Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Frauke Dirickx: Możemy być z siebie dumne

Frauke Dirickx: Możemy być z siebie dumne

fot. CEV

- Być może brakuje happy endu w postaci wygranego spotkania i awansu do finału. Możemy być jednak i jesteśmy dumne z tego, jak grałyśmy w tym turnieju oraz z naszych osiągnięć - podsumowała spotkanie rozgrywająca reprezentacji Belgii Frauke Dirickx.

Gratulacje dla ciebie i zespołu, bo walczyłyście niezwykle ambitnie. Był to dobry mecz w waszym wykonaniu, ale niestety bez happy endu. Czego twoim zdaniem zabrakło?

Frauke Dirickx: – To prawda, że być może brakuje happy endu w postaci wygranego spotkania i awansu do finału. Możemy być jednak i jesteśmy dumne z tego, jak grałyśmy w tym turnieju oraz z naszych osiągnięć. Jutro przed nami jest jeszcze mecz o brązowy medal i będziemy starały się wygrać, ale to będzie wielkie wyzwanie, aby pokonać Serbki.
Niemniej jednak każdy z zespołu może być dumny, bo awansowałyśmy do czwórki najlepszych zespołów w Europie, nikt na nas nie stawiał, nikt się tego nie spodziewał. Kiedy rozpoczynałyśmy zmagania w tym turnieju, powiedziałyśmy sobie, że chcemy wyjść z grupy i wygrywać spotkania jedno po drugim. Kiedy wygrałyśmy spotkania przeciwko Francji i Szwajcarii, chciałyśmy zagrać na dużym luzie i bez ciśnienia z Włoszkami. A po zwycięstwie nad Italią powtarzałyśmy sobie pod nosem: „O mój Boże, wygrałyśmy z nimi”. Gdybyśmy miały grać z nimi jeszcze raz, to może byśmy nie wygrały, ale nie muszę się na szczęście nad tym zastanawiać. To zwycięstwo było bardzo ważne w sferze mentalnej, bo wygrałyśmy wreszcie z wyżej notowanym rywalem. Dało nam sporo pewności to, że możemy walczyć z każdym, nawet z teoretycznie silniejszym rywalem. Stanęłyśmy naprzeciwko Francuzek i chciałyśmy je pokonać, ale wiedziałyśmy, że drugie spotkanie z tym samym rywalem na jednym turnieju jest najtrudniejsze. Wiesz, że możesz wygrać, bo raz już tego dokonałeś, ale to tylko teoria, którą weryfikuje boisko. Weszłyśmy w to spotkanie nieprawdopodobnie zdenerwowane, bo półfinał mistrzostw Europy był na wyciągnięcie ręki. W dniu dzisiejszym zagrałyśmy dobry mecz i bawiłyśmy się siatkówką, szczególnie w dwóch pierwszych setach. Niemki jednak pokazały swoje doświadczenie w kluczowych momentach. To zespół starszy, bardziej doświadczony i ograny w trudnych sytuacjach, co dzisiaj okazało się kluczowe. Dla nas jednak ten mecz i turniej dają ogromną nadzieję na najbliższą przyszłość.

Wspomniałaś o braku doświadczenia twojego zespołu. Faktycznie, w kluczowych momentach było widoczne, że presja nie sprzyja twoim młodszym koleżankom, które mając piłki w górze, popełniały proste błędy. Mimo wszystko jednak zagrałyście fantastyczny mecz.

– To prawda, nie będę ukrywać, że jesteśmy mniej doświadczonym zespołem, ale mamy w swoim składzie już zawodniczki, które są bardzo obiecujące, a nadal bardzo młode. Myślę, że receptą na rozwój tego zespołu jest uczestnictwo w turniejach o stawkę. Jeśli będziemy miały okazję grać z najlepszymi rywalami na świecie, to na pewno będziemy szły do przodu i być może kiedyś zagramy w wielkim finale mistrzostw Europy.

Frauke, twoje koleżanki na boisku są niezwykle utalentowane i stawiają pierwsze kroki na arenie międzynarodowej. W jaki sposób jako doświadczona rozgrywająca dzielisz się z nimi swoim doświadczeniem, jakich rad im udzielasz?

– Nieustannie powtarzam im, że potrzebują przede wszystkim grać spokojnie i cierpliwie. Nie wszystkie punkty trzeba zdobywać natychmiast i w pierwszym uderzeniu. Jeśli piłka jest trudna, to lepiej starannie ją rozegrać, powalczyć w ataku kilka razy i mieć pewność, że dobrze przygotowało się akcję. Ponadto uczę je, że siatkówka poza spokojem na boisku to dobra zabawa. Nie możesz grać o najwyższą stawkę, jeśli na boisku nie ma radości, a siatkówka nie sprawia ci przyjemności, bo wtedy gra się na siłę. To widać było dzisiaj. W połowie trzeciego seta i w czwartej odsłonie zaczęłyśmy się skupiać tylko na siatkówce i stworzyłyśmy sobie ogromne ciśnienie, że musimy zdobyć za wszelką cenę punkt, paradoksalnie przestałyśmy wtedy grać. Zabrakło koncentracji w ważnych momentach.

Było dzisiaj kilka sytuacji, w których miałyście zastrzeżenia do sędziów, próbowałyście poprosić o skorzystanie z challenge, ale sędziowie odrzucili te prośby. Wiecie już dokładnie, jak korzystać z tego systemu? Czy uważasz, że jest on pomocny?

– Część z nas spotkała się już z tym systemem, bo jest on niekiedy używany w ORLEN Lidze, w której gram na co dzień, tutaj miałam wrażenie, że zasady były trochę inne. O ile mi wiadomo, w Polsce mam więcej sytuacji, w których mogę poprosić o skorzystanie z tego systemu, a tutaj nasze prośby były odrzucane. To istotna innowacja, szczególnie w spotkaniach finałowych. Przy takim dopingu publiczności i szybkości akcji ważne jest, aby podjąć ważną decyzję lub zmienić taką, która została podjęta błędnie.

W jaki sposób będziecie się przygotowywały na jutrzejsze spotkanie? Niektóre z twoich koleżanek bardzo mocno je przeżyły
(nasze stanowisko minęła właśnie zapłakana środkowa drużyny belgijskiej Freya Albrecht – przyp. red.). Sądzisz, że jesteście w stanie przepracować tę porażkę w tak krótkim czasie i jutro podejść do nowego spotkania bez balastu przegranej?

– Myślę, że możemy niewiele zmienić w tak krótkim czasie, ale chcemy zagrać tak, jak dzisiaj, to jest sport i przegrałyśmy po równej walce. Nie wiemy, co wydarzy się jutro, ale mamy duży apetyt na brązowy medal i nasze rywalki zapewne też. Wiele będzie zależało od naszej zagrywki, jeśli uda nam się w tym elemencie odrzucić rywalki od siatki, będziemy miały spory atut w ręku.

Zagrałyście dobry turniej. Wiele komplementów można było usłyszeć na temat waszej techniki, współpracy bloku z obroną oraz niezwykłego potencjału tej drużyny. Jesteście w czwórce najlepszych zespołów Europy. Zaryzykowałabyś stwierdzenie, że oto narodziła się nowa siła europejskiej siatkówki?

– W tym turnieju pokazałyśmy, że stać nas na wiele, ale teraz będzie nam o wiele trudniej. Zespoły obserwowały nas w tym turnieju i wiedzą doskonale, że trzeba nas doceniać. To powoduje jednak, że będziemy dokładnie rozpisane przez inne rywalki i nasza gra nie będzie już zaskoczeniem. W związku z tym pojawi się dodatkowa presja, że trzeba utrzymać co najmniej taki poziom jak do tej pory, a najlepiej jeszcze wyższy. To może okazać się sporym wyzwaniem.

Z Berlina specjalnie dla Strefy Siatkówki Rafał Wolf

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved