Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Siatkarki zaczynają walkę o mistrzostwo Europy

Siatkarki zaczynają walkę o mistrzostwo Europy

fot. FIVB

Siatkarki zaczynają walkę o mistrzostwo Europy, a w gronie faworytów zbliżającego się czempionatu Starego Kontynentu próżno jednak szukać Polski. Nie inaczej było jednak 10 lat temu, gdy podopieczne Andrzeja Niemczyka wróciły z Turcji ze złotymi medalami...

Czy powtórka jest teraz w ogóle możliwa? Odpowiedź na to pytanie będziemy poznawać stopniowo, od jutra, od godz. 20.00, kiedy to rozpocznie się pierwszy mecz Polek w turnieju, który tym razem gości w Niemczech i Szwajcarii. Serce europejskiej siatkówki bić będzie tam do 14 września, gdy rozegrane zostaną mecze o medale. Zanim do nich dojdzie, czekają nas emocje związane z fazą grupową.

Grupa A (Halle)

Niezwykle ciekawie zapowiada się rywalizacja w grupie A, w której zmierzą się medalistki poprzednich mistrzostw – Niemki (srebro) i Turczynki (brąz). Krążek ekipy znad Bosforu był przed dwoma laty niespodzianką, tym razem o wartości tej drużyny nikogo przekonywać nie trzeba. Dowodzone przez Naz Aydemir – najlepszą rozgrywającą dwóch ostatnich turniejów finałowych Ligi Mistrzyń – mają wszelkie środki ku temu, by poprawić miejsce z ostatniego czempionatu. Chyba że ich plany już w grupie pokrzyżują współgospodynie imprezy. Atutem Niemek, podobnie jak Turczynek, powinien być praktycznie niezmieniony w stosunku do ostatnich lat skład. Jedynym ważnym ogniwem, którego zabraknie w zespole Giovanniego Guidettiego, będzie libero Kerstin Tzscherlich.Oczywiście życzę naszej drużynie złota, szczególnie u siebie. Ale wiem też, że presja jest wtedy większa – studzi nastroje w oficjalnym przewodniku mistrzostw zawodniczka, która w tym roku zdecydowała się zakończyć karierę. W grupie A obok Niemek i Turczynek zagrają też Holenderki i Hiszpanki. W ekipie Oranje brakuje dobrze znanych w Polsce siatkarek, takich jak Caroline Wensink czy Debby Stam-Pilon, ale o sile odmłodzonej drużyny wciąż stanowić powinna Manon Flier.



Grupa B (Zurych)

Zdecydowanymi faworytkami grupy B są Włoszki, piąta ekipa ostatniego World Grand Prix. Mimo że z obecnego składu triumf w mistrzostwach Europy w 2007 i 2009 roku pamiętają tylko Martina Guiggi (2007) i Valentina Arrighetti (2009), Azzure wciąż stać na medal. Receptą na sukces ma być mieszanka doświadczenia reprezentowanego chociażby przez Carolinę Costagrande oraz młodości, której siłę najdobitniej chyba pokazuje najlepsza punktująca turnieju finałowego WGP Valentina Diouf. Młodość ma też przynieść dobry wynik Belgijkom, wracającym na mistrzostwa po czteroletniej przerwie. Czas na poprawę siódmej lokaty z 2007 roku? Drugie miejsce w tegorocznej Lidze Europejskiej po pięciosetowym boju z Niemkami wydaje się dobrym prognostykiem. Poprawić najlepsze w historii dwunaste miejsce zechcą też Szwajcarki. Zadanie nie lada, bo współgospodynie imprezy miejsce to zajęły w 1971 roku, gdy po raz ostatni wystąpiły w mistrzostwach Europy. Wtedy jednak w czempionacie Starego Kontynentu grał jeszcze każdy, kto się zgłosił – kwalifikacje wprowadzono od kolejnej edycji. Z Włoszkami, Belgijkami i Szwajcarkami zmierzą się też Francuzki z Anną Rybaczewski jako kapitan zespołu.

Grupa C (Drezno)

W grupie C siatkarki będą musiały szczególnie uważać na to, co mówią, bo bez problemu zrozumieją je zapewne zarówno koleżanki z drużyny, jak i przeciwniczki. Nic w tym dziwnego, bo zagrają tu Rosjanki, Białorusinki i Azerki. Wschodnią siłę będą zaś starały się zrównoważyć Chorwatki, którą mogą być czarnym koniem rywalizacji. Już przed dwoma laty potrafiły bez straty seta ograć Turczynki. Mając w składzie takie siatkarki, jak Maja Poljak, Sanja Popović czy Senna Ušić-Jogunica, można myśleć o sprawieniu niespodzianki. Taką byłoby zwycięstwo nad Rosjankami, które chociaż mają znacznie przebudowany w stosunku do ubiegłych lat zespół, i tak będą groźne. Zadba o to liderka ekipy Natalia Obmoczajewa. O to samo dla Azerbejdżanu postara się wracająca do zdrowia po trudach sezonu w Rosji Natalia Mammadowa.

Grupa D (Schwerin)

Sukces – jak powietrza potrzebuje go polska żeńska reprezentacja. Po słabszych wynikach i medalach męskiej drużyny sypiących się niczym z rogu obfitości dobre miejsce siatkarek może ponownie zwrócić na nie oczy kibiców. Tych zaczyna bowiem w ostatnim czasie jakby brakować, czego przykładem był turniej World Grand Prix w Płocku. Sukces – taki niespodziewany i na przekór zdrowemu rozsądkowi – to byłoby coś!

Polki trafiły jednak do mocnej grupy D. Tam przyjdzie im się zmierzyć z obrończyniami mistrzowskiego tytułu Serbkami, robiącymi stałe postępy Czeszkami oraz Bułgarkami, które w WGP, zwłaszcza w zwycięskim meczu z Brazylią, pokazały, że mogą być groźne dla najlepszych. Serbki to do tego nie tylko aktualne mistrzynie Europy, ale też trzecia drużyna zakończonego niedawno Grand Prix. Trener Zoran Terzić może narzekać na jedno: problem bogactwa, bo z siatkarek, które powołał, jest w stanie stworzyć dwie mocne szóstki.

Piotr Makowski na taki komfort nie może sobie pozwolić. Po eksperymentach w WGP z Katarzyną Skowrońską-Dolatą w roli przyjmującej musi wybrać nie tylko siatkarki do podstawowego składu, ale też ustawienie, w jakim zagrają. Ostatnie wyniki sparingów z Niemkami (zwycięstwo i dwie porażki) pozwalają na umiarkowany optymizm po 15. miejscu w WGP, najgorszym ze wszystkich startujących europejskich drużyn. Optymizmu nie brak też samym siatkarkom. – Uważam, że tak jak każda drużyna, przyjechałyśmy walczyć o medal. Niewątpliwie jest to bardzo trudna i ciężka droga, ale chcemy pokazać się z jak najlepszej strony – mówi Agnieszka Kąkolewska, najmłodsza zawodniczka reprezentacji.

W drodze do Berlina

Najłatwiejszą drogą do zdobycia medalu będzie wygranie grupy i przygotowywanie się od razu do ćwierćfinału. Drugie czy trzecie miejsce po wstępnej fazie także nie wyklucza jednak zajęcia dobrej lokaty. Wtedy konieczne jest zwycięstwo w fazie play-off, w której naprzeciwko siebie stają zespoły z grup A i C oraz B i D (2A – 3C i 3A – 2C oraz 2B – 3D i 3B – 2D). Taką dłuższą drogę pokonały dwa lata temu Serbki, a potem cieszyły się z wygranej, w ćwierćfinale pozbawiając zresztą złudzeń biało-czerwone.

Jeśli nie odpadniemy po fazie grupowej, to później powinno być łatwiej. Zła passa musi się kiedyś odwrócić. Może już teraz. Jeśli się nie uda, to mam nadzieję, że wrócimy ze świadomością, że zrobiłyśmy wszystko, co w naszej mocy – szczerze wyznaje Katarzyna Skowrońska-Dolata w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego”. Układ par ćwierćfinałowych może przynieść powtórkę z rywalizacji grupowej. Stanie się tak, jeśli mecz w play-off wygra drużyna, która zajęła wcześniej trzecie miejsce w pierwszej fazie zmagań. Spotka się ona wówczas ze zwycięzcą swojej grupy. Najlepszą czwórkę czeka potem wyjazd do Berlina, gdzie zostanie rozegrana decydująca faza mistrzostw Europy (półfinały, finał i mecz o 3. miejsce).

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved