Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME: Pięciosetowy horror dla Belgijek

ME: Pięciosetowy horror dla Belgijek

fot. CEV

Siatkarki reprezentacji Francji po wczorajszym pięciosetowym maratonie z Czeszkami w środę rozegrały kolejny dreszczowiec. W tie-breaku lepsze okazały się jednak Belgijki i to one zagrają o medale mistrzostw Europy.

Spotkanie rozpoczęło się od udanego ataku Anny Rybaczewski, ale po chwili tym samym odpowiedziały rywalki i było 1:1. Autowe ataki Belgijek i blok na Charlotte Leys sprawiły jednak, że Trójkolorowe odskoczyły na 4:1. Belgijki miały spore kłopoty z zakończeniem ataku, ale udany blok pozwolił im zbliżyć się na 3:5. Po dobrej zagrywce Christiny Bauer tablica pokazywała wynik 8:4 i zespoły zeszły na przerwę techniczną. Francuzki wydawały się w tej części meczu kontrolować to, co działo się na boisku, grały bardzo pewnie i rzadko się myliły. W konsekwencji utrzymywały swoje prowadzenie pomimo tego, iż Belgijki podejmowały ryzyko na zagrywce, chcąc odrzucić rywalki od siatki. Gra toczyła się punkt za punkt, obie rozgrywające nie bały się wykorzystywać swoich środkowych. Tuż przed przerwą techniczną Belgijki zbliżyły się jednak na jeden punkt (13:14). Po niej udany blok Charlotte Leys sprawił, że na tablicy widniał remis 16:16. Belgijki nie nacieszyły się takim rezultatem jednak zbyt długo, bowiem znakomita gra w obronie reprezentantek Francji i skuteczne kontrataki pozwoliły Trójkolorowym odskoczyć na 19:16. Po przerwie na żądanie Gerta Vande Broeka ich przewaga wzrosła do czterech oczek, ale szybko jednak została roztrwoniona i zrobiło się 20:20, w dużej mierze dzięki dobrej grze w bloku i na zagrywce reprezentantek Belgii (20:20). Doszło do zaciętej końcówki, w której lepsze okazały się Francuzki po udanym ataku Christiny Bauer i bloku Leyli Tuifui.

Kolejna partia rozpoczęła się od prowadzenia Francuzek 3:0, a po czasie na życzenie szkoleniowca Belgijek udany blok sprawił, że było już 4:0. Francuzki nie pozwalały rywalkom w tej części meczu na wiele, podbijały niemal każdy atak, były też bardzo czujne na bloku. Pomimo iż Belgijki tuż przed przerwą techniczną zaczęły odrabiać straty, na pierwszym regulaminowym czasie Trójkolorowe prowadziły 8:5. Po powrocie na boisko belgijskie siatkarki dalej myliły się w ataku albo nadziewały się na blok rywalek, było sporo niedokładności i w konsekwencji przegrywały 8:12, a po chwili już 9:14. Francuzki grały bardzo spokojnie, rzadko się myliły, imponowały grą w obronie i na przerwie technicznej numer dwa prowadziły sześcioma punktami. Po powrocie na parkiet przytrafił im się jednak przestój, co poskutkowało utratą trzech punktów z rzędu i przerwą na życzenie ich trenera – Fabrice’a Viala, po której po raz kolejny zadziałał blok kierowany przez dysponującą znakomitymi warunkami fizycznymi Christinę Bauer (17:13). Belgijkom udało się odrobić dwa oczka, ale po chwili po raz kolejny zadziałał blok i przewaga Trójkolorowych znowu wynosiła cztery punkty (20:16). Przy zagrywce Frauke Dirickx Belgijki doprowadziły do remisu, wykorzystując niedokładności w grze rywalek (21:21). Belgijki w tej części seta były zespołem lepszym i po błędzie w ataku rywalek miały piłki setowe (24:22) i ostatecznie wygrały tę część meczu.

Początek trzeciego seta był bardzo wyrównany, obie ekipy zaprezentowały jednak dość dużą ilość zepsutych zagrywek. Po bloku na Schleck Belgijki odskoczyły na 4:2, Francuzki odpowiedziały jednak udanymi blokami i na tablicy było 6:4 dla Anny Rybaczewski i jej koleżanek. Blok Trójkolorowych w tym meczu działał bardzo dobrze i po takiej też akcji zespoły zeszły na przerwę techniczną (8:6). Po powrocie na boisko podopieczne trenera Viala odskoczyły na trzy oczka, a kilka minut później już na cztery (14:10). Walki na boisku, pomimo prowadzenia Francji, nie brakowało. Trójkolorowe jednak utrzymywały przewagę i na drugą przerwę techniczną zespoły zeszły przy stanie 16:12. Po niej w polu zagrywki zapunktowały Francuzki i zrobiło się 17:12, ale dobrze zagrywały też Belgijki, a konkretnie Leys (16:18). Trójkolorowe cały czas jednak utrzymywały się na prowadzeniu, a w końcówce zupełnie zdominowały boiskowe wydarzenia (24:18). Belgijki obroniły trzy setbole, zmuszając trenera Viala do wzięcia czasu (24:21). Po nim tę część meczu skończyła Astrid Souply, obijając blok rywalek.



Od błędu w ataku Francuzek i ataku Helene Rousseaux rozpoczął się set czwarty (2:0). Trójkolorowe natychmiast jednak doprowadziły do remisu, ale po bloku na Schleck i głównie niedokładnościach w przyjęciu wkrótce przegrywały czterema oczkami (2:6). Po czasie na życzenie swojego szkoleniowca Francuzki skończyły swoją akcję, a kilka minut później trudna zagrywka Anny Rybaczewski sprawiła, że przewaga Belgijek stopniała do jednego oczka (6:7). Po przerwie technicznej Belgijki głównie po błędach rywalek i atakach Leys i Aelbrecht odskoczyły na 12:6. Francuzki robiły, co mogły, aby odrobić straty, ale na drugiej przerwie technicznej przegrywały różnicą sześciu punktów. Popełniały one sporą ilość błędów własnych, ale należy także powiedzieć, że Belgijki grały bardzo skutecznie. Przy zagrywce Astrid Souply podopieczne Fabrice’a Viala zbliżyły się na 13:16, walka jednak trwała w najlepsze. Belgijki cały czas utrzymywały swoje prowadzenie, pozwalając rywalkom zbliżyć się najwyżej na dwa punkty. Kiedy Aelbrecht skończyła atak na 23:18, stało się już niemal pewne, że w tym spotkaniu dojdzie do tie-breaka. Ostatni punkt w secie Belgijki zdobyły po zepsutej zagrywce przeciwniczek.

Decydująca partia rozpoczęła się od udanego bloku na Rybaczewski, ale po chwili agresywnym blokiem popisała się Myriam Kloster i było 1:1. Punktowa zagrywka Leys pozwoliła Belgijkom odskoczyć na dwa punkty, ale po chwili tym samym odpowiedziały Francuzki i było 3:3. Ekipa trenera Vande Broeka wydawała się lepiej wytrzymywać kondycyjnie trudy spotkania, co przełożyło się na przewagę punktową (6:3). Mające za sobą ciężki baraż o wejście do ćwierćfinału Francuzki nie poddawały się, imponowały determinacją i po udanym ataku Anny Rybaczewski i dobrym bloku było już tylko 5:6. Przy zmianie stron to jednak Belgijki prowadziły 8:5. Przy zagrywce Christiny Bauer Trójkolorowe raz jeszcze zbliżyły się na jeden punkt. Obie strony zaciekle walczyły, ale po autowych atakach Francuzek i udanym bloku 14:9 prowadziły Belgijki i to one były bardzo blisko awansu do półfinału. Mecz asem serwisowym zakończyła rozgrywająca reprezentacji Belgii – Frauke Dirickx.

Belgia – Francja 3:2
(22:25, 25:23, 21:25, 25:20, 15:9)

Składy zespołów:
Belgia: Dirickx (6), Heyrman (9), Leys (18), Aelbrecht (13), Van Hecke (6), Rousseaux (15), Courtois (libero) oraz Coolman, Vandesteene (16), Bland (1) i Van de Vyver (1)
Francja: Kloster (12), Souply (18), Bauer (14), Tuifua (3), Rybaczewski (12), Schleck (13), Ortschitt (libero) oraz Jupiter (5), Orle, Steux i Rochelle

Zobacz również:
Wyniki fazy finałowej mistrzostw Europy siatkarek

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved