Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Rywale Polaków przed ME – reprezentacja Słowacji

Rywale Polaków przed ME – reprezentacja Słowacji

fot. archiwum

Ostatnim rywalem Polaków w fazie grupowej ME będą Słowacy. Historia zatoczyła koło, bowiem dwa lata temu także nasi południowi sąsiedzi stanęli na drodze podopiecznych Andrei Anastasiego w walce o mistrzostwo Starego Kontynentu.

Dwa lata temu podczas rozgrywanych w Czechach i Austrii mistrzostw Europy to właśnie prowadzeni wówczas przez Emanuele Zaniniego reprezentanci Słowacji okazali się sprawcami największej niespodzianki. Niedoceniani przez ekspertów i stawiani w roli „chłopców do bicia” nasi południowi sąsiedzi już na etapie fazy grupowej skazywani byli na porażkę. W starciu z takimi rywalami jak Bułgaria, Polska czy Niemcy ekipa Zaniniego teoretycznie miała być bez szans. Ostatecznie jednak, wbrew jakimkolwiek typowaniom, Słowacy awansowali z pierwszego miejsca w grupie, kończąc rozgrywki niedaleko podium, na 5. miejscu. Wyżej notowane od Słowaków były wówczas tylko reprezentacje od lat utrzymujące miejsca w czołówce rankingów międzynarodowych: Serbia, Włochy, Polska i Rosja. Dla od lat aspirujących do rywalizacji z najlepszymi zespołami w Europie Słowaków był to najlepszy wynik w historii słowackiej siatkówki. Zajęte dwa lata temu miejsce zwolniło podopiecznych trenera Chrtianskiego z konieczności rywalizacji w turniejach eliminacyjnych do tegorocznych mistrzostw.

Po niewątpliwym sukcesie reprezentację Słowacji dotknęły spore zmiany, najważniejszą i najbardziej zauważalną była ta na stanowisku szkoleniowca. Od lat pracującego z zespołem Emanuele Zaniniego zastąpił Štefan Chrtiansky. Do zespołu stopniowo zaczęto wprowadzać młodych zawodników. I tak w wyniku zmiany pokoleniowej, ale także ze względu na urazy, aktualna kadra Słowacji personalnie nie przypomina zespołu sprzed dwóch lat. Z drużyny, która zapisała się w kartach historii słowackiej siatkówki, zostało siedmiu zawodników. Zasadniczą zmianą jest ta na pozycji rozgrywającego, w Czechach grą Słowaków kierował Branislav Skladany wspierany jedynie przez Juraja Zat’ko, teraz do gry wraca podstawowy rozgrywający reprezentacji, znany polskim kibicom Michal Masny. Niemal całkowicie przebudowany został skład przyjmujących, z ekipy piątej drużyny mistrzostw Europy pozostał Róbert Hupka, mający być alternatywą i ewentualnym zmiennikiem dla libero – Romana Ondruška. Z pewnością osłabieniem dla zespołu będzie brak Lukáša Diviša, przyjmujący nie wrócił do pełni sił i formy po kontuzji kolana. W kadrze Słowaków pozostali natomiast od lat stanowiący filary zespołu Tomáš Kmeť i Martin Nemec.

Aktualny sezon reprezentacyjny nie obfitował w zwycięstwa kadry Słowacji. Zespół, który we wcześniejszych latach regularnie uczestniczył w turniejach finałowych Ligi Europejskiej, stając nawet przed realną szansą wywalczenia kwalifikacji do Ligi Światowej, w tym roku stanowił jedynie tło dla lepiej dysponowanych rywali. Szkoleniowiec Słowaków liczył się jednak z brakiem imponujących wyników, Liga Europejska tym razem była polem do przetestowania i ogrania młodych zawodników, nawet kosztem wyników. Tak też się stało i prowadzony przez Štefana Chrtianskiego zespół zakończył tegoroczną rywalizację na etapie fazy grupowej, uznając wyższość reprezentacji Belgii.



Rezultaty uzyskiwane przez naszych południowych sąsiadów na parkietach Ligi Europejskiej nie oddają jednak w pełni możliwości zespołu. Chcąc jak najlepiej przygotować drużynę przed mistrzostwami Starego Kontynentu, trener Chrtiansky zaplanował cykl spotkań sparingowych, wybierając na rywali zespoły ze światowej czołówki. O ile w starciach z reprezentacją Finlandii Słowacy zaprezentowali się dobrze, wygrywając dwa z trzech spotkań, o tyle kolejni rywale naszych południowych sąsiadów nie pozostawili im najmniejszych złudzeń, zarówno Włosi, jak i Rosjanie pewnie wygrali po dwa mecze. Wbrew temu, na co wskazywałyby wyniki, często trzysetowych spotkań, nie były to jednostronne widowiska. Przykładowo po pierwszym meczu sparingowym z Rosjanami, w dodatkowym czwartym secie lepsi okazali się podopieczni trenera Chrtianskiego.

Przy tegorocznych wynikach reprezentacji Słowacji, przy tak dużych rotacjach składem, jednoznaczna ocena aktualnej dyspozycji piątej ekipy ubiegłych mistrzostw Europy byłaby trudna. Podobnie jak dwa lata temu Słowacy nie będą faworytami, szczególnie w starciu z reprezentacjami Polski czy Francji. Stawkę rywali w grupie B uzupełnią Turcy prowadzeni przez byłego trenera reprezentacji Słowacji – Emanuele Zaniniego. Tym bardziej zmagania tej grupy mogą być interesujące. Podopieczni Štefana Chrtianskiego niejednokrotnie udowodnili, że nie należy ich lekceważyć. Czy podobnie jak dwa lata temu siatkarze ze Słowacji pokuszą się o sprawienie niespodzianki, chociażby zbliżając się do historycznego wyniku?

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved