Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Belgijki rewelacją mistrzostw Europy – zgarnęły brązowe medale

Belgijki rewelacją mistrzostw Europy – zgarnęły brązowe medale

fot. CEV

Mecz Belgia - Serbia, którego stawką były brązowe medale, okazał się zaciętym widowiskiem i zakończył się w pięciu setach. W tie-breaku lepsze okazały się zawodniczki z Belgii, które tym samym odniosły największy sukces w historii siatkówki w tym kraju.

Pierwszy set przebiegał całkowicie pod dyktando Serbek. Już na początku wyszły na dwupunktowe prowadzenie (3:1), a potem w zasadzie tylko je powiększały. Belgijki momentami zdawały się łapać swój rytm, ale wtedy albo popełniały błędy, albo zatrzymywały się na serbskim bloku. Szwankowało też przyjęcie, które było dla Frauke Dirickx niezbędne do szybkiej gry. Drużyna Zorana Terzicia grała natomiast tak, jak do tego przyzwyczaiła: mało kombinacyjnie, ale mocno i skutecznie. Na drugiej przerwie technicznej było więc 16:11 dla mistrzyń Europy z 2011 roku i wydawało się, że to one w pełni kontrolują to, co dzieje się na parkiecie. Belgijki zdołały jednak jeszcze postraszyć Serbki w końcówce. Najpierw zbliżyły się na dwa oczka (17:19), a potem obroniły trzy piłki setowe. Wtedy o przerwę poprosił Zoran Terzić. Pomogło, bo po wznowieniu gry Nataša Krsmanović skończyła atak, co oznaczało, że to Serbki wygrały tę partię do 23.

Belgijki nie wyciągnęły wniosków z premierowej odsłony, bo na początku drugiego seta znów pozwoliły drużynie z Bałkanów odskoczyć na kilka punktów. Tym razem jednak znaczna strata nie okazała się tak kosztowna. Ekipa Gerda Vande Broeka od stanu 11:8 zaczęła niemiłosiernie punktować Serbki. Te stanęły, wyglądały tak, jakby ktoś odciął im tlen. Nie potrafiły skończyć ataku, myliły się w przyjęciu, a do tego brakowało w ich postawie determinacji. Odżyły za to Belgijki, którym wychodziło właściwie wszystko. Nie było widać, że to one skończyły wczoraj swój mecz dużo później, grały aż pięć setów i na własne życzenie straciły wielką szansę na awans do finału mistrzostw Europy. Na drugiej przerwie technicznej prowadziły już 16:12. Mimo zmian w serbskiej drużynie, wyniku nie udało się odwrócić. Grające szybką i nowoczesną siatkówkę Belgijki wygrały tę odsłonę do 21 i wyrównały stan meczu.

Nie zamierzały okazywać litości też w kolejnym secie. Wyszły na prowadzenie 5:0, a prezentowana przez nie siatkówka, zwłaszcza na tle męczących się ze swoją grą Serbek, naprawdę mogła się podobać. Wtedy wszystko zmieniło się o 180 stopni. Trzeci zespół tegorocznego World Grand Prix postawił na mocną zagrywkę. To pozwoliło odrobić straty, a nawet wyjść na prowadzenie. Belgijki jednak nie odpuszczały. Gra się wyrównała, chociaż poziom meczu pozostawiał wiele do życzenia. Momentami więcej niż dobrych zagrań było błędów, tak skutkujących od razu utratą punktu, jak i niedokładności przedłużających akcje. Końcówkę lepiej wytrzymały Belgijki, które po walce na przewagi zwyciężyły tę partię 28:26.



To one lepiej weszły też w czwartego seta – prowadziły 4:1. Trzy poprzednie odsłony spotkania pokazały jednak, że takie przewagi nie dają żadnego bezpieczeństwa – tak było i teraz. Zmęczone Serbki nie odpuszczały. Prosta, ale skuteczna gra okazała się najlepszą receptą na próbujące grać kombinacyjnie Belgijki. W ich szeregach mnożyły się bowiem niedokładności, co tylko dodawało pewności Serbkom. Końcówka zdecydowanie należała do nich. Wygrały 25:21 i przedłużyły ten mecz o kolejną partię.

Tie-breka z animuszem rozpoczęły jednak Belgijki. Prowadziły 2:0, a potem 6:2, ale nie potrafiły dobić swoich rywalek. Do tego skuteczność i szczęście opuściły niezmordowaną liderkę zespołu, Lisę Van Hecke (w całym meczu wykonała 80 ataków!). Świeżość za to z akcji na akcję odzyskiwała Jovana Brakočević (78 ataków w spotkaniu!). Nawet ona nie była jednak w stanie zatrzymać Belgijek, gdy wyszły na prowadzenie 12:10. Kluczem do zwycięstwa w piątej partii okazał się blok, którym zawodniczki z Beneluksu zatrzymały w końcówce Natašę Krsmanović i Maję Ognjenović.

Belgijki przypieczętowały więc medalem swój znakomity występ w mistrzostwach Europy – to dla nich historyczny sukces, bo do tej pory najwyżej – na siódmym miejscu – były przed sześcioma laty. Warto dodać, że za dwa lata to Belgia wspólnie z Holandią gościć będzie najlepsze siatkarki Europy. Lepszej reklamy tej imprezy nie można było chyba wymyślić.

Belgia – Serbia 3:2
(23:25, 25:21, 28:26, 21:25, 15:11)

Składy zespołów:
Belgia: Dirickx (4), Heyrman (1), Leys (10), Aelbrecht (9), van Hecke (35), Rousseaux (4), Courtois (libero) oraz Coolman, Vandesteene (9), Bland (12) i van de Vyver
Serbia: Brakocević (33), Krsmanović (11), Molnar (3), Ognjenović (5), Nikolić (10), Rasić (22), Cebić (libero) oraz Malagurski, Zivković i Veljković

Zobacz również:
Wyniki rundy finałowej mistrzostw Europy kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved