Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME, gr. C: Białorusinki przegrały, ale grają dalej, Rosja w ćwierćfinale

ME, gr. C: Białorusinki przegrały, ale grają dalej, Rosja w ćwierćfinale

fot. FIVB

Chorwatki w ostatnim swoim meczu grupowym na ME pewnie pokonały 3:0 Białoruś, zapewniając sobie drugie miejsce w gr. C. Białorusinki awansowały jednak do baraży dzięki wygranej Rosji, która zajęła 1. miejsce w grupie i zagra w ćwierćfinale.

Spotkanie decydujące o tym, kto zajmie drugie miejsce w grupie C, nieco rozczarowało kibiców i zakończyło się w trzech szybkich setach. Trwało zaledwie 70 minut. Siatkarki z Chorwacji rozpoczęły je z dużym animuszem, podrażnione wczorajszą porażką z Rosjankami, a po kilku z rzędu nieudanych atakach boisko opuściła znana z występów w barwach ekipy z Muszyny atakująca Sanja Popović. Selekcjoner Igor Lovrinov nie musiał jednak martwić się o jakość gry w tym elemencie. Znakomicie zaprezentowały się bowiem rezerwowa Samanta Fabris – zdobywczyni 16 punktów (52% skuteczności) oraz dwie pozostałe skrzydłowe Mira Topić i Mia Jerkov (odpowiednio 14 i 13 punktów). Głównie za sprawą ich udanych ataków Chorwatki prowadziły 8:6 na pierwszej przerwie technicznej. Białorusinki walczyły dzielnie i w dużej mierze dzięki grze najskuteczniejszej w drużynie Anastasiji Harelik (8 punktów, 41% skuteczności) zdołały odrobić straty (15:15). Na więcej jednak nie było ich już stać. Zawodniczki znad Adriatyku odskoczyły ponownie (19:15) i sukcesywnie powiększały przewagę, zwyciężając ostatecznie 25:19.

Drugi set nie ma wielkiej historii. Chorwatki odrzuciły rywalki od siatki znakomitą, silną zagrywką. Trzema asami popisała się Topić, dwa zanotowała na swoim koncie Jerkov, a po jednym zaliczyły Ana Grbac, Samanta Fabris, Ivana Milos i Bernarda Brcić. Białorusinki nie potrafiły się przeciwstawić tej sile, co zaowocowało sześciopunktową przewagą reprezentantek Chorwacji na pierwszej przerwie technicznej (8:2). Do końca tej odsłony obraz gry nie uległ zmianie, mimo że trener Viktar Hancharou próbował wszelkich sposobów, by odwrócić niekorzystną tendencję.

Ostatnia partia była najbardziej wyrównana. Siatkarki zza naszej wschodniej granicy nie złożyły broni i szły z rywalkami punkt za punkt aż do drugiej przerwy technicznej (16:15 na korzyść Chorwatek). Od tej pory na parkiecie rządziły już podopieczne trenera Lovrinova – zwyciężyły, podobnie jak w inauguracyjnej odsłonie, 25:19.



Białoruś – Chorwacja 0:3
(19:25, 10:25, 19:25)

Składy zespołów:
Białoruś: Palczewskaja (2), Kalinowskaja (1), Harelik (8), Malasaj, Barysewicz (7), Michajlenko (6), Pawlikowskaja (libero) oraz Tumas (3), Szewczenko (1), Cupranawa (1) i Markiewicz (5)
Chorwacja:
Grbac (4), Topić (14), Jerkov (13), Milos (4), Popović (1), Poljak (9), Malević (libero) oraz Cutuk (1), Fabris (16) i Brcić (2)


Pierwszy set przebiegł pod wyraźne dyktando Rosjanek. Wypracowały sobie przewagę na początku seta (8:4 na pierwszej przerwie technicznej) i systematycznie ją powiększały (momentami sięgała aż 11 punktów). Podopieczne Jurija Mariczewa imponowały grą w ataku, a na przestrzeni całego meczu zanotowały w tym elemencie 52% skuteczności, podczas gdy rywalki tylko 38%. Po stronie Rosjanek wyróżniały się przyjmująca Aleksandra Pasynkowa (11 punktów, 50% skuteczności) i atakująca Natalija Obmoczajewa (9 punktów, 60% skuteczności). W szeregach Azerek brylowała oczywiście Natalija Mammadowa (15 punktów, 41%), ale z uwagi na to, że na niej spoczywał ciężar gry w ataku, Rosjanki łatwo czytały grę i często zatrzymywały ją blokiem. Siatkarki Faiga Garajewa nie były w stanie zniwelować strat i poległy wysoko – 25:16.

Na początku drugiej odsłony reprezentantki Azerbejdżanu osiągnęły nieznaczną przewagę (2:0), ale Rosjanki szybko opanowały sytuację i schodząc na przerwę techniczną, prowadziły 8:5. Dzięki pewnej grze Pasynkowej i drugiej z przyjmujących – Wiktorii Czapliny, która zastąpiła Tatianę Koszelewą, zawodniczki z Rosji kontrolowały sytuację i do samego końca nie dały się dogonić przeciwniczkom, wygrywając 25:20.

W trzeciej partii selekcjoner Sbornej Jurij Mariczew dokonał roszady – Obmoczajewą zastąpiła Daria Isajewa, ale czas pokazał, że nie był to najlepszy pomysł. Rezerwowa skończyła tylko 4 z 12 ataków, co zaowocowało powrotem podstawowej atakującej na parkiet. Siatkarki Garajewa nie składały broni i przez znaczną część seta były na prowadzeniu (8:5 na pierwszej i 16:15 na drugiej przerwie technicznej). Do końca meczu byliśmy świadkami walki punkt za punkt, ale w końcówce tego szalenie zaciętego seta więcej zimnej krwi zachowały siatkarki z Rosji, zwyciężając 28:26.

Azerbejdżan – Rosja 0:3
(16:25, 20:25, 26:28)

Składy zespołów:
Azerbejdżan: Kowalienko (7), Alijewa (6), Abdulażimowa (2), Gasimowa (2), Mammadowa (15), Rahimowa (6), Korotenko (libero) oraz Gurbanowa (4), Karimowa i Habibowa (1)
Rosja: Pasynkowa (11), Obmoczajewa (9), Pankowa (2), Koszeliewa (6), Morozowa (8), Szliachowaja (5), Kriuczkowa (libero) oraz Isajewa (6), Czaplina (8), Dianskaja (4), Małych i Malowa (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. C mistrzostw Europy siatkarek

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved