Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Małgorzata Kożuch: Zagrałyśmy dobry turniej

Małgorzata Kożuch: Zagrałyśmy dobry turniej

fot. Mirosław Stroński

Niemki zaprezentowały się w mistrzostwach Europy z bardzo dobrej strony i obroniły srebrny medal zdobyty dwa lata temu w Belgradzie. - Jestem szczęśliwa, bo zagrałyśmy dobry turniej - komentowała zadowolona kapitan reprezentacji Niemiec, Małgorzata Kożuch.


Serdeczne gratulacje z okazji zdobycia tytułu wicemistrzyń Europy. Ten turniej był nie tylko sukcesem dla was, ale też z punktu widzenia marketingowego to ogromny krok do przodu dla niemieckiej siatkówki. Rzadko zdarza się, aby na finale innej dyscypliny niż piłka nożna było kilka tysięcy ludzi.

Małgorzata Kożuch: – Zgadza się, tym bardziej jestem zadowolona, że zagrałyśmy dobry turniej. Było bardzo dużo dziennikarzy na tym turnieju (wg biura prasowego wydano około 200 akredytacji – przyp. red.) i nieustannie dochodzili nowi kibice. Ale nie odczuwałyśmy presji z tego powodu, bo widziałyśmy bardzo pozytywne emocje w zespole. To na pewno dodało nam skrzydeł, bo kiedy miałyśmy trudne momenty, to kibice ogromnie nam pomagali i sami z siebie inicjowali doping. Wiedziałyśmy jednocześnie dokładnie, że wszyscy ci, którzy przyjechać nie mogli, zasiedli przed telewizorami, aby nam pomagać. To ogromny krok do przodu dla niemieckiej siatkówki.

A jak współpracuje ci się z trenerem Guidettim?



– To fantastyczny człowiek, ale przede wszystkim doskonały fachowiec. Znamy się już od kilku lat i nieustannie mogę się od niego czegoś uczyć. To dobry człowiek i mam ogromne szczęście, że mogłam i mogę z nim współpracować. Przede wszystkim poza jego przygotowaniem merytorycznym wspiera nas jako zespół. Bywają momenty, że jest impulsywny, ale bywają chwile, że jest trudny moment i czujemy ogromne ciśnienie, a wtedy Giovanni zażartuje i atmosfera robi się lżejsza. Fantastyczny człowiek.

Obecnie posiadasz kluczową rolę w zespole, a jeszcze kilka lat temu byłaś raczej w cieniu swoich koleżanek o wielkich nazwiskach. Marzyłaś już wtedy o takich chwilach jak ta?

Każdy sportowiec marzy o takich chwilach, chociaż na tamtym etapie samo bycie i trenowanie z wybitnymi siatkarkami zdecydowanie było dla mnie wyróżnieniem. Pamiętam swój pierwszy turniej, w którym zdobywałam punkty, a ludzie kibicowali mi i cieszyli się z tych zdobyczy. Ja byłam tak podekscytowana, że nie wiedziałam nawet, jak te punkty zdobyłam. Nie kontrolowałam jeszcze wtedy wszystkich swoich ruchów i byłam mocno zdenerwowana. Od tego czasu pograłam parę lat, więc mam już doświadczenie, ale do tej pory odczuwam niesamowite emocje z tym związane. Dzisiaj było podobnie, kiedy słyszałam doping i zdobywałyśmy punkty dla Niemiec, czułam gęsią skórkę. To zostanie na zawsze.

Jesteś jeszcze młodą zawodniczką i grałaś już w wielu ligach. Jest takie miejsce, w którym zagrałabyś chętnie ponownie? Nie ukrywam, że mówimy tu o Polsce, bo wiele mówi się o tym, że możesz trafić do Muszyny.

– Nad tematem przyszłego klubu będę się skupiała w najbliższym czasie. Mój menedżer pracował dla mnie w trakcie turnieju nad ofertami, ale zdecydowaliśmy wspólnie, że nie będziemy się kontaktować w trakcie mistrzostw Europy. Chciałam się skoncentrować tylko i wyłącznie na mistrzostwach Europy i to był temat numer jeden. W Polsce grało mi się bardzo dobrze. Zdobyłyśmy mistrzostwo Polski i mam też swoje korzenie w tym kraju. Zobaczymy, jaka będzie decyzja, ale bardzo dobrze mogę sobie wyobrazić powrót do Polski.

Polki niestety odpadły znacznie wcześniej w tym turnieju. Nie wiem, czy miałaś okazję oglądać je w akcji, ale czy myślisz, że Polska może wrócić jeszcze na europejskie salony i prezentować taki poziom jak kilka lat temu?

– Nie widziałam meczu Polek, ale grałyśmy sparingi i w Grand Prix grałyśmy przeciwko sobie. Drużyna jest nowa, ma nowy system i dużo dziewczyn zagrało w niej po raz pierwszy. Nie umiem ocenić, czy będzie to najbliższa przyszłość, ale trzeba być dobrej myśli. Dziewczyny mają sporo potencjału i jeśli będą solidnie pracowały, to rozpocznie się ich marsz ku górze. Jeśli będą walczyć przeciwko nam, to wolałabym jednak, żeby Niemki były górą (śmiech).

Rozstrzygnięcie w meczu o brązowy medal było dla ciebie zaskoczeniem?

– Absolutnie nie. Muszę powiedzieć, że Belgia zagrała fantastyczny turniej. My znałyśmy je z Ligi Europejskiej, bo w finale stanęłyśmy naprzeciw tego zespołu. Wygrałyśmy tam 3:2, a wszyscy dziwili się, dlaczego z zespołem z Belgii nie można było wygrać 3:0. Nie jest to proste zadanie, bo to klasowy zespół, poukładany, z mądrą taktyką, który dobrze pracuje. Dziewczyny chcą grać ze sobą i sprawia im to przyjemność. A za dwa lata mają mistrzostwa Europy u siebie, więc będą się liczyć w grze o stawkę.

* w Berlinie rozmawiał Rafał Wolf

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved