Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME, gr. D: Niemcy potwierdzają znakomitą formę, przełamanie Rosjan

ME, gr. D: Niemcy potwierdzają znakomitą formę, przełamanie Rosjan

fot. FIVB

Reprezentacja Niemiec staje się faworytem grupy D. Po wygranej z Rosjanami, w sobotę nasi zachodni sąsiedzi pokonali Bułgarów. Tym razem triumfowali dopiero po tie-breaku. Z kolei Rosjanie przełamali zły los i w drugim meczu pokonali Czechów 3:0.

Początek spotkania był wyrównany, ale nieco skuteczniejsza dyspozycja Niemców w ataku oraz błędy Bułgarów w polu serwisowym spowodowały, że na pierwszej przerwie technicznej nieco lepsi byli nasi zachodni sąsiedzi (8:6). Wprawdzie udana kontra Christiana Fromma zdawała się wskazywać na to, że Niemcy przejmują inicjatywę na boisku, ale po zbiciu Todora Aleksiewa na świetlnej tablicy widniał już remis (10:10). Z biegiem czasu podopieczni trenera Heynena zaczęli mylić się w zagrywce i w ataku, a po kontrze Cwetana Sokołowa to Bułgarzy osiągnęli dwupunktową przewagę (15:13). W kolejnych akcjach wynik wciąż oscylował wokół remisu, lecz dwa skuteczne ataki Denisa Kaliberdy ponownie pozwoliły wyjść na prowadzenie Niemcom (22:21). W końcówce obie drużyny miały szansę rozstrzygnąć pierwszego seta na swoją korzyść, jednak ani Aleksiew, ani Grozer nie potrafili postawić przysłowiowej kropki nad i. Dopiero punktowa zagrywka niemieckiego atakującego rozstrzygnęła losy premierowej odsłony (36:34).

Jednak porażka w pierwszej partii nie załamała Bułgarów, którzy z dużym animuszem przystąpili do drugiej odsłony. Już na jej początku dobrze zagrali środkiem, a między innymi autowe zbicie Kaliberdy pozwoliło im odskoczyć od rywali na cztery oczka (6:2). Mocna zagrywka Sokołowa oraz atak Wiktora Yosifowa sprawiły, że powiększał się dystans punktowy dzielący oba zespoły (10:4). W kolejnych akcjach podopieczni trenera Placiego kontrolowali boiskowe wydarzenia, a niemieccy zmiennicy nie potrafili znaleźć skutecznej recepty, aby zbliżyć się do przeciwników (16:8). Wprawdzie błędy Aleksiewa i Bratoewa dały jeszcze niewielkie nadzieje naszym zachodnim sąsiadom na lepszy wynik (15:21), ale ostatnie słowo w tej części meczu należało do Bułgarów. Ich wygraną potwierdziło zbicie ze środka Nikolaja Nikołowa (25:20).

W trzecim secie walka cios za cios trwała do stanu 5:5. Jednak dwie kontry Aleksiewa oraz pomyłka w rozegraniu po niemieckiej stronie siatki spowodowały, że na prowadzenie wysunęli się Bułgarzy (8:5). Z biegiem czasu sytuacja na boisku się jednak wyrównała. Obie drużyny wyraźnie spuściły z tonu, popełniały sporo błędów (12:12). Dopiero przed drugim czasem technicznym zawodnicy trenera Placiego zyskali przewagę, dzięki zbiciu ze środka Nikołowa (16:14). Chwilę później przypomniał o sobie bułgarski blok, a niemieccy siatkarze tracili już do rywali cztery oczka (14:18). Kolejne dwie czapy przybliżały ekipę z Bałkanów do sukcesu w tej części spotkania (22:16). W decydujących momentach nieco spadła koncentracja w bułgarskiej drużynie, ale rywale zupełnie nie potrafili tego wykorzystać. Zupełnie nieskuteczny był Kaliberda, a i Grozerowi zdarzały się pomyłki w ataku. W efekcie tego trzeci set padł łupem Bułgarów, a ich sukces przypieczętował Josifow.



W czwartej partii obudzili się nasi zachodni sąsiedzi, którzy jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną, za sprawą dobrego serwisu Lukasa Kampy, odskoczyli od przeciwników na dwa punkty (8:6). Z biegiem czasu zaczęła sypać się gra podopiecznych trenera Placiego. Zaczęli oni popełniać błędy w ataku, a po niemieckiej stronie odbudował się Kaliberda, co sprawiło, że zawodnicy trenera Heynena dominowali na boisku (15:11). Wśród Bułgarów wynik próbował ratować Sokołow, ale jego pojedyncze udane akcje to było zbyt mało na rozpędzonych rywali. Wprawdzie spadła skuteczność Grozera, ale pozostali niemieccy skrzydłowi spisywali się dobrze, a dzięki temu wszystko zmierzało ku tie-breakowi (22:18). Ostatecznie tego seta na swoim koncie zapisali nasi zachodni sąsiedzi, wygrywając 25:21.

Na początku tie-breaka ze świetnej strony pokazał się Kaliberda, którego kapitalna gra w ataku oraz jeden skuteczny blok spowodowały, że Niemcy uzyskali cztery oczka przewagi nad rywalami (5:1). Przy zmianie stron podopieczni trenera Heynena wciąż trzymali przeciwników na dystans (8:4). W decydujących momentach dało o sobie znać zmęczenie bułgarskich zawodników, a zmiennicy nie byli w stanie odmienić obrazu gry (7:12). Ostatecznie Niemcy triumfowali 15:9 i mimo że jutro grają jeszcze mecz z Czechami, to wszystko wskazuje na to, że zajmą pierwsze miejsce w grupie i zapewnią sobie bezpośredni awans do ćwierćfinału.

Niemcy – Bułgaria 3:2
(36:34, 20:25, 21:25, 25:21, 15:9)

Składy zespołów:
Niemcy: Kaliberda (25 pkt.), Grozer (18), Fromm (17), Kampa (3), Collin (3), Brosog (4), Tille (libero) oraz Steuerwald, Schwarz, Tischer, Hohne (2) i Bohme (12)
Bułgaria: Bratoew G. (3 pkt.), Skrimow (8), Yosifow (13), Aleksiew (16), Nikołow (14), Sokołow (28), Salparow (libero) oraz Miluszew, Bratoev V. (3) i Penczew (1)


Początek meczu nie był szczęśliwy dla Czechów, bowiem już w jednej z pierwszych akcji kontuzji nabawił się Dawid Konecny. Wprawdzie dobre serwisy Jana Stokra oraz błąd Evgenija Siwożeleza dały prowadzenie Czechom 6:3, ale chwilę później swoją moc w polu serwisowym pokazał Dmitrij Muserskij, a Sborna objęła prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej (8:6). W kolejnych akcjach przez rosyjski blok nie mógł przedrzeć się Michał Finger. Co prawda kłopoty w ataku miał też Nikołaj Pawłow, ale przewaga Sbornej na siatce była coraz bardziej widoczna (14:10). W dalszej fazie premierowej odsłony dyspozycja mistrzów olimpijskich była daleka od ideału, ale mocne zbicia Maksima Michajłowa i Aleksieja Spiridonowa pozwalały im w miarę kontrolować sytuację na boisku (19:17). W końcówce zarówno w ataku, jak i w bloku przypomniał o sobie Muserskij, a Sborna triumfowała 25:22.

W drugiej odsłonie wyrównana walka trwała do stanu 4:4. Później dwoma udanymi zbiciami popisał się Siwożelez, a Rosjanie odskoczyli od przeciwników na kilka punktów (8:5). Czapa Alesa Holubca mogła dać jeszcze nadzieję Czechom na toczenie wyrównanego boju z rywalami (7:8), ale w kolejnych akcjach ponownie zaczęła uwidaczniać się dominacja zwycięzców tegorocznej Ligi Światowej (12:9). Im dalej w las, tym faworyci zyskiwali większą przewagę, a po drugiej stronie siatki zaczęły się mnożyć błędy własne (16:10). Chwilę później Pawłow na spółkę ze Spiridonowem zapracowali na to, że Sborna wygrywała już 20:12. Widać było, że Czesi nie są w stanie dorównać przeciwnikom na siatce, a ich pojedyncze udane ataki nie mogły odmienić obrazu gry. W końcówce z dobrej strony pokazał się Michajłow, a przysłowiową kropkę nad i postawił Muserskij (25:17).

Na trzeciego seta Rosjanie wyszli z mocnym postanowieniem, aby w tej części meczu przypieczętować zwycięstwo. Już po kilku udanych kontrach i piekielnych zagrywkach Muserskiego objęli prowadzenie 10:3. W kolejnych minutach Czesi próbowali ratować wynik, ale ich gra była zbyt chaotyczna, a co gorsze – daleki od choćby przyzwoitej dyspozycji był ich as, czyli Jan Stokr. To właśnie po jego błędzie przegrywali już 6:15. Już wówczas stało się jasne, że trudno będzie im nawiązać walkę w tej części meczu z rywalami. Zbicia Siwożeleza i Pawłowa spowodowały, że mistrzowie olimpijscy deklasowali przeciwników (18:8). W końcówce gra Czechów zupełnie się posypała. Nie byli oni w stanie zdobyć już ani jednego punktu, a spotkanie zakończyło autowe zbicie Kamila Baranka (25:10).

Rosja – Czechy 3:0
(25:22, 25:17, 25:10)

Składy zespołów:
Rosja: Apalikow (6 pkt.), Grankin, Siwożelez (6), Pawłow (10), Spiridonow (9), Muserskij (12), Werbow (libero) oraz Jermakow (libero), Makarow i Michajłow (6)
Czechy: Boula (1 pkt.), Holubec (5), Hudecek (4), Siroky (8), Stokr (5), Konecny, Kopacek (libero) oraz Tichacek, Hysky, Finger (5), Kral (2) i Baranek (5)

Zobacz również:
Tabela i wyniki grupy D mistrzostw Europy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved