Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Maren Brinker: Gra w dwóch setach nam nie wyszła

Maren Brinker: Gra w dwóch setach nam nie wyszła

fot. FIVB

Ekipa gospodyń mistrzostw Europy - Niemki - po bardzo dramatycznym spotkaniu awansowała do finału mistrzostw Europy, gdzie zmierzy się z Rosją. - W pierwszych dwóch setach byłyśmy bardzo nieskuteczne - przyznała po meczu Maren Brinker.

Maren, serdecznie gratulacje z okazji wygrania spotkania półfinałowego. Mało brakowało, a walkę o złoto mogłybyście obserwować jedynie z trybun, tymczasem jutro zagracie w wielkim finale.

Maren Brinker: Dziękuję, bardzo dziękuję. W pewnym momencie faktycznie wydawało się, że na boisku kompletnie się pogubiłyśmy, ale na szczęście nasza gra wróciła na właściwe tory i dzięki temu możemy cieszyć się z wygranej.

Co stało się z wami w pierwszych dwóch setach?

– Muszę wziąć wiele winy na swoje barki, bo byłam w pierwszych dwóch setach kompletnie nieskuteczna przede wszystkim w ataku, nie kończyłam piłek, które otrzymywałam w ataku, a przez to nie mogłam zdobyć punktów. W trzecim secie wreszcie coś drgnęło, przestałam atakować bojaźliwie i odnalazłam się na boisku. Kiedy zaczęłam zdobywać punkty bez jakiegokolwiek lęku, to pomogłam zespołowi, a on mógł skupić się wreszcie na innych elementach.

Czy nie odniosłaś wrażenia, że belgijska drużyna była przed półfinałem niedoceniana? Dla nich miejsce w pierwszej czwórce to ogromny sukces, ale to dobrze poukładana drużyna.

– Wydaje mi się, że byłyśmy dobrze przygotowane na to spotkanie. Grałyśmy przeciwko sobie wielokrotnie, a ostatnio zmierzyłyśmy się w finale Ligi Europejskiej. Znamy wartość tego zespołu. Bardzo długo szukałyśmy odpowiedzi przed tym spotkaniem, w jaki sposób podejść do tego meczu, jaką znaleźć metodę na odniesienie zwycięstwa w nim. Przed spotkaniem w sumie nie znalazłyśmy odpowiedzi na to pytanie. Belgijki są drużyną bardzo waleczną i nie poddają się w trudnej sytuacji. Dzisiaj mogliśmy obserwować na parkiecie ten zespół w akcji oraz ich grę w obronie. Sztuką jest, aby umieścić piłkę w boisku Belgijek, ale od trzeciego seta zaczęło się nam to udawać.

Wynik drugiego spotkania półfinałowego można traktować w kategoriach niespodzianki. Wielu obserwatorów typowało w wielkim finale Serbki, tymczasem o złoto zagracie z Rosją. Jak podejdziecie do tego spotkania?

– Musimy podejść bardzo skoncentrowane, ale w jutrzejszym spotkaniu to nie my jesteśmy faworytem i możemy dzięki temu po prostu zagrać najlepiej, jak potrafimy. Chcemy dać z siebie wszystko, bo przyjechałyśmy tutaj po złoto i nadal jest to naszym celem. Nie będzie to łatwe spotkanie, ponieważ Rosjanki dominują nad nami chociażby warunkami fizycznymi. My jednak mamy zamiar się postawić swoją zespołowością i grać tak, jak dzisiaj o końcowy rezultat. Nie przestraszymy się rywalek.

Jak przyjęłaś wprowadzenie systemu challenge w turnieju finałowym? Była to dla ciebie pomoc, czy jednak nie wniósł on wiele do waszej gry? Z perspektywy kibica były momenty, kiedy zastosowanie tej techniki wprowadziło w waszych szeregach zamieszanie.

– Ogólnie oceniłabym ten system bardzo pozytywnie. Wydaje mi się, że dzisiejsza siatkówka jest tak szybka, że wcale nie jest łatwą sprawą dla sędziów, aby podjąć w każdej sytuacji trafną decyzję. Wtedy powtórka i możliwość zwolnionej obserwacji pomaga bardzo, aby przyjrzeć się danej piłce jeszcze raz i ewentualnie zrewidować swoją ocenę. Bywały dzisiaj sytuacje na boisku, gdzie byłam przekonana, że skorzystanie z challenge da nam punkt, bo z mojej perspektywy sytuacja była ewidentna, a tu taka niespodzianka. Sytuacja wyglądała na kamerze kompletnie inaczej. Trudno mi na tym etapie zatem to ocenić, ale jestem otwarta na nowe rozwiązanie i uważam, że wiele może to wnieść w przyszłości.

Rezultat pierwszego spotkania i gładkie zwycięstwo Rosjanek też można traktować w kategorii niespodzianki.

– Nie widziałam pierwszego spotkania, bo miałyśmy w tym czasie jeszcze odprawę na mecz. Wydaje mi się, że Serbki jednak mają za sobą bardzo długą drogę i rozegrały wiele spotkań. Jeszcze tydzień przed mistrzostwami Europy walczyły przecież w finale Grand Prix. Tego nie można zapominać i sama nie wiem, w jakim stopniu właśnie zmęczenie fizyczne zadecydowało o tym, że dzisiaj nie podjęły walki.

Dzisiaj w hali dopingowało was 7137 kibiców. Jak na niemieckie warunki, to fantastyczna frekwencja. Czy czułyście w związku z tym dodatkową presję? Z jednej strony grałyście u siebie, ale z drugiej strony mało kto w hali oczekiwał innego rozwiązania niż wasze zwycięstwo. Było to zatem dla was wsparcie, dodatkowe ciśnienie, a może jedno i drugie?

– Wow, nie byłam świadoma, że tyle osób przyjdzie nas oglądać. To wspaniale. Myślę, że pomogli nam ostatecznie, aby wyjść z tego dołka, który miałyśmy w dwóch pierwszych setach. Ich doping sprawił, że czułyśmy wsparcie i chciałyśmy wygrać za wszelką cenę. Myślę, że jeśli chodzi o wsparcie kibiców, to nigdy nie będziemy mogły powiedzieć, że mamy dość.

Z Berlina specjalnie dla Strefy Siatkówki Rafał Wolf

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved