Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Jakub Jarosz: Najwyższa forma ma przyjść teraz

Jakub Jarosz: Najwyższa forma ma przyjść teraz

fot. archiwum

W czwartek reprezentacja Polski siatkarzy odbędzie ostatni trening przed mistrzostwami Europy. - Naszym celem jest zapewnienie sobie biletów do Kopenhagi. A co będzie dalej, zobaczymy - mówi atakujący biało-czerwonych, Jakub Jarosz.

Wyjazd do stolicy Danii to główny cel, jaki przyświeca reprezentacji Polski przed fazą grupową mistrzostw Europy. Tam zostaną rozegrane półfinały oraz finał imprezy. – Gra przed własną publicznością powinna pomóc nam w odnoszeniu kolejnych zwycięstw. Łatwiej o lepszą postawę, gdy publika jest za nami. Znamy dokładnie atmosferę domowych meczów, więc musimy czuć się dobrze – uważa atakujący kadry Jakub Jarosz.

W gdańsko-sopockiej Ergo Arenie biało-czerwoni rozegrają wszystkie mecze grupowe, a następnie ewentualnie baraże (po zajęciu 2. lub 3. miejsca w pierwszej fazie) i ćwierćfinał (po wygraniu grupy lub barażu). Na początek Polacy zagrają z Turcją (piątek, godz. 20), następnie z Francją (sobota), a na koniec fazy grupowej ze Słowacją (niedziela). – Francja teoretycznie jest najsilniejszym rywalem. Praktycznie na każdej imprezie europejskiej plasuje się wysoko. W siatkówce światowej nie ma już jednak przeciwników, z którymi można spacerkiem wygrać mecz – twierdzi Jarosz.

Polacy spotkali się z trójkolorowymi w minionych rozgrywkach Ligi Światowej i dwukrotnie 3:2 triumfowali rywale. W Lidze Światowej Polska wypadała słabo. Podobnie było podczas późniejszych dwóch sparingów z Serbią. Biało-czerwoni na wyższy poziom gry powrócili jednak już podczas Memoriału Wagnera. – Mecze z Serbią i memoriał Wagnera można odłożyć nieco na bok. Były to spotkania turniejowe, które miały przygotować nas do najważniejszej imprezy, jaką są mistrzostwa Europy. Nie wszyscy traktują takie starcia poważnie. Najwyższa forma ma przyjść teraz i na tym się skupiamy. Jesteśmy odpowiednio przygotowani i mocno zmotywowani, aby dobrze wypaść – dodaje atakujący.



Siatkarzowi, który od nowego sezonu zagra w Lotosie Treflu, odpadł ostatnio groźny konkurent do miejsca w pierwszym składzie kadry. Anastasi zrezygnował z uważanego za gwiazdę reprezentacji Zbigniewa Bartmana, a obok Jarosza postawił w ataku na mało doświadczonego Grzegorza Boćka. – Brakuje mi go tak, jak każdego innego kolegi z reprezentacji. Takie jest życie, że czasami ktoś odpada i akurat w tym roku padło na Zbyszka. Nie zmienia to mojego podejścia do gry, zespołu czy samopoczucia. Czy byłby Zbyszek, Piotrek Gruszka, czy jest Grzesiek Bociek, absolutnie nie ma to znaczenia co do mojej postawy – uważa Jarosz.

Cały artykuł Marcina Dajosa w serwisie trojmiasto.pl

źródło: sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved