Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Bartosz Łosiak: Na ME każdy inny krążek niż złoty byłby porażką

Bartosz Łosiak: Na ME każdy inny krążek niż złoty byłby porażką

fot. archiwum

W rozgrywkach młodzieżowych na parę Łosiak/Kantor w tym sezonie nie było mocnych. Ozłoceni w każdym z turniejów Polacy okrasili wszystko wicemistrzostwem Polski. O medalach i sukcesach oraz czekającej go artroskopii kolana opowiada Bartosz Łosiak.

Na początku wypada chyba pogratulować tobie i Piotrkowi wicemistrzostwa Polski zdobytego niedawno w Niechorzu. Jak oceniasz teraz, z perspektywy czasu, ten turniej w waszym wykonaniu?

Bartosz Łosiak: – Dziękujemy za gratulacje. Jeżeli chodzi o sam wynik, to jesteśmy zadowoleni z wicemistrzostwa kraju, bo tak naprawdę jest to już końcówka długiego sezonu i daje się to we znaki. Ten medal jest więc dla nas bardzo ważny. Jeżeli chodzi natomiast o grę, to nie jesteśmy do końca zadowoleni, ponieważ zdecydowanie lepiej prezentowaliśmy się w rozgrywkach World Tour. Takim meczem, w którym było widać naszą w miarę poprawną grę, było spotkanie ćwierćfinałowe z parą Fijałek/Prudel, które wygraliśmy 2:1. W meczu finałowym pokazali już lepszą dyspozycję i zasłużenie wygrali, a my cieszymy się ze sreberka.

Nawet po mistrzostwach Polski widać wasz progres, bo w ubiegłym roku nie udało się wam awansować w nich do półfinałów. Różniły się czymś te dwa turnieje?



Różniły się na pewno organizacją, bo w tym roku naprawdę wszystko było w najlepszym porządku i zawodnicy nie mogli na nic narzekać. Różniły się jeszcze tym, że w turnieju pojawiła się para Fijałek/Prudel i Michał Kądzioła, który grał ze starszym z braci Kantorów. Myślę, że jesteśmy też innymi zawodnikami niż rok temu. W tym roku dostaliśmy szansę, by od początku sezonu jeździć na wszystkie turnieje rangi FIVB, a same występy i mecze z takimi zawodnikami dodają pewności siebie i pozwalają się ograć. Jeśli do tego dochodzą zwycięstwa, to czujemy się w coraz lepszej dyspozycji psychicznej i jest nam łatwiej grać w turniejach w Polsce. Dlatego też w tym roku zagraliśmy w finale.

Kilka dni przed zawodami w Niechorzu stanęliście z kolei na najwyższym stopniu podium w mistrzostwach Europy do lat 22, ale tam to chyba pewni siebie jechaliście po te złote medale, prawda?

Dla nas to był naprawdę bardzo trudny turniej, właśnie dlatego, że jechaliśmy na mistrzostwa Europy w roli faworyta i każdy inny krążek niż złoty byłby porażką. Myślę, że ten złoty medal jest dla nas bardzo ważny, bo ME do lat 22 zostały rozegrane po raz pierwszy, my mogliśmy w nich wystąpić i jeszcze w dodatku wygrać. Ale cieszymy się z tego, że było na nas ciśnienie, by przywieźć złoto i ten cel został zrealizowany.

W rozgrywkach młodzieżowych nie ma na was mocnych. Wy chyba bardziej skupiacie się jednak na rozgrywkach seniorskich i w nich chcecie zacząć wreszcie odnosić sukcesy. Te młodzieżowe rozgrywki są jeszcze dla was ważne?

Jeżeli zawodnik chce grać na najwyższym poziomie, to musi przejść pewne etapy i myślę, że pierwszy jest taki, by pokazać, że w rozgrywkach młodzieżowych jest się najlepszym. My to udowodniliśmy, bo w każdej kategorii wygraliśmy. Dla nas są to bardzo ważne rozgrywki, ponieważ udowadniamy, że cały czas idziemy do przodu. Granie seniorskie też procentuje w rozgrywkach młodzieżowych. Przeskok z turniejów juniorskich do seniorskich jest bardzo ciężki i na pewno potrzeba bardzo dużo czasu, żeby wejść na ten poziom World Tour. Każdy turniej i mecz pomagają wejść w ten seniorski świat. Zawsze sobie powtarzam, że każdy wygrany mecz na World Tour jest teraz dla mnie ważniejszy niż złoto w rozgrywkach młodzieżowych. Liczymy, że tych zwycięstw będzie coraz więcej i zaaklimatyzujemy się w nich na dobre.

Już w Niechorzu, w meczu finałowym, dało mocno znać o sobie twoje kolano. Po sezonie będziesz kolejnym zawodnikiem, który poddany będzie zabiegowi chirurgicznemu. Jak się teraz czujesz i co dokładniej się z tym kolanem dzieje?

Tak, to prawda, że mam problemy z kolanem już od dłuższego czasu i po sezonie czeka mnie artroskopia. Mam trzymilimetrowe naderwanie u szczytu rzepki i będzie trzeba się tym zająć, aczkolwiek nie jest to jakiś poważny zabieg i lekarz powiedział, że po dwóch miesiącach będę już gotowy do treningów.

Teraz w kalendarzu światowych rozgrywek jest przerwa, wy również macie trochę wolnego. Kiedy wracacie do treningów i jak to będzie z waszymi startami jeszcze w tym sezonie? Bo nie we wszystkich turniejach weźmiecie udział…

Po mistrzostwach Polski dostaliśmy od trenera prawie trzy tygodnie wolnego, a od 16 września wznawiamy treningi w Łodzi. Przed nami na początku października ostatni turniej w sezonie. Zagramy w Brazylii i pod tym kątem będziemy się przygotowywać. Mieliśmy jechać jeszcze na turniej w Chinach, ale niestety dostaliśmy informację, że został wycofany z kalendarza z powodów finansowych. Zostaje nam World Tour w Brazylii, a po tym turnieju będzie czas na odpoczynek i leczenie wszystkich kontuzji.

Rozmawiała: Danuta Rękawica (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved