Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Paulina Maj: Brakuje nam powtarzalności

Paulina Maj: Brakuje nam powtarzalności

fot. archiwum

Przegrywając mecz z Serbkami 1:3, Polki bilansem małych punktów zajęły 3. miejsce w gr. D. - Brakuje nam zdecydowanie powtarzalności i popełniamy masę niewymuszonych błędów - analizowała w rozmowie ze Strefą Siatkówki Paulina Maj.

Paulina, w ostatnim grupowym meczu nie udało się odnieść zwycięstwa. Przegrałyście z Serbkami w stosunku 1:3. Z jednej strony, patrząc na stawkę meczu, mogłyście zająć pierwsze miejsce w grupie, ale z drugiej strony miałyście zagwarantowany awans do kolejnej rundy. Czy trudno o motywację do gry na najwyższym poziomie w takich spotkaniach?

Paulina Maj: Wydaje mi się, że byłyśmy zmotywowane. Chciałyśmy zdecydowanie odnieść tutaj zwycięstwo, bo to ułatwiałoby nam dalszą drogę. Wylądowałybyśmy w ćwierćfinałach, a tym samym mogłyśmy uniknąć dodatkowego meczu. Walczyłyśmy tak, jak mogłyśmy i nawet wydawało nam się, że w pewnym momencie uda nam się przełamać Serbki. One w czwartym secie traciły już powoli siły i gdyby doszło do piątej partii, to być może zakończyłoby się to spotkanie naszym zwycięstwem. Tak się nie stało. Zapisałyśmy właśnie wtedy na naszym koncie kilka akcji niepunktowych, Serbki w kontrataku były bezlitosne i mecz zakończył się w czterech partiach.

Dwa pierwsze sety w waszym wykonaniu były słabsze niż kolejne partie. Przespałyście tę część meczu czy może presja ciążąca na was i duża chęć zdobycia pierwszego miejsca w grupie raczej wam przeszkodziły w osiągnięciu korzystnego rezultatu?



Myślę, że tutaj przede wszystkim Serbki zagrały bardzo skutecznie w tych dwóch pierwszych setach. Broniły każdy nasz atak, a do tego grały bardzo cierpliwie i dłużej potrafiły utrzymać piłkę w grze. My chciałyśmy skończyć piłki jak najszybciej, co zaowocowało popełnieniem błędów. Potem już wyglądało to lepiej i Serbki opadały z sił, więc gdyby doszło do piątego seta, to może miałybyśmy więcej szans.

Myślisz, że najskuteczniejszą strategią na pokonanie Serbek na obecnym etapie jest zmęczenie ich pod kątem fizycznym?

Na pewno jest to skuteczne. W piątek właśnie tak zagrały z nimi Bułgarki i widać było ewidentnie, że ten zespół traci siły wraz z upływem czasu. Sama Brakocević też przecież wszystkiego nie pociągnie.

Jak zapatrujecie się na dalszą fazę rozgrywek? Mówiło się przed turniejem, że w przypadku awansu trafiacie na teoretycznie łatwiejsze rywalki i drabinkę, ale na tym etapie łatwych rywali będzie coraz mniej.

Jasne, że tak. Wiemy, że trafimy w następnym pojedynku na zespoły z Włoch lub Belgii [rozmowa prowadzona była przed zakończeniem spotkania Włochy – Belgia – przyp. red.]. To nie są zespoły anonimowe, więc w każdym z pojedynków będziemy musiały dać z siebie wszystko. My chcemy dostać się do ćwierćfinałów, więc zobaczymy, w jakim składzie zagrają nasze potencjalne rywalki. Z Włoszkami w tym roku jeszcze nie grałyśmy. Będziemy się zatem przygotowywać do tych spotkań mentalnie, mamy w końcu jeden dzień wolnego. Ochłoniemy trochę po wrażeniach turnieju w Schwerinie.

Pokusiłabyś się o pierwsze podsumowanie turnieju w Schwerinie? Co było dla ciebie i dla zespołu najcenniejszą lekcją?

Myślę, że chyba na takie podsumowania to jeszcze za szybko. Dałyśmy z siebie w tym turnieju wszystko, a Serbki nie pozwoliły nam rozwinąć skrzydeł. Mecz zakończył się przegraną 1:3. Musimy chyba z większą determinacją podchodzić do każdego ze spotkań i demonstrować ją od początku. Powinniśmy skupić się na eliminowaniu błędów własnych, bo tak z perspektywy czasu wydaje mi się, że to jest naszą największą bolączką, która nas pogrąża. To sprawi, że spotkania będą równiejsze i rozstrzygnięte być może na naszą korzyść.

Czy masz wrażenie, że czas pracuje na waszą korzyść? Poziom waszej gry podnosi się z meczu na mecz?

Trudno to obiektywnie ocenić, bo mam wrażenie, że nasza gra faluje i jest sinusoidą. Raz gramy słabiej, raz jest euforia. Wczoraj była euforia z powodu wygranej, dzisiaj nie poszło nam dobrze, więc następne spotkanie w myśl sinusoidy powinno być pozytywne. Nasza determinacja na pewno nie osłabnie i będziemy walczyć dalej.

W którym spotkaniu pokazałyście swoją prawdziwą twarz? W spotkaniu z Bułgarią, a może w niedzielnym meczu?

Chciałabym, żeby naszą prawdziwą twarzą była gra z trzeciego i czwartego seta z Bułgarią. Brakuje nam zdecydowanie powtarzalności i popełniamy masę niewymuszonych błędów. Mamy już wypracowany punkt, a przychodzi nam to ciężko, bo zespoły są na nas przygotowane taktycznie i wtedy w głupi sposób tracimy je przez własne błędy. Zagrywka w siatkę, atak autowy i kiedy łapiemy wiatr w żagle, taki własny błąd podcina nam skrzydła. Kolejny element to dobra zagrywka i tu znowu wrócę do meczu z Bułgarkami, bo pokazałyśmy, że potrafimy grać w tym elemencie. Dzisiaj podejmowałyśmy ryzyko na zagrywce w kierunku wcześniej ustalonym, ale ilość błędów w tym elemencie była zbyt duża.

Ważną rolę odegrały też w tych spotkaniach zmienniczki. Myślisz, że wykrystalizowała się już pierwsza szóstka? Czy mamy na ławce rezerwowych takie zawodniczki, których potencjał się rozwinął?

To jest dla nas na boisku ważne, że są zawodniczki, które mogą pociągnąć grę. Mamy ten komfort bezpieczeństwa, że jak wejdzie koleżanka, to zagra nie tylko tak samo, ale często i lepiej. To powoduje przynajmniej dla mnie spory komfort, bo gram wtedy z chłodną głową. Wszystkie tworzymy zespół, jesteśmy tutaj w 14 dziewczyn, każda może być na boisku i grać dobry mecz.

Czeszki awansują dalej, a Bułgarki niespodziewanie wyjeżdżają do domu. Z takim scenariuszem mało kto się liczył po piątkowej wygranej Bułgarek z Serbkami.

Nie myślałam w takich kategoriach, bo obecnie jestem skupiona na naszej grze i na naszym zespole. Obliczenia, kalkulacje, kto pojedzie do domu, a kto nie, na chwilę obecną za bardzo mnie nie interesują.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved