Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME, gr. B: Biało-czerwoni nie sprostali Francuzom

ME, gr. B: Biało-czerwoni nie sprostali Francuzom

fot. FIVB

Reprezentacja Francji umocniła się na pozycji lidera grupy B mistrzostw Starego Kontynentu. Trójkolorowi drugiego dnia zmierzyli się z zespołem narodowym Polski, pozwalając biało-czerwonym zwyciężyć tylko w jednym secie.

Premierową partię od udanej zagrywki rozpoczął Marcin Możdżonek. Jego kąśliwi float pozwolił polskiej drużynie na wyprowadzenie kontry, którą efektownym zbiciem zakończył Bartosz Kurek. Francuzi natychmiast odpowiedzieli udanym atakiem ze środka siatki w wykonaniu Kevina Le Roux i był to wstęp do bardzo wyrównanego fragmentu pierwszego seta, w którym żadna z drużyn nie potrafiła osiągnąć większej przewagi. Udało się to dopiero Francuzom, przy stanie 11:9, po skutecznej kontrze w wykonaniu Earvina Ngapetha. Taki stan rzeczy trwał jednak bardzo krótko, gdyż w mgnieniu oka biało-czerwoni, serią potężnych zagrywek i efektownych zbić, zdołali wypracować sobie trzypunktową przewagę (14:11). Na pierwszą przerwę techniczną obie drużyny schodziły przy stanie 16:12 dla Polski, a chwilę wcześniej wspaniałym blokiem na francuskim środkowym popisał się Możdżonek. Po powrocie na boisko goście rzucili się do odrabiania strat. Po słabym fragmencie gry w wykonaniu Jakuba Jarosza Francuzi wyszli na prowadzenie (19:18), a po bloku na Bartoszu Kurku Polacy przegrywali już nawet 20:22. W końcówce biało-czerwoni nie zdołali dotrzymać kroku rywalom i po asie serwisowym Earvina Ngapetha goście mogli cieszyć się ze zwycięstwa w pierwszym secie (25:22).

Już na samym początku drugiej partii trener Andrea Anastasi zmuszony był do pierwszej zmiany na pozycji atakującego w tym spotkaniu. Jakuba Jarosza zastąpił debiutant Grzegorz Bociek. Francuzi kontynuowali jednak swoją niezwykle skuteczną grę w ataku i już na pierwszej przerwie technicznej cieszyli się z prowadzenia 8:5. W tym miejscu należy nadmienić, że wymiernie pomagali w tym nasi reprezentanci, którzy popełniali znacznie więcej błędów od swoich przeciwników. Polscy siatkarze mieli problemy zwłaszcza z dużą ilością popsutych zagrywek. Co prawda biało-czerwonym udawało się chwilami zbliżyć punktowo do swoich przeciwników, jednak ci natychmiast nam odskakiwali. Prym wśród Francuzów wiódł niesamowity Earvin Ngapeth i to właśnie po dwóch udanych akcjach z jego udziałem Polacy przegrywali już 16:12 i sytuacja zaczynała wyglądać bardzo źle. Selekcjoner musiał ratować się kolejnymi zmianami, Marcina Możdżonka zastąpił Łukasz Wiśniewski. Nic jednak nie mogło zatrzymać rozpędzonych trójkolorowych, którzy bronili i atakowali jak w transie. Promyk nadziei pojawił się przy stanie 23:22 dla Francuzów, gdy wyraźnie bez bloku w aut zaatakował Ngapeth. Odśpiewana podczas czasu dla Polski „Pieśń o Małym Rycerzu” nie pomogła naszym siatkarzom w dokonaniu cudu i po autowym serwisie Grzegorza Boćka z kolejnej wygranej partii cieszyli się podopieczni Laurenta Tillie (25:23).

Odsłonę ostatniej szansy rozpoczęliśmy w składzie z Grzegorzem Boćkiem oraz Łukaszem Wiśniewskim, a jej początek był bardzo obiecujący, gdyż po autowym ataku Le Goffa biało-czerwoni prowadzili już 6:3. W polskim zespole zaczął funkcjonować blok, który wyraźnie wybił Francuzów z rytmu. Wyraźnie rozegrali się także Kurek oraz wspomniany Bociek, których ataki uderzające o parkiet odbijały się w hali głośnym echem. Taki stan rzeczy zmusił trenera Francuzów do pierwszych rotacji, na boisku pojawił się Tillie jr., jednak w tej fazie seta nic nie mogło zatrzymać rozpędzonych Polaków, którzy zdawali się łapać swój rytm gry (16:11). Po drugiej przerwie technicznej w reprezentacji Francji nastąpiły kolejne zmiany, tym razem na boisku pojawili się Redwitz i Sidibe. Mimo usilnych starań przeciwników, biało-czerwoni utrzymywali spokojną przewagę. Błyszczeć w bloku zaczął Łukasz Wiśniewski, wciąż nie do zatrzymania byli Bociek z Kurkiem. W końcówce seta nie wydarzyło się już nic nadzwyczajnego i po zepsutej zagrywce Earvina Ngapetha polscy kibice mogli cieszyć się z pierwszej wygranej w tym meczu partii w wykonaniu swojego zespołu (25:20).



Początek czwartego seta rozpoczął się od wyrównanej walki do momentu, gdy polskiej reprezentacji przydarzył się kolejny w tym meczu przestój, podczas którego straciła trzy punkty z rzędu i znów musiała gonić Francuzów (5:7). W grze Polaków jednak znów coś się zacięło i w jednym momencie utracili wszystkie atuty, które pomogły im zwyciężyć w poprzedniej partii. Powróciły popełniane seriami błędy własne, a przeciwnicy nie pozwalali na zakończenie żadnego z ataków, poprzez fenomenalną grę w obronie i zabójcze kontry, wykańczane czasami z wręcz niewiarygodnych pozycji. Po kolejnym udanym ataku Rouziera Polacy przegrywali już nawet 8:15 (był to siódmy stracony punkt z rzędu). W tej fazie gry Francuzi weszli na nieosiągalny dla biało-czerwonych poziom siatkówki. Co prawda podopiecznym Anastasiego udało się nieco zmniejszyć prowadzenie gości (21:17), jednak trójkolorowi nie wypuścili swojej szansy na zgarnięcie pełnej puli i pewnie wygrali czwartego seta (25:20), a w efekcie cały mecz 3:1. Ostatni punkt tego pojedynku był skutkiem zepsutej zagrywki Bartosza Kurka, co było znakomitą alegorią gry polskiego zespołu.

Francja – Polska 3:1
(25:22, 25:23, 20:25, 25:20)

Składy zespołów:
Francja: Hardy-Dessources (1 pkt.), Rouzier (16), Toniutti (1), Lyneel (14), Ngapeth (15), Tillie (9), Grebennikov (libero) oraz Redwitz, Le Goff, Tillie i Sidibe
Polska: Nowakowski (9 pkt.), Winiarski (12), Kurek (20), Jarosz (4), Żygadło, Możdżonek (1), Zatorski (libero) oraz Wiśniewski (6), Ruciak i Bociek (9)

Zobacz także:
Wyniki i tabela grupy B mistrzostw Europy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved