Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Straszimira Filipowa: Przegrałyśmy w naszych głowach

Straszimira Filipowa: Przegrałyśmy w naszych głowach

fot. FIVB

Bułgarki długo nie mogły się otrząsnąć po porażce odniesionej w starciu przeciwko Polsce. - Polki zagrały świetne spotkanie, a my w pierwszym secie prowadząc, przegrałyśmy to spotkanie przede wszystkim w naszych głowach - podsumowała Straszimira Filipowa.

Polki zafundowały wam zimny prysznic. Po wygranej w piątek nad Serbią, czyli teoretycznie silniejszym rywalem, spodziewaliśmy się dzisiaj [sobota – przyp. red.] lepszej dyspozycji w waszym wykonaniu. Co się stało?

Straszimira Filipowa: Trudno po takim spotkaniu coś powiedzieć, ale jestem przekonana, że o końcowym rezultacie tego spotkania zdecydował pierwszy set. Przegrałyśmy set, który układał się bardzo dobrze dla nas, prowadziłyśmy różnicą kilku punktów i wszystko zmierzało ku zwycięstwu w tej partii. Wtedy jednak Polki zdecydowanie wzmocniły zagrywkę i skutecznie w tym elemencie utrudniły życie naszym przyjmującym. Miałyśmy ogromny problem, aby zorganizować się na boisku jako zespół. Absolutnie nie realizowałyśmy taktyki, którą miałyśmy założoną przed meczem. Byłam i jestem świadoma, jak istotny to był mecz dla reprezentacji Polski i dla nas. Myślę, że główny problem leży u nas w strefie mentalnej. Potrafimy zagrać świetne spotkanie i wygrać przegranego seta i mecz. W piątkowym spotkaniu przeciwko Serbkom ze stanu 0:2 doprowadziłyśmy do wygranej w piątej partii, przegrywając w czwartym secie już 19:24. I po takim meczu i sukcesie na boisku wyszedł kolejnego dnia kompletnie inny zespół. Myślę, że to leży w naszych głowach. Nie sądzę, aby nasza falująca dyspozycja miała coś wspólnego z elementami stricte siatkarskimi.

Wspomniałaś pierwszego seta, który twoim zdaniem był kluczowy dla dalszego przebiegu tego spotkania. Prowadziłyście 16:12 na pierwszej przerwie technicznej, sprawiając wrażenie pewnych swojego celu. Potem gra się załamała. Dlaczego?



Jestem przekonana, że po zdobyciu przewagi kilku punktów poczułyśmy się zbyt pewnie. My musimy grać od początku bardzo agresywnie i utrzymać to aż do samego końca, bo w siatkówkę nie gra się do połowy seta. My tę agresję straciłyśmy dość szybko. Musimy konsekwentnie zdobywać punkt po punkcie, nie myśląc, że mecz wygra się sam. Dzisiaj zapłaciłyśmy za to wysoką cenę. Myślę, że w ten sposób też dałyśmy się Polkom odbudować. One poczuły, że nie jesteśmy dzisiaj konsekwentne w działaniu i jeśli narzuci się nam mocniejsze tempo, to zaczniemy tracić koncentrację. Powiedziałabym zatem, że ten pierwszy set to poza dobrą grą Polek również pokaz tego, nad czym my musimy jeszcze pracować.

W niedzielę gracie z Czeszkami, które w tym turnieju pokazały się z dobrej strony. Typowane jako słabszy rywal podopieczne Carlo Parisiego pokazały, że stać je na zwycięstwo z Polską, a z Serbkami mimo przegranej 0:3 pozostawiły pozytywne wrażenie. To będzie trudne spotkanie dla twojej drużyny.

To prawda. Reprezentacja Czech wcale nie jest słabym zespołem, podobnie jak inne zespoły w naszej grupie. Znamy się z tym zespołem bardzo dobrze, grałyśmy przeciwko sobie wielokrotnie i wiem doskonale, że ten zespół zrobi wszystko, żeby wygrać, bo to ostatnia szansa na to, aby awansować do dalszej fazy rozgrywek. Myślę, że najważniejszą kwestią, którą musimy przepracować w sobie, i to bardzo szybko, to nasze podejście mentalne do tego spotkania. Musimy zapomnieć, co wydarzyło się dzisiaj. Wyjdziemy jutro na boisku z podniesioną głową i będziemy starały się utrzymać dobry poziom gry i to nie do połowy pierwszego seta.

Moim zdaniem ogromną rolę odegrały zmienniczki w polskiej drużynie. Wejście Joanny Wołosz czy Karoliny Różyckiej zmieniło obraz gry i dodało Polkom wiary w zwycięstwo. Czy desygnowanie na parkiet zmienniczek zaskoczyło was w jakiś sposób?

Polski zespół jest znany z tego, że gra bardzo szybką siatkówkę. Zapamiętałam to nie tylko z czasów, kiedy grałam w polskiej lidze, ale też z imprez międzynarodowych. Wiem i jestem przekonana, że jeśli będą miały przyjęcie, to rozgrywająca będzie niesamowicie przyspieszała grę, a to ogromne utrudnienie dla rywala. Dzisiaj mieliśmy tego przykład. Nie uważam, żeby dziewczyny, które rozpoczęły spotkanie w pierwszej szóstce, grały źle. Ale faktycznie zmiany były bardzo skuteczne, bo gubiły nasz blok. Dzisiaj nie potrafiłyśmy podjąć trafnych decyzji, jak poruszać się w bloku. Moim zdaniem zbyt bojaźliwie grałyśmy na siatce i nie podejmowałyśmy wystarczająco szybko decyzji, jaką opcją skoczyć do bloku. Ponadto zaczęłyśmy zagrywać w sposób łatwy dla rywalek, a jeśli Polkom dostarczysz łatwo piłkę, to przyjmą i rozegrają sobie akcję w ekspresowym tempie. To ogromny komfort dla trenera, że ma takie zmienniczki, jakie dzisiaj miał zespół polski. Muszę podkreślić świetną zmianę i impuls do gry, który dała zawodniczka z numerem 18 (Katarzyna Konieczna – przyp. red.). Weszła w pole zagrywki z kwadratu dla rezerwowych w decydującej fazie seta i posłała takie zagrywki punktowe, z którymi nie umiałyśmy sobie poradzić. To chyba było wejście jak marzenie dla niej samej, dla zespołu, dla trenera, dla nas dzisiaj raczej nie (śmiech). Kolejna świetna zmiana, którą zanotowałam, to bodajże numer 3 (Karolina Różycka – przyp. red.). Weszła na boisko, zagrała skutecznie w ataku i mocno obiła nam blok. Polki były zawsze mocnym zespołem, mieszanką doświadczenia z młodością. Tutaj nic się nie zmieniło.

Grałaś przez jeden sezon w lidze polskiej w sezonie 2005/2006 w Kaliszu. Sądzę jednak, że po tylu latach gry we Francji i w Rosji nie towarzyszą ci już szczególne emocje w meczach z Polkami?

Wiedziałam, że to będzie trudny mecz. Wiele osób mówiło przed meczem, że to nie jest ta sama drużyna, że skończyła się era polskiej siatkówki, bo odeszło wiele znakomitych zawodniczek. Nie mogłam się z tym zgodzić, bo mimo odejścia kilku wybitnych indywidualności to nadal jest mocny zespół. Tak jak wspominałam wcześniej, charakter ich gry się nie zmienił – jest bardzo szybki, kombinacyjny. Poza tym Polki zawsze były znane z tego, że nie poddają się i podnoszą w trudnych momentach. Nie powiedziałabym, że towarzyszą mi w związku z tym meczem dodatkowe emocje. Traktuję rywala jak każdego innego. Polki zagrały świetne spotkanie, a my w pierwszym secie prowadząc, przegrałyśmy to spotkanie przede wszystkim w naszych głowach.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved