Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Mistrzowie czują się niedocenieni i… chcą zejść z piasku

Mistrzowie czują się niedocenieni i… chcą zejść z piasku

fot. archiwum

- Nie możemy grać wyłącznie dla nagród w postaci torby czy dwóch koszulek... Nie stać nas na uprawianie plażówki... - mówią Łukasz i Sebastian Kaczmarkowie, wielokrotni medaliści młodzieżowych ME i MŚ w siatkówce plażowej.

Łukasz Kaczmarek i Sebastian Kaczmarek to jedni z najbardziej utalentowanych siatkarzy plażowych młodego pokolenia. Złoci medaliści mistrzostw Europy do lat 18 i do lat 20, srebrni medaliści mistrzostw świata do lat 19, trzykrotni mistrzowie Polski juniorów zderzyli się z brutalną rzeczywistością. – Nie stać nas na uprawianie plażówki, bo w pierwszej kolejności musimy zapewnić sobie potrzeby egzystencjalne – twierdzą zgodnie.

Do startu w Wilnie przygotowywaliśmy się sami – mówi Łukasz. – Tworzyliśmy własne konspekty treningowe, ćwicząc na obiektach w Krotoszynie. Trener kadry opiekował się innymi graczami – przyznaje. – Często rywalizowaliśmy z weteranami, bo nie mogliśmy znaleźć sparingpartnerów. Przed wcześniejszymi imprezami tej rangi zapraszano nas na zgrupowania kadry. Teraz nikt nie zadzwonił… – dopowiada Sebastian.

Czujemy się gorsi, odrzuceni! – z żalem komunikuje Łukasz. – Znów na EURO doszło do polskiego finału, ale nikt nie potrafi tego docenić. Na kpinę zakrawa fakt, iż medaliści MŚ i ME, reprezentując Polskę, otrzymali raptem po koszulce i spodenkach. Ich koledzy z reprezentacji byli ubrani w narodowe trykoty od stóp do głów. – Gdy spacerowaliśmy po Wilnie, pytano nas, jaki kraj reprezentujemy – ironizuje Sebastian. Obserwując fatalny wizerunek Polaków, jeden z zagranicznych działaczy zaproponował krotoszynianom zmianę barw. – Temat jest ciekawy, ale nie chcielibyśmy wiele o tym mówić. Oczywiście marzymy, by móc reprezentować Polskę, ale godło narodowe jeść nam nie da – stwierdzają.



Zawodnicy narzekają na brak wsparcia ze strony lokalnych władz w Krotoszynie a także Polskiego Związku Piłki Siatkowej. – Cóż, w końcu najsłabszymi zawodnikami w historii nie byliśmy… Jakieś sukcesy osiągnęliśmy, ale skoro druga strona nie wykazuje woli współpracy, trzeba się rozstać – słychać z ust poddenerwowanych graczy. – Związek nie zagwarantuje nam przyszłości. Ciężko będzie wywalczyć stypendium za zdobycie tytułu ME, bo MSiT nagradza wyłącznie członków kadry… To paranoja, bo złoto zdobyliśmy. Jeśli olimpijczyk wywalczy krążek, otrzymuje środki bez względu na to, czym zajmuje się po zawodach.

Ale fakt, że sportowcy mogą nie otrzymać skromnego stypendium, oraz brak odpowiednich warunków do rozwoju to nie jedyne argumenty, dla których siatkarze zdecydowani są porzucić ukochaną grę na piasku. – Przed wyjazdem do Niechorza na finał MP dowiedzieliśmy się, że jeśli chcemy przyjechać wcześniej, musimy sami znaleźć kwaterę i za nią zapłacić – opisuje wyższy z Kaczmarków. – Możemy jednak mieć pretensje, bowiem inni kadrowicze mieli opłacony dłuższy pobyt w hotelu. Nam tego odmówiono.

Łukasz ostatecznie zdecydował, że poświęci się grze pod dachem. – Podpisałem kontrakt z drugoligowym klubem z Wałbrzycha. W dopięciu transferu pomógł mi Łukasz Karpiewski – komunikuje. Sebastian także otrzymał kilka ofert. Najpoważniejsza napłynęła z Suwałk. – Jestem zdeterminowany, by rozpocząć nowy rozdział – mówi. – Jesteśmy coraz starsi, a gra w siatkówkę nie może być tylko przyjemnością. Uprawiając profesjonalnie sport, nie ma mowy o innym, dodatkowym zajęciu. W poprzednich latach czołowi siatkarze plażowi mieli zagwarantowaną wypłatę na poziomie 2 tys. zł. Związek nie potrafi nam niczego zaoferować, więc nie mamy wyjścia.

Cały tekst w serwisie Wielkopolskiej Gazety Lokalnej

źródło: glokalna.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved