Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mistrzowie Polski wygrywają w Radomiu

Mistrzowie Polski wygrywają w Radomiu

fot. archiwum

Pięć setów i wielkie emocje - tak w skrócie można opisać spotkanie towarzyskie Asseco Resovii Rzeszów z Cerrad Czarnymi Radom. Mecz przyciągnął rzeszę kibiców do hali radomskiego MOSiR-u, którzy nie szczędzili gardeł, by wspomóc swoją drużynę.

Pojedynek rozpoczął się od zagrywki w aut Michała Kędzierskiego i to gospodarze objęli prowadzenie w meczu. Do stanu 7:7 toczyła się wyrównana walka po obu stronach siatki. Później to rzeszowianie wysunęli się na trzypunktowe prowadzenie, jednak Czarni w mgnieniu oka wyrównali. Na drugiej przerwie technicznej miejscowi prowadzili 16:14. Tuż po niej skutecznym atakiem popisał się Petr Veres. Do samego końca toczyła się zacięta rywalizacja. Tę wojnę nerwów lepiej wytrzymali mistrzowie Polski, którzy po ataku Dariusza Jakubka i bloku na Bartłomieju Bołądziu wygrali 27:25.

Od początku partii numer dwa na boisku zaczęli dominować przyjezdni. Po bloku na Jakubie Wachniku tablica wskazywała wynik 3:1 dla Resovii. Kiedy ze środka zaatakował Wojciech Grzyb, drużyny udały się na przerwę techniczną przy pięciopunktowym prowadzeniu gości. W szeregach Czarnych zaczęło pojawiać się coraz więcej błędów, co skrzętnie wykorzystywali rywale. Po ataku Petra Veresa na tablicy widniał wynik 10:4 dla przyjezdnych. Mistrzowie Polski kontrolowali poczynania na boisku i to oni „rozdawali karty” w tej odsłonie, powiększając swoją przewagę. Po zepsutej zagrywce radomian było już 19:10. Czarni próbowali jeszcze odrabiać straty. Blok Bartłomieja Neroja na Dawidzie Konarskim sprawił, że trener Andrzej Kowal poprosił o czas (21:16). Ostatecznie ekipa z Podkarpacia wygrała 25:21 i w meczu prowadziła już 2:0.

Z wysokiego „C” rozpoczęli kolejną odsłonę gospodarze. Bardzo szybko objęli oni prowadzenie 6:1. O czas poprosił Andrzej Kowal, a po nim Czarni zdobyli następny punkt, kiedy Dirk Westphal drugi raz zablokował Konarskiego. Rzeszowianie wyraźnie przeżywali kryzys w tej partii, a miejscowi złapali wiatr w żagle, ciągle powiększając nadwyżkę. W rezultacie set zakończył się pogromem Resovii, bowiem Czarni wygrali go 25:9, a autorem ostatniego punktu był Dirk Westphal.



Czwarta partia pojedynku miała wyrównany przebieg do stanu 10:10. Później miejscowi dopingowani przez swoich kibiców zaczynali powiększać przewagę. Na drugiej przerwie technicznej było 16:14, ale chwilę potem, gdy zablokowany został Veres, tablica wskazywała wynik 20:15. Gospodarze nie zmarnowali szansy, by doprowadzić do tie-breaka i wygrywając 25:20, wyrównali stan meczu.

Początek ostatniej odsłony zaczął się po myśli Czarnych, którzy wyszli na prowadzenie 3:1. Resovia szybko jednak odrobiła straty i sama zaczęła budować przewagę. Przy zmianie stron było 8:5, po ataku Wojciecha Grzyba. As młodego przyjmującego rzeszowian – Michała Filipa – dał im dziesiąty punkt (10:5). Pomimo dużej straty miejscowi nie zamierzali tanio sprzedać skóry. Dwa asy Westphala, atak w aut Veresa oraz skuteczne zagranie Wachnika sprawiły, że radomianie wyrównali (10:10). Wszystko wskazywało na to, że końcówka spotkania będzie niezwykle emocjonująca. I tak też było. Jednak to mistrzowie Polski po ataku Łukasza Perłowskiego mieli dwie piłki meczowe. Pierwszą z nich Czarni zdołali jeszcze obronić, lecz w następnej akcji rzeszowianie już ją wykorzystali, wygrywając tym samym 15:13, a w całym spotkaniu triumfując 3:2.

Cerrad Czarni Radom – Asseco Resovia Rzeszów 2:3
(25:27, 21:25, 25:9, 25:20, 13:15)

Składy zespołów:
Czarni: Neroj, Ostrowski, Piovarci, Westphal, Wachnik, Bołądź, Kowalski (libero) oraz Filipowicz (libero), Faryna, Grzechnik i Gutkowski
Resovia: Kędzierski, Veres, Grzyb, Konarski, Jakubek, Perłowski, Ignaczak (libero) oraz Masłowski (libero) i Filip

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved