry w przyjęciu. – Czasem zdarza się tak, że trener jest zmuszony podjąć tak ryzykowną decyzję, zwyczajnie nie ma innego wyboru. Owszem, miesiąc w tym przypadku to bardzo niewiele czasu, ale to było konieczne. Musiałem zaryzykować, a ponieważ na środku mam całkiem niezłych zawodników, natomiast Serhat Coşkun złamał palec podczas próby bloku, a Burutay Subaşi cierpi na przewlekłą kontuzję, zadecydowałem, że Emre zagra jako przyjmujący. Niemniej jestem optymistą, bo w Turcji jest kilku bardzo młodych utalentowanych zawodników, którzy będą wkrótce stanowić o sile tej reprezentacji. To jednak nie wszystko, bowiem na bycie optymistą pozwala mi też fakt, iż oba mecze podczas tych mistrzostw zagraliśmy na niezłym poziomie. Ponadto wcześniej rozegraliśmy serię sparingów: 2:3 ulegliśmy Iranowi, pokonaliśmy Bułgarów, Słoweńców. To nie jest przypadek, to świadczy o tym, że to, co robimy, robimy dobrze i wszystko zmierza we właściwym kierunku. Oczywiście, to dopiero początek, ale jesteśmy na dobrej drodze i krok po kroku, mecz po meczu, będziemy zyskiwać pewność siebie i wkraczać na coraz wyższy poziom – zakończył opiekun Turków.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved