Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Maja Tokarska: To musiało w końcu nadejść

Maja Tokarska: To musiało w końcu nadejść

fot. archiwum

W drugim meczu w mistrzostwach Europy reprezentacja Piotra Makowskiego pokonała zespół Bułgarii 3:1. - W spotkaniu z Bułgarią nasza gra odmieniła się bardzo mocno - przyznała po tym pojedynku środkowa kadry Polski, Maja Tokarska.

Udało wam się w czterech setach pokonać Bułgarki. Patrząc na waszą grę, pojedynek ten można zakwalifikować do kategorii spotkań, kiedy wszystko wychodzi.

Maja Tokarska: – Można powiedzieć, że nareszcie. Rozegrałyśmy już wiele spotkań i w żadnym nam się ta gra nie kleiła tak dobrze od początku do samego końca. Już nie pamiętam meczu, w którym wszystko wychodziłoby tak, jak tego chciałyśmy. To musiało w końcu nadejść – cieszę się, że miało to miejsce dzisiaj.

Twoim zdaniem można wskazać jakiś jeden element, który pozwolił odnieść tak wyraźne zwycięstwo, czy raczej jest to efekt zgrania wszystkich składowych?



Tak jak jest to zawsze. Popełniłyśmy mniej własnych błędów. Dobrze współpracowała zagrywka z blokiem. Są to elementy, którymi zazwyczaj się wygrywa, a dzisiaj funkcjonowały one bez zarzutu.

Pojedynek z Bułgarią był meczem o być albo nie być. Nastawiałyście się jakoś specjalnie na tę konfrontację?

Dla nas to nie było do końca o być albo nie być. W piątek spadłyśmy tak naprawdę na dno. Wszyscy bardzo mocno podkreślali, że jeśli nie uda nam się z Czeszkami, to już później z nikim nam się nie uda. Ten mecz był spotkaniem, które musieliśmy wygrać, żeby wyjść z grupy, a przynajmniej tak zakładało wiele osób. Tak, upadłyśmy na to wspomniane dno i od tego łatwo było się odbić.

Czyli można powiedzieć, że w sobotę zagrałyście trochę na przekór tym, którzy nie wierzyli, że pomimo porażki z Czeszkami dacie radę się podnieść?

Myślę, że bez niepotrzebnego spięcia. Z Czeszkami było dużo własnych błędów, natomiast dzisiaj udało się ich uniknąć i to zaowocowało dobrą grą. W spotkaniu z Bułgarią nasza gra odmieniła się bardzo mocno.

W niedzielę pojedynek z Serbią. Jakie będzie wasze nastawienie?

Ten mecz zdecyduje o pierwszym miejscu. Będziemy bez wątpienia walczyć z Serbkami o wygraną.

Wygrana za trzy punkty zapewniła wam awans z grupy, a ten niewątpliwie mocno rozbudził oczekiwania. Jaki cel stawiacie sobie w mistrzostwach Europy?

Cel się będzie każdego dnia zmieniał. Jeszcze wczoraj naszym celem było wyjście z grupy. W niedzielę celem będzie zajęcie pierwszego miejsca. Następnie pokonanie kolejnego przeciwnika. Musimy skupiać się zawsze na kolejnym meczu. Nie ma co myśleć o tym, że pojedziemy do Berlina i zdobędziemy medal. Chcemy tego oczywiście bardzo mocno i marzymy o tym, ale staramy się skupiać tylko na następnym rywalu.

Za nami dwa dni rywalizacji w niemieckim Schwerin. Jak możesz ocenić przebieg tej rywalizacji?

Na pewno zaskoczyły Bułgarki, które wyciągnęły to spotkanie z 19:24 i to był bardzo zaskakujący wynik. Myślę, że patrząc z perspektywy tych dwóch dni, nasza grupa jest mocna i bardzo wyrównana.

Macie za sobą występ w World Grand Prix, co prawda w mniejszym zakresie niż chociażby Serbki, ale jednak chyba daje się już odczuć pierwsze oznaki zmęczenia?

Ja akurat nie czuję tego zmęczenia. Nie grałam we wszystkich meczach, co powoduje, że jestem świeża i głodna gry. Mogę tutaj mówić tylko o sobie, natomiast reszta dziewczyn na pewno odczuwa już skutki tego okresu. Kasia Skowrońska na pewno jest bardzo mocno obciążona. W takich meczach jednak adrenalina powoduje, że to zmęczenie schodzi też na drugi plan.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved