Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Mirosław Przedpełski: Wierzę w sukces

Mirosław Przedpełski: Wierzę w sukces

fot. archiwum

Już w piątek polscy siatkarze meczem z Turcją rozpoczną udział w mistrzostwach Europy. Prezes PZPS Mirosław Przedpełski jest optymistycznie nastawiony, jeżeli chodzi o wynik sportowy i organizację imprezy. Wraca także do ME kobiet.

Wierzę w sukces, ale nie brakuje takich, którzy wieszczą klęskę. Oczekiwania są duże i słusznie, bo męska reprezentacja ma potencjał, by wygrywać z najlepszymi – mówi na temat oczekiwań wobec męskiej reprezentacji Polski, która już w piątek rozpocznie udział w mistrzostwach Europy, prezes PZPS Mirosław Przedpełski. W kadrze Andrei Anastasiego w porównaniu z poprzednimi imprezami zaszły pewne zmiany personalne, nie ma Zbigniewa Bartmana czy Krzysztofa Ignaczaka, ale są Grzegorz Bociek czy Damian Wojtaszek. – Andrea wie, co robi, to doświadczony trener. Uznał, że zmiany są konieczne, dlatego zrezygnował najpierw z Krzysztofa Ignaczaka, a na krótko przed mistrzostwami ze Zbigniewa Bartmana. Zmiana na pozycji libero nie szokowała, bo Paweł Zatorski jest naturalnym następcą Ignaczaka, ale wprowadzenie do drużyny Grzegorza Boćka, którego Jacek Nawrocki nie chciał w Skrze, to odważna decyzja. Trener uznał jednak, że Bartman jest bez formy, zaś mierzący 209 cm Bociek może zespół wzmocnić. A mając na tej pozycji Jakuba Jarosza, może sobie na taki manewr pozwolić – komentuje te ruchy prezes PZPS. Mirosław Przedpełski nie chciał jasno powiedzieć, czy w razie niepowodzenia na ME trener Andrea Anastasi straci pracę. – Mogę tylko zapewnić, że Andrea Anastasi zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji. W przyszłym roku organizujemy mistrzostwa świata i musimy zrobić wszystko, by odnieść sukces.

O imprezie, która rozpocznie się już niebawem nie mówi się jednak zbyt wiele.
– Organizujemy ją wraz z Duńczykami, w Kopenhadze będą finały. Dla nich i dla promocji siatkówki w Skandynawii ta impreza jest ważna, ale my się jej nie wypieramy. Na meczach naszych siatkarzy jak zawsze nie będzie wolnych miejsc. Jestem przekonany, że i u nas już od piątku o tych mistrzostwach będzie głośno – mówi Mirosław Przedpełski, który dostrzega jednocześnie problemy przy tworzeniu reprezentacji kobiet, która niedawne ME zakończyła porażką w barażu z Włoszkami. – Problem jest, bo trzeba będzie bić się o prawo startu w przyszłorocznych mistrzostwach świata we Włoszech. Musimy przebrnąć przez kwalifikacje, które chcemy zorganizować w Polsce. Być może będzie potrzebne pospolite ruszenie i powołanie do reprezentacji wszystkich najlepszych zawodniczek – stwierdza szef PZPS. Zapowiada on rozmowy z najlepszymi siatkarkami w kraju, w tym Małgorzatą Glinką-Mogentale. – Nie jest normalne, gdy zawodniczki czy zawodnicy z klubów finansowanych przez państwo nie chcą grać w reprezentacji. Dla nich najważniejszy jest kontrakt klubowy, a wspierają ich w tym ci, którzy też z tego żyją, agenci, menedżerowie. Oni na pewno nam nie pomagają.

 



 

źródło: inf. własna, rp.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved