Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Młoda Liga > Maciej Rejzner: Byłoby bardzo fajnie, gdybyśmy awansowali do ósemki

Maciej Rejzner: Byłoby bardzo fajnie, gdybyśmy awansowali do ósemki

fot. archiwum

Niecałe dwa tygodnie pozostały do inauguracji Młodej Ligi. O składzie Indykpolu AZS Olsztyn, celach i metodach pracy z młodzieżą opowiada nowy trener młodych olsztynian, Maciej Rejzner. - Nasz wynik powinien być naprawdę dobry - mówi.

W Młodej Lidze i Indykpolu AZS Olsztyn spore zmiany. Od przyszłego sezonu to pan będzie prowadził młodych siatkarzy. Spodziewał się pan takiego obrotu spraw?

Maciej Rejzner:Szczerze przyznam, że gdzieś już pod koniec mistrzostw Polski, które były rozgrywane w Krakowie, mówiło się w kuluarach, że mógłbym objąć posadę trenera Młodej Ligi. Pod koniec sierpnia ustaliliśmy szczegóły z klubem, porozmawialiśmy i doszliśmy do porozumienia.

Wyznaczył pan już jakieś cele na nowy sezon?



Wszyscy trenerzy, zarówno PlusLigi, ORLEN Ligi jak i Młodej Ligi, mówią o play-off. Myślę, że byłoby bardzo fajnie, gdybyśmy awansowali do tej ósemki i zagrali z zespołami, które teoretycznie mają być od nas lepsze. Młoda Liga w tym roku bardzo się odmłodziła, będą grali juniorzy, kadeci. Przy naszej szerokiej kadrze i pomocy z PlusLigi – Piotra Łukasika i Bartosza Mariańskiego, nasz wynik powinien być naprawdę dobry.

Jaką ma pan wizję budowania tej młodej drużyny? Na kim będzie opierał się podstawowy skład zespołu?

Ogłosiłem już bardzo szeroką listę chłopaków, którzy będą reprezentować Młodą Ligę. Moja wizja oparta jest na juniorach AZS-u wspieranych przez kadetów albo tak jak już wspomniałem – przez bardzo zdolnych zawodników z PlusLigi. Wydaje mi się, że jest to jedyne wyjście, bo budowanie zespołu opartego na pojedynczych graczach mija się z celem.

A jak będzie wyglądała codzienna praca drużyny? Będą to systematyczne treningi czy może zostawi pan większe pole dla swoich asystentów i dopiero przed rozgrywanymi spotkaniami będziecie się spotykać na treningu?

Myślę sobie tak, że każdy z trenerów olsztyńskich drużyn – wymienię tutaj Błażeja Kolpego z Tempa Olsztyn, pana Marka Kotulskiego z Chemika czy pana Pawła Wąsowicza z grupy juniorskiej naszego AZS-u – każdy z nas ma swoją wizję. Staramy się ze sobą współpracować i efektem tego jest skład Młodej Ligi. Będę się starał na piątkowych treningach jakoś te supełki powiązać ze sobą, żeby to wszystko fajnie grało. Jeżeli będzie to skład, który ze sobą gra i opiera się na treningach klubowych, to nie będzie trudno powiązać te supełki. Myślę, że za sznurki możemy pociągnąć w różnych kierunkach i jeśli będzie tylko ta chemia i porozumienie ze sobą, to będzie i dobra gra na boisku.

A co ze sztabem szkoleniowym? Z kim będzie pan współpracował i kto będzie zasiadał na ławce trenerskiej?

Do współpracy zgłosiłem pana Piotra Świniarskiego, który będzie statystykiem i będzie mi pomagał we wszystkich sprawach obserwacyjnych. A kierownikiem zespołu będzie pan Mariusz Czebatul.

Już bardzo długo współpracuje pan z młodzieżą. Widzi teraz pan kogoś kto mógłby za kilka lat reprezentować barwy AZS-u Olsztyn?

W swojej karierze mam mnóstwo wychowanków. Na dzień dzisiejszy mogę się pochwalić wychowankiem, który pochodzi z Giżycka, ale już jest reprezentantem AZS-u Olsztyn. Ma 17 lat, 2 metry wzrostu, gra na środku siatki i jest kapitanem reprezentacji Polski w swojej kategorii wiekowej. I oczywiście jest to Kuba Kochanowski.

A spoglądając wstecz lub chociażby w ekran telewizora? Wiem, że Piotr Lipiński jest pana wychowankiem. Czy kogoś jeszcze znamy i podziwiamy z parkietów PlusLigi?

Akurat Piotr Lipiński jest jedynym zawodnikiem, który utrzymał się do tej pory w PlusLidze. W pewnym sensie Łukasz Kadziewicz jest również moim wychowankiem, bo za mojej kadencji przyszedł do Olsztyna. W barwach AZS-u występował w juniorach, juniorach młodszych.

Trochę przewrotnie, bo często to pytanie pada na samym początku rozmowy, a ja zadam je na sam koniec – jak zaczęła się w ogóle pana przygoda z siatkówką?

– (śmiech) Oczywiście spodziewałem się tego pytania. Siatkówkę zacząłem uprawiać tu, w Olsztynie. Już nawet nie będę zgadywał ile to lat temu trafiłem do pana Czesława Kolpy. Był również trener Kopaczel, Kotulski. Poza tym była również przygoda na AWF-ie, gdzie trenowałem i grałem. Po powrocie do Olsztyna miałem krótką przygodę w Ostródzie, gdzie rozpoczynałem pracę trenerską z młodzieżą w Zespole Szkół Rolniczych. Wydaje mi się, że te trzy lata pracy tam zostawiły we mnie ogromny ślad. Tam się naprawdę pracowało, bo było się wszystkim – trenerem, kierownikiem, masażystą, a nawet kierowcą…

Rozmawiał: Mariusz Kraszewski

źródło: indykpolazs.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Młoda Liga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved