Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Sebastian Świderski: Wciąż będziemy się zgrywać

Sebastian Świderski: Wciąż będziemy się zgrywać

fot. archiwum

- Na razie jest za wcześnie na stabilizację naszych poczynań. Nie będziemy mieli kadrowiczów, więc trudno mówić o poukładaniu naszej gry - mówi Sebastian Świderski, opowiadając o przygotowaniach ZAKSY do nowego sezonu.

Siatkarze ZAKSY ochoczo wrócili do pracy czy przydałby się im jeszcze trochę odpoczynku?

Sebastian Świderski: – Jak najbardziej cieszyli się, że ponownie wrócili do treningów. Niektórzy z nich chcieli nawet wcześniej rozpocząć tę pracę, ponieważ dwu- czy trzymiesięczna przerwa była dla nich za długa. Nie ma się zresztą co dziwić, bo po takim czasie trzeba naprawdę wziąć się w garść, by osiągnąć wysoką formę. Zawodnicy po pierwsze stawili się zdrowi – i to jest najważniejsze, a po drugie naładowani pozytywnymi emocjami.

Na początku dysponowałeś tylko pięcioma zawodnikami…



– Muszę przyznać, że nie było łatwo. Na początku trudno jest skomponować cały skład, dlatego postawiliśmy na zajęcia pozasiatkarskie. Mieliśmy trening pływania z Otylią Jędrzejczak, zawody paintballa. Chodzi o to, by nie siedzieć cały czas w halii aby organizm się wdrożył w cykl treningowy. Inaczej trenuje się w grupie, a inaczej we własnym zakresie.

Rzadko słyszy się, żeby zawodnicy mieli zapewnione takie atrakcje…

– To jest coś zupełnie innego niż treningi w hali. Nie codziennie można popływać w basenie z mistrzynią olimpijską czy polatać z pistoletem podczas paintballu. Takie zajęcia miały na celu skonsolidowanie grupy. Podobne zabiegi przeprowadza reprezentacja Włoch, która uczestniczyła w dość poważnym spływie pontonowym. Trenerzy uciekają do takich sposobów, żeby rozluźnić głowy zawodników. To wszystko potem owocuje w lepszej pracy.

Po dwóch rozegranych sparingach trudno jeszcze czegokolwiek oczekiwać po zespole ZAKSY…

– To prawda, przed nami jeszcze dużo pracy. Tak naprawdę dopiero od dwóch tygodni trenujemy na siatce, robimy małe gierki, atakujemy. Tak naprawdę w środę po raz pierwszy w tych przygotowaniach zagraliśmy sześciu na sześciu. Skorzystałem z pięciu zawodników z Młodej ZAKSY i nareszcie ten trening wyglądał tak, jak powinien. Jestem zadowolony z pracy, którą wykonaliśmy. Te sparingi mają na celu pokazanie tego, co do tej pory zrobiliśmy, i skontrolowanie czy wszystko idzie zgodnie z planem. Nie można się też cały czas męczyć żmudną pracą na treningach, tylko trzeba sprawdzić się z innymi rywalami niż koledzy z drużyny.

Pięciu zawodników wciąż przebywa na kadrze i przygotowuje się do mistrzostw Europy. To dla ciebie duży problem?

– Ci zawodnicy cały czas są na jakimś poziomie i będą go na początku utrzymywać. Jedynym problemem będzie zgranie drużyny, bo dwóch, trzech, a nawet czterech reprezentantów prawdopodobnie będzie występowało w pierwszej szóstce. Dwa tygodnie przed ligą, kiedy będziemy w komplecie, to będzie moim zdaniem odpowiedni czas, by dopełnić formalności. To nie pierwszy rok, kiedy nie trenujemy wszyscy razem, dlatego dla nas to żadna nowość.

Nie sposób nie zapytać o kontuzje…

– Jedynym poważniejszym urazem było lekkie podkręcenie stawu skokowego przez Dominika Witczaka. Wszystko wróciło jednak do normy, a zawodnik doszedł do siebie i trenuje dalej. Pozostałe kontuzje to jakieś mikrourazy, bóle w barkach czy stawach kolanowych, ale to normalna rzecz przy przygotowaniach. Przez dwa miesiące organizm w ogóle nie ćwiczył elementów siatkarskich, więc trzeba do tego wrócić.

W następny weekend czeka was Memoriał Arkadiusza Gołasia. Czego oczekujesz po tym turnieju od swojej drużyny?

– Wciąż będziemy się zgrywać. Na razie jest za wcześnie na stabilizację naszych poczynań. Nie będziemy mieli kadrowiczów, więc trudno mówić o poukładaniu naszej gry. Chcemy załapać tygodniowy rytm grania, ponieważ to również będzie ważne w sezonie PlusLigi.

źródło: zaksa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved