Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PGE Skra w nowym wydaniu po nowe sukcesy

PGE Skra w nowym wydaniu po nowe sukcesy

fot. archiwum

PGE Skra to od lat uznana marka i solidny partner dla inwestorów. W Bełchatowie starają się nie myśleć o ostatnim sezonie i pracują nad tym, by wrócić do czołówki. - Nie chciałbym zakończyć przyszłego sezonu na piątym miejscu - mówi Mariusz Wlazły.

W piątek – w dniu rozpoczęcia organizowanego przez PGE Skrę i miasto Bełchatów dla kibiców Weekendu Mocy, który miał rozpocząć oficjalnie sezon dla drużyny Miguela Falaski – odbyła się też konferencja, na której władze klubu z Bełchatowa oraz przedstawiciel grupy energetycznej PGE ogłosiły, że spółka przez kolejne trzy sezony będzie wspierać Skrę. Zapewni tym samym klubowi stabilność i bezpieczeństwo, co w dobie trwającego nadal światowego kryzysu odbija się również na klubach siatkarskich nie tylko w Polsce, ale i za granicą. – Umowa ta wiąże nas jeszcze bardziej z klubem na kolejne trzy sezony. Będziemy chcieli współpracować i to się już zaczęło. Bardzo cenimy sobie współpracę wieloletnią, a tu możemy powiedzieć, że są to dobrze wydane pieniądze. Mamy też nadzieję na nowe sukcesy – przyznała przedstawicielka Polskiej Grupy Energetycznej Jowita Michalska.Nie ma sportu wyczynowego bez odpowiedniego budżetu. Dziś nie możemy zapewniać, że zdobędziemy mistrzostwo Polski, ale zapewnienie środków dla klubu jest fundamentem pod to, co robimy – cieszył się z nowej umowy prezes PGE Skry, Konrad Piechocki. W piątek przedstawiono również dwóch innych partnerów Skry – fundację UNICEF i angielski klub Polonię Londyn. – Ta współpraca to jest spełnienie naszych siatkarskich marzeń, czyli tego, że w jakikolwiek sposób możemy spędzać czas i uczyć się od Skry Bełchatów. Chcemy być w Anglii liderem, który rozpowszechni i będzie promował tam siatkówkę – mówił wiceprezes ekipy mistrza Anglii Bartłomiej Łuszcz.

Widać zatem, że w bełchatowskim klubie myśli się o przyszłości i mocno zaznacza się, że zespół chce wrócić na szczyt. Jak na razie wielkich celów na ten sezon nie postawiono, ze względu na presję, jaka mogłaby zaszkodzić nowo budowanej drużynie, a takiej sytuacji w tym klubie nie było od dawna. Sezon 2013/2014 będzie dla Skry czymś nowym – zawsze bowiem zespół opierał się na zgranym składzie, w którym dokonywano zazwyczaj niewielkich zmian. Teraz do rozgrywek PlusLigi, Pucharu Polski oraz Pucharu CEV przystąpi zupełnie nowy team. Transfery, jakie zostały przez klub poczynione, mają dać stabilność na najbliższy czas, a młodość w połączeniu z rutyną mają w przyszłości pozwolić Skrze powrócić na piedestał polskiej siatkówki. – My możemy zagwarantować, że w każdym meczu damy z siebie wszystko. Oczywiście to jest sport i wszystko może się zdarzyć, ale nie chciałbym zakończyć przyszłego sezonu na piątym miejscu. Mam nadzieję, że będziemy wyżej. W zespole jest duże przemeblowanie, doszło sporo młodych zawodników i wydaje mi się, że w połączeniu z nami „starszymi” stworzymy fajną grupę – ocenił Mariusz Wlazły, kapitan Skry, który był jej częścią zawsze, gdy święciła swoje największe triumfy. Po zeszłorocznym eksperymencie z przyjęciem, w tym sezonie Wlazły wróci na swoją nominalną pozycję atakującego. Co wyjdzie z planów bełchatowskiej drużyny, będzie można ocenić dopiero po sezonie. Teraz Falaska i spółka chcą jak najlepiej rozpocząć swoją długą drogę do powrotu na szczyt, robiąc to wspólnie z kibicami w czasie ostatniego weekendu sierpnia. W trakcie trzech dni na kibiców w Bełchatowie czekało wiele atrakcji, od koncertu grupy Pectus, prezentacji pierwszego zespołu Skry i ekipy z Młodej Ligi, po wspólne oglądanie najważniejszych w historii klubu spotkań i sobotni mecz towarzyski.

Rozegrane w ramach współpracy PGE Skry i Polonii Londyn starcie zakończyło się zwycięstwem zespołu z Bełchatowa 3:1 (25:17, 25:12, 24:26, 25:17). – Ten mecz to jest największe wydarzenie w historii ligowej siatkówki w Anglii. Na pewno przepaść jest duża, ale myślę, że organizacyjnie i sportowo będziemy ją nadrabiać – ocenił jeszcze w piątek to spotkanie wiceprezes Polonii Londyn. W całym pojedynku murowany faworyt był jeden – PGE Skra Bełchatów. Choć zawodnicy Polonii Londyn odstawali od swoich rywali warunkami fizycznymi, technicznymi, to jednak waleczność, jaka drzemała w tym zespole, sprawiła, że cały pojedynek nie był jednostronny. Londyńczycy rozpoczęli całe spotkanie bardzo odważnie i nie było dla nich problemem zatrzymać w natarciu bełchatowian czy zdobywać punkty bezpośrednio z pola zagrywki. Wyrównana walka trwała do połowy partii, następnie gracze PGE Skry wypracowali przewagę, której nie oddali do końca. Druga odsłona rozpoczęła się od miażdżącej przewagi gospodarzy (8:0) i długiego pobytu w polu zagrywki Daniela Plińskiego. Choć w dalszej części seta ekipa z Londynu dotrzymywała już Skrze kroku, to jednak te kilka punktów z pierwszych akcji pozwoliło drużynie z Bełchatowa grać pewnie i bez problemu wygrać w secie do 12. W kolejnej partii podopieczni Miguela Falaski starali się uciec przeciwnikom, ale ci zawsze znaleźli sposób, by wyrównać stan meczu. Bełchatowianie mieli już w tym secie piłkę setową, jednak jej nie wykorzystali, a ekipa Polonii Londyn zakończyła tę odsłonę dwoma punktującymi zagrywkami. Całe spotkanie zakończyło się w czwartej partii.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-09-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved