Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Jacek Burda: Gra się umiejętnościami, ale gra się też duchem

Jacek Burda: Gra się umiejętnościami, ale gra się też duchem

fot. archiwum

- Mam wrażenie jakbyśmy sprzedawali podgrzewacze wody na Saharze. Wysoka jakość, dobra cena - wszystko się zgadza, ale czy warto być w Szczecinie sponsorem II-ligowej siatkówki? Odpowiedzi rzadko są pozytywne - mówi prezes Morza Bałtyk, Jacek Burda.

Za panem rok piastowania funkcji prezesa Morza Bałtyk. Jak z perspektywy czasu ocenia pan swoją decyzję o głębszym zaangażowaniu się w szczecińską siatkówkę?

Jacek Burda: Cóż, ta decyzja pozwoliła mi zobaczyć sport zza kulis, od kuchni. Czy jest to budujący widok? Niestety, często nie. Teraz wiem na pewno, iż powiedzenie, że „sport kształtuje charaktery” można włożyć między inne bajania typu „jak święta Barbara po lodzie, to święta po wodzie” (śmiech) – sprawdza się, ale rzadko. Sport, jeśli już, nie tyle kształtuje charaktery, co szybko je obnaża i to jest jego niewątpliwa wartość. Dużo jest w nim małostkowości, interesowności, partykularyzmów, udawanego zaangażowania i innych tego typu mało budujących zachowań. Dotyczy to wszystkich – działaczy, zawodników, opiekunów młodzieży, urzędników, polityków i mnie samego pewnie również, jak ktoś patrzy z boku. Ale muszę też powiedzieć, że te dwie osoby, które mnie zaprosiły rok temu do pracy w Morzu, sprawdziły się w stu procentach i to jest duży pozytyw. Jednak najważniejsze jest to że, gdy przychodzi dzień meczu, to się o tym, co mało sympatyczne, zapomina, przychodzi swego rodzaju adrenalina (śmiech) i wie się, że warto było trochę popracować nad tematem.

Przychodząc do klubu, miał pan wiele pomysłów. Część z nich udało się zrealizować. Na ile rzeczywistość ograniczyła pana plany?



– Mamy bardzo dobrą identyfikację klubu, bardzo dobre materiały promocyjne i informacyjne, które zbierają same głosy uznania (VolleyGo! i informator Składnik), przyzwoitą stronę internetową, którą odwiedza regularnie 1500 kibiców miesięcznie. Jednak jej grafika i funkcjonalność nie do końca mnie zadowalają, więc planuję tutaj dość duże zmiany. Mamy też liczną rzeszę fanów na Facebooku – na dziś 3300 osób. W tej kategorii sytuuje nas to w gronie klubów ekstraklasowych i pierwszoligowych. Nie udało się nam natomiast jeszcze zorganizować takiej oprawy meczów, która by nas zadowalała, wspólnych wyjazdów na zawody razem z kibicami i akcji bilbordowych promujących Morze, sponsorów i siatkówkę. Zabrakło nam na to finansów.

Był pan rozczarowany po tym, jak w poprzednim sezonie drużyna odpadła już w pierwszej rundzie play-off?

– Bardzo, nawet bardzo mocno. Nie po to zgromadziliśmy taki potencjalnie dobry skład, nie po to daliśmy zawodnikom dobre warunki finansowe, wsparcie w przypadku różnych problemów osobistych, żeby zakończyć rozgrywki przed finałami krajowymi. Gra się umiejętnościami, ale gra się też duchem. A tego ostatniego, jak potem na spokojnie wszystko oceniałem, trochę mi jednak zabrakło.

W nadchodzących rozgrywkach klub stawia na młodzież. Jakie są przyczyny nagłej zmiany strategii budowania drużyny?

– Nie stać nas jeszcze na sprowadzenie do Szczecina bardzo doświadczonych i będących w autentycznie wysokiej formie zawodników, którzy zagwarantują Morzu awans do pierwszej ligi, a rozwiązania pośrednie nie mają sensu. Więc lepiej postawić na młodych zawodników, rozwijać ich zdolności i ukształtować odpowiedni charakter drużyny. Z poprzedniego składu zostali w klubie ci zawodnicy, którzy prezentowali najbardziej pozytywną postawę i dodatkowo jeszcze mają szansę na rozwój, czyli Gnatek, Zabłocki, Makar i Tołoczko.

A nie uważa pan, że w zespole powinno być choćby dwóch doświadczonych i ogranych zawodników, którym nie zadrży ręka w decydujących momentach meczu?

– Moim zdaniem są tacy – na przykład wcześniej wymienieni, może z wyjątkiem Jakuba Makara, bo mało grał w poprzednim sezonie. A z nowych siatkarzy można wymienić chociażby Macieja Naliwajko, który w paru klubach już zdążył pograć.

Jaki cel na zbliżający się sezon postawił pan przed odmłodzonym zespołem?

– Myślę, że w tym układzie ligi pierwsza trójka, czwórka będzie realnie postawionym, a jednocześnie całkiem ambitnym celem.

Czy przez rok udało się odbudować wcześniej nadszarpnięty wizerunek klubu i zainteresować sponsorów męską siatkówką?

– Nie do końca mnie to oceniać, ale mam sygnały, że wizerunek Morza Bałtyk, po kilku latach przerwy, jest już oceniany na plus. Pracujemy w klubie intensywnie, ludzie to widzą. Ale wizerunek klubu i sponsorzy to, jak się okazuje, nie zawsze jest to samo. Wszyscy nas doceniają i prawią komplementy, lecz czasem mam wrażenie jakbyśmy sprzedawali podgrzewacze wody na Saharze. Wysoka jakość, dobra cena – wszystko się zgadza, ale czy warto być w Szczecinie sponsorem drugoligowej siatkówki? Odpowiedzi rzadko są pozytywne.

– W pracy ze sponsorami niestety nie pomogła nam decyzja PZPS-u o terytorialnej i strukturalnej zmianie w rozgrywkach drugoligowych, kompletnie nie konsultowana z klubami, przynajmniej nie z naszym. Utrzymanie drugoligowej drużyny z ambicjami na awans kosztuje rocznie setki tysięcy złotych i takich spraw nie powinno się załatwiać w taki sposób. Teraz niektórzy sponsorzy myślą, że jest to pomieszanie klubów zawodowych ze szkolno-rekreacyjnymi i zastanawiają się, czy angażowanie się w takie przedsięwzięcie ma sens. Oczywiście przekonujemy, że ma. PZPS powinien wesprzeć drugą ligę, tak aby stworzyć z tego wartościowy, spójny produkt marketingowy dla lokalnych sponsorów, taki jak np. PlusLiga, tylko dziesięć lub dwadzieścia razy tańszy i dlatego dopasowany do warunków lokalnych. Jeśli w rozgrywkach bierze udział ponad pięćdziesiąt drużyn i jeśli każdą interesuje się powiedzmy 500 lub 1000 osób, nie znaczy, że muszą przychodzić na mecze, ale przeczytają relację w internecie lub prasie, to łatwo obliczyć, że to jest całkiem spora grupa docelowa. Zresztą to ci sami ludzie oglądają potem PlusLigę lub kupują bilety na Memoriał Huberta Wagnera czy mistrzostwa Europy. Więc może warto pomóc trochę klubom, żeby każdy nie prowadził działań w zakresie pozyskiwania sponsorów całkowicie na własną rękę, tylko właśnie oferował profesjonalnie przygotowany produkt sportowy, rozpoznawalną i wiarygodną markę – drugą ligę siatkówki męskiej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved