Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Ireneusz Mazur: Powinniśmy stanąć na podium

Ireneusz Mazur: Powinniśmy stanąć na podium

fot. archiwum

W piątek startują mistrzostwa Europy i oczy kibiców siatkarskich zwrócone będą na Trójmiasto, gdzie mecze będą grali  Polacy. - Celem minimum dla naszej ekipy powinna być gra w półfinale. Ale ja liczę, że będzie to medal - ocenia ich szanse Ireneusz Mazur.

Po nieudanym występie w Niemczech polskich siatkarek wszyscy czekają na sukces podopiecznych Andrei Anastasiego. Tym bardziej, że w ostatnim czasie na konto polskiej kadry nie wpłynęło wiele sukcesów, a że ostatnia Liga Światowa i igrzyska olimpijskie Polakom nie wyszły, to głód wygranych rośnie. – Celem minimum dla naszej ekipy powinna być gra w półfinale. Ale ja liczę, że będzie to medal. Nie wiem, jakiego koloru, ale powinniśmy stanąć na podium – mówi w rozmowie z dziennikiem Polska The Times Ireneusz Mazur.

Przygotowania polskich siatkarzy do Euro obfitowały w kilka niespodzianek. Najpierw Andrea Anastasi podziękował za współpracę Krzysztofowi Ignaczakowi, a następnie Zbigniewowi Bartmanowi. Obaj w ostatnim czasie byli podstawowymi zawodnikami biało-czerwonych. O ile w przypadku libero doszło do zmiany pokoleniowej, bo już w Lidze Światowej z bardzo dobrej strony pokazał się Paweł Zatorski i to on zastąpił Ignaczaka, o tyle w przypadku atakujących była to duża niespodzianka. – Oczywiście zarówno „Igła”, jak i Zbyszek to duże osobowości, które mają zawsze coś do powiedzenia. Obaj mają bardzo ekspansywne charaktery. Nie boją się mówić, co myślą. Ale przecież byli z tą drużyną, gdy jej szło. Więc na pewno te charaktery nie stanowiły problemu. W przypadku Ignaczaka trener Anastasi postawił po prostu na młodszego zawodnika. Jeśli chodzi o Bartmana, stawiał na niego bardzo długo. Nie brakuje opinii, że za długo. Może gdyby nie zabłysnął Bociek, Zbyszek dalej byłby w kadrze, ale nadarzyła się okazja i trener z niej skorzystał. Nie czuję w tym ruchu żadnych podtekstów – ocenia Mazur, ekspert jednej z polskich stacji telewizyjnych.

Miejsce Bartmana zajął Grzegorz Bociek, wokół którego było bardzo duże zamieszanie w kontekście transferu z AZS-u Częstochowa do kędzierzyńskiej ZAKSY. Bociek zwłaszcza w meczach towarzyskich w Serbii spisał się wyśmienicie i m.in. dzięki takiej postawie zyskał uznanie w oczach Anastasiego. – Bociek pokazał się z niezłej strony w paru meczach, ale brakuje mu regularności i ogrania. Ma dużo atutów – mocną, powtarzalną zagrywkę. Jest też silny, wysoki. Ale na dziś widzę go raczej jako zawodnika do zadań specjalnych. Kuba Jarosz, co pokazał w meczu z Rosjanami w Memoriale Wagnera, daje w tej chwili większą pewność trenerowi. Ale to może się zmienić. Prawdziwą wartość Boćka poznamy dopiero w meczu o punkty. Na pewno na początku będzie mu łatwiej, bo rywale go nie znają – przyznaje Ireneusza Mazur.Widać, że zespół odzyskał radość gry. Tę lekkość, jaką prezentował w poprzednim sezonie. Wygrane z Niemcami i Holandią były pewne, a to daje nadzieję, że podczas mistrzostw nie powinniśmy mieć już kłopotów z europejskimi średniakami, jakich mamy w grupie (Francja, Turcja, Słowacja). Mecz z Rosją psuje nastroje i też zamazuje obraz. Ale trzeba pamiętać, że graliśmy w nim bez Kurka – dodaje.



Cały wywiad Roberta Małolepszego w dzienniku Polska The Times

źródło: inf. własna, Polska The Times

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved