Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Joanna Mirek: Jest mi tej reprezentacji strasznie szkoda

Joanna Mirek: Jest mi tej reprezentacji strasznie szkoda

fot. Tomasz Tadrała

Joanna Mirek jest załamana tym, że po raz pierwszy od 1995 roku kadra nie awansowała do grona ośmiu najlepszych zespołów Starego Kontynentu. We wtorek w Zurychu stało się to, co przepowiadał twórca dawnej potęgi biało-czerwonych - Andrzej Niemczyk.

– Nigdy nie odmawiam komentarza, ale tym razem muszę to zrobić. No bo co ja mam powiedzieć po takim meczu? Naprawdę nie chcę się wypowiadać – to pierwsze słowa Joanny Mirek po fatalnym występie reprezentacji Polski przeciwko drużynie Włoch. – Jest mi tej naszej reprezentacji strasznie szkoda. Trener Piotr Makowski miał strasznie trudne zadanie i sobie nie poradził – mówi Mirek.

Mirek, Niemczyk i wiele innych osób z siatkarskiego środowiska ma nadzieję, że nowy szkoleniowiec kadry dostanie więcej czasu na odbudowanie jej pozycji. W swoim pierwszym sezonie pracy z reprezentacją Polski Makowski przegrał aż 10 z 13 meczów o stawkę (w cyklu Grand Prix drużyna miała bilans dwóch zwycięstw i siedmiu porażek, na mistrzostwach Europy wygrała tylko jedno z czterech spotkań), ale we wszystkich miał do dyspozycji bardzo niewiele wartościowych zawodniczek. Z powodu kontuzji w drużynie brakowało kilku czołowych zawodniczek, nieoficjalnie mówi się też, że kilku kolejnym zabrakło chęci do gry w narodowych barwach.

– Jeżeli faktycznie dziewczyny mają ciężkie kontuzje, jeżeli są po zabiegach, to rozumiem, że trzeba się leczyć. Sama miałam w karierze kilka zabiegów, więc wiem, że rehabilitacja nie jest tak prosta, jak się czasem wydaje kibicom. Ale nigdy nie odmówiłam gry w reprezentacji, kiedy byłam zdrowa – mówi Mirek. Przyjmująca Chemika Police jest zdania, że zawodniczek, które nie chcą grać dla Polski, nikt nie jest w stanie do tego zmusić. – Jeśli nawet Polski Związek Piłki Siatkowej groziłby takim osobom odebraniem licencji, to nic by nie zdziałał. Z niewolnika nie da się zrobić dobrego pracownika. Zawodniczek czy zawodników nie da się zmusić, żeby włożyli w pracę dla kadry całe serce, żeby byli w pełni zaangażowani, nawet gdyby na zgrupowania przyjeżdżali – tłumaczy Mirek.



– A jeśli ktoś myśli, że federacja mogłaby lepiej zachęcić sportowców, np. wyższymi nagrodami za obecność w kadrze i osiąganie z nią sukcesów, to jest w błędzie. Nagrodą powinna być sama przynależność do drużyny narodowej. Nie ma lepszej nagrody niż medal, który można wywalczyć dla Polski – tłumaczy siatkarka, która odnosi się również do meczu z okazji 10. rocznicy zdobycia złotego medalu przez „złotka”. Ówczesna drużyna Andrzeja Niemczyka ma zmierzyć się z obecną reprezentacją Polski. – Czy po tym, co widziałam w wykonaniu młodszych koleżanek, uważam, że wygramy z nimi 3:0? Nie no, może aż tak lekko nie będzie – śmieje się Mirek. – Te młodsze dziewczyny też potrafią grać, a że to będzie mecz na luzie, bez stresu, bez spinki, to one mogą zagrać lepiej niż w ostatnich meczach, kiedy czuły na sobie presję – dodaje.

*Więcej przeczytasz w serwisie sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved