Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME: Francuzki uzupełniają stawkę ćwierćfinalistów

ME: Francuzki uzupełniają stawkę ćwierćfinalistów

fot. archiwum

Po drugim secie wygranym przez Czeszki do 9 wydawało się, że to właśnie one zagrają w jutrzejszym ćwierćfinale z Belgią. Jednak Francuzki podniosły się z kolan i wygrały trzy kolejne partie, w tym tie-break na przewagi.

W pierwszej odsłonie więcej do powiedzenia miały Czeszki. Grupowe rywalki Polek lepiej spisywały się przede wszystkim w ofensywie, co pozwoliło im niemal od pierwszej piłki objąć prowadzenie. Na drugiej przerwie technicznej podopieczne Carlo Parisiego miały dwa oczka przewagi (16:14) i wciąż prezentowały się lepiej od swych rywalek. Szkoleniowiec Francuzek, Fabrice Vial, zdecydował się na dwie zmiany w składzie – na boisku pojawiły się Mallory Steux oraz Leyla Tuifua. Nowe twarze na parkiecie zdecydowanie poprawiły ofensywną grę Trójkolorowych, ale przewaga zbudowana przez reprezentację Czech we wcześniejszej fazie seta zadecydowała o ich wygranej w tej partii (25:20).

Druga odsłona pokazała, że sztab szkoleniowy reprezentacji Czech odrobił zadanie domowe i świetnie przygotował swoje siatkarki do pojedynku z kadrą Francji. Demonstracja siły Michaeli Monzoni i jej koleżanek rozpoczęła się wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego w drugim secie. Prowadzenie 8:2, a w późniejszej fazie seta 16:4 zmusiło trenera Viala do zdjęcia z boiska swoich największych gwiazd – Anny Rybaczewski oraz Christiny Bauer. Bez liderek ekipa Les Bleus poległa aż 9:25.

Z punktu widzenia reprezentacji Francji set numer trzy również nie rozpoczął się korzystnie. Tak jak w partiach poprzednich, Czeszki kontrolowały grę i dyktowały tempo spotkania, a pierwszoplanową postacią w ich szeregach była Aneta Havlickova, która w trzech odsłonach zdobyła aż 17 punktów. Przy prowadzeniu 20:13 wydawało się, że Czeszkom nic już nie odbierze wygranej i awansu do ćwierćfinału. Chwila dekoncentracji sprowodowała przestój w grze ekipy Parisiego. Skrzętnie wykorzystały to siatkarki z Francji, które zdobyły sześć punktów z rzędu i doprowadziły do wyrównanej końcówki (19:20). Atutem Trójkolorowych stała się zagrywka, którą cały czas obstrzeliwana była przyjmująca Andrea Kossanyiova, która nie radziła sobie z odbiorem piłki zbyt dobrze. Słabsze przyjęcie poskutkowało łatwiejszym do rozszyfrowania rozegraniem i umożliwiło Francuzkom pozostanie w meczu (23:25).



W secie numer cztery dobrą dyspozycję z poprzedniej odsłony podtrzymały zawodniczki z Francji. Helene Schleck i jej partnerki na dwóch przerwach technicznych osiągały kilkupunktowe prowadzenie – na pierwszej 8:5, a na drugiej już 16:12. Pomimo dużych starań Czeszki nie potrafiły dogonić rywalek i przegrywały 19:23, więc większość siatkarskich kibiców w hali i przed telewizorami nie spodziewała się już emocji. Grupowe rywalki Polek złapały jednak wiatr w żagle i zdobyły trzy oczka z rzędu (22:23), ale strata z początku i środka seta okazała się zbyt duża, by udało się ją odrobić i o awansie do ćwierćfinału zadecydować miał tie-break (23:25).

Piąty, decydujący set tego meczu był najbardziej emocjonującą partią całego spotkania. Obie ekipy stworzyły niesamowite widowisko, w którym żadna z ekip nie potrafiła objąć większego niż jednopunktowe prowadzenie. Dreszczowiec w Zurychu na dobre rozpoczął się przy stanie 14:13 dla Czeszek, którym nie udało się wykorzystać pierwszej piłki meczowej. Walka na przewagi rozegrała się praktycznie wyłącznie między Aneta Havlickovą a Christiną Bauer, na których barkach ciążyła odpowiedzialność za zdobywanie punktów w końcówce. Lepiej ze swojej roli wywiązała się Francuzka, ponieważ przy stanie 19:18 to Czeska atakująca popełniła błąd i posłała piłkę w aut. Tym samym reprezentacja Francji ze stanu 0:2 wyszła na 3:2 i otworzyła sobie bramę do ćwierćfinału, w którym zmierzy się z Belgijkami.

Mecz przeciwko Czeszkom był prawdziwym rollercoasterem emocji. Najpierw zagrałyśmy dwa fatalne sety, by później wszystko się zmieniło. Przede wszystkim zagrałyśmy bardziej agresywnie. Jestem zadowolona ze swojego występu, ale bardziej cenię to, że mogłam pomóc drużynie w tej trudnej sytuacji. Największe znaczenie ma dla mnie to, że udało się obronić aż cztery piłki meczowe dla Czeszek – przyznała reprezentantka Francji, Christina Bauer.

Mieliśmy wielką szansę, byliśmy o krok od wygranej. Na koniec meczu zostaliśmy po prostu ukarani za swoją indolencję w trzeciej odsłonie. Kiedy daje się rywalowi szansę na powrót do meczu, to najczęściej jest tak, iż on to wykorzystuje. Zmiany oblicza meczu, jak te dzisiejsze, są tego konsekwencją. Na pewno nie będziemy rozmawiać o tej przegranej bezpośrednio po meczu, każda z zawodniczek musi to sobie przemyśleć indywidualnie. Musimy jak najwięcej wyciągnąć z tej porażki – skwitował porażkę opiekun kadry Czech, Carlo Parisi.


Czechy – Francja 2:3
(25:20, 25:9, 23:25, 23:25, 18:20)

Składy zespołów:
Czechy: Kossanyiova (17), Pastulova (10), Havlickova (29), Monzoni (14), Vanzurova (13), Vincourova (8), Jasova (libero) oraz Hodanova, Dostalova, Plchotova i Mljenkova (2)
Francja: Kloster (13), Buer (18), Jupiter (10), Rybaczewska (3), Steux, Schleck (17), Ortschitt (libero) oraz Souply (14), Tuifula (4), Orle, Fedele i Rochelle

Zobacz również:
Wszystkie wyniki mistrzostw Europy kobiet

źródło: cev.lu, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved