Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Zdzisław Gogol: Zespół ma się przede wszystkim zorganizować

Zdzisław Gogol: Zespół ma się przede wszystkim zorganizować

fot. archiwum

Drugoligowe siatkarki PSPS-u Chemika II Police w piątek rozegrały dwa sparingi  ze szwedzkim EVS Volleyball. Podopieczne znanego z pracy głównie z siatkarzami trenera Zdzisława Gogola jeden mecz wygrały, a drugi przegrały.

Za wami kolejne dwa sparingi sprawdzające poziom gry zespołu. Czy widział pan w piątkowych meczach postęp w porównaniu do tego, co dziewczyny zagrały we wcześniejszych grach kontrolnych?

Zdzisław Gogol: –  Na pewno w pierwszym meczu przed południem poziom gry był zdecydowanie lepszy, ale też grały tam inne zawodniczki. Ja celowo podzieliłem zespół na dwie grupy. Musiałem siłą rzeczy w obu meczach skorzystać z dwóch rozgrywających i trzech środkowych, natomiast na pozycjach przyjmującej i atakującej miałem dużo większe pole manewru. Chciałem, żeby zawodniczki dużo pograły, żeby sprawdziły się w różnych zestawieniach, różnych konfiguracjach taktycznych. W taki sposób mam bogaty materiał do analizy. Były to dwa różne sparingi. Rano mieliśmy dobrą zagrywkę, która się przełożyła na lepszą grę w bloku, obronie, kontrataku. Po południu z kolei tej zagrywki zabrakło, było słabsze przyjęcie, słabiej broniliśmy, atakowaliśmy, ogólnie było wiele mankamentów w grze. Patrząc na to, co przeciwnik zagrał i po południu, i przed południem, można powiedzieć, że grał równo. My zagraliśmy dobre zawody do południa i słabsze po południu. Ja te dziewczyny dopiero poznaję, patrzę, jak reagują na różne sytuacje. Widzę wiele mankamentów nie tylko w tej drugiej grupie, ale także i w pierwszej. Jest to dla mnie baza do tego, żeby popracować nad ich dalszym rozwojem. Co z tego będzie, zobaczymy. Myślę, że przede wszystkim one muszą mieć świadomość, że trzeba ciężko pracować, żeby dobrze grać w siatkówkę.

Czy po tym, co pokazują zawodniczki i na treningach, i w sparingach, można pokusić się już o jakąkolwiek ocenę potencjału tego zespołu?



– Potencjał nie jest może jakiś bardzo duży, ale on jest w tej grupie. Myślę, że w rozgrywkach drugoligowych będziemy walczyć z każdym przeciwnikiem, będziemy starali się wygrać każdy mecz. Takie właśnie przesłanie będę starał się dziewczynom przekazywać, że nie ma zespołów lepszych czy słabszych od nas. Wszystkie są na równym poziomie, kwestia tylko tego, że my swoją grą musimy udowodnić, że jesteśmy lepsi. Jeżeli danego dnia będziemy słabiej dysponowani, to po prostu te zawody przegramy. One muszą wiedzieć, że trzeba w każdym meczu walczyć.

Czy przed zespołem został postawiony jakiś cel, zajęcie konkretnego miejsca?

– Ten zespół ma się przede wszystkim zorganizować, jest to nowa drużyna. Jest to mieszanka rutyny z młodością, są zawodniczki z poziomu gimnazjum czy liceum. Ten zespół ma się stać dobrze rozumiejącym się kolektywem, ma z tygodnia na tydzień podnosić swój poziom sportowy i w efekcie coraz lepiej grać. Ja po dwóch tygodniach widzę już pewne pozytywne symptomy jakościowe, natomiast zawsze jest coś do zrobienia, do poprawienia.

Czy przed startem ligi macie zaplanowane jeszcze jakieś sparingi?

– Tak. W przyszłym tygodniu, 21 września jedziemy do Poznania na gry kontrolne z Energetykiem Poznań i ŁKS-em Łódź. Potem 25 września zagramy mecz Pucharu Polski w Malborku z miejscowym Orłem. Będzie to generalny sprawdzian przed ligą, którą rozpoczniemy od drugiej kolejki, gdyż w pierwszej pauzujemy.

Praca z siatkarkami jest wyzwaniem również dla pana, ponieważ do tej pory pracował pan z mężczyznami…

– Zawsze dużo o tym mówiłem i chciałem kiedyś spróbować, chociaż nigdy mnie do tego aż tak mocno nie ciągnęło, ale miałem już kilka propozycji. Tutaj prezes Wiktor Szostak w krótkiej i zwięzłej rozmowie przedstawił mi, że ma problem z obsadą trenera w nowo powstałym zespole. Powiedziałem mu, że spróbuję i zobaczymy, jak to będzie wyglądało. Na pewno jest to inna praca niż z gronem męskim. Tutaj praca też wymaga cierpliwości, ale chłopcy są bardziej, że tak powiem, mobilni do różnych działań. Jak się na nich troszkę ostrzej spojrzy, to są bardziej ogarnięci w pracy. Z dziewczynami trzeba natomiast jeszcze więcej rozmawiać, ale też wymagać więcej działań dyscyplinujących.

Czy praca w Policach oznacza, że etap pańskich działań w SMS-ie Świnoujście jest już zamknięty?

– Nie. Ja tam w dalszym ciągu jestem kierownikiem szkolenia. Staram się poukładać pewne rzeczy tutaj w Policach, natomiast do południa jestem w Świnoujściu, tam pracuję. W miarę, jak mi czas będzie pozwalał, będę również w SMS-ie.

 

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved