Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚJ: Bez niespodzianek w walce o miejsca 9-16

MŚJ: Bez niespodzianek w walce o miejsca 9-16

fot. archiwum

Dziś porażki ponieśli wszyscy przedstawiciele Afryki. Po wcześniejszej przegranej odbudowali się Serbowie, którzy wykazali wyższość nad Chińczykami. Zwycięstwa odnieśli także Amerykanie, Kanadyjczycy oraz Japończycy.

o miejsca 17 – 20

Rywalizacja o końcowe miejsca toczy się pomiędzy czterema najsłabszymi zespołami z poszczególnych grup w systemie każdy z każdym. Wczoraj historyczne zwycięstwo w mistrzostwach świata odnieśli Rwandyjczycy, którzy 3:2 pokonali rywali z Wenezueli. Natomiast w takim samym stosunku wyższość nad Marokiem wykazała Estonia. Dziś za wczorajsze niepowodzenie zrehabilitowali się gracze z Wenezueli, którzy zaledwie jednego seta oddali przeciwnikom z Maroka. – Dzisiejszy mecz odbył się dla nas zbyt wcześnie. Mamy za sobą podróż z Ankary, a wczoraj graliśmy pojedynek w godzinach popołudniowych, przez co nie mieliśmy zbyt wiele czasu, aby odpocząć i zregenerować siły – podsumował powody porażki szkoleniowiec Marokańczyków, Brahim Bouchdouk. Przewaga zawodników z Ameryki Południowej widoczna była przede wszystkim w zagrywce. Popełnili oni także mniej błędów od rywali. Wprawdzie w afrykańskim zespole dwoił się i troił Zouhair El Granuou, który zapisał na swoim koncie 22 oczka, to jednak nie wystarczyło to do nawiązania bardziej wyrównanej walki z Wenezuelczykami. W szeregach zwycięskiej ekipy pierwsze skrzypce grał Jose Martinez, który zdobył 20 punktów.

Jeszcze mniej emocji było w spotkaniu Estończyków z Rwandyjczykami. Przedstawiciele Afryki jedynie w drugiej odsłonie pokazali się z dobrej strony, choć i tak w jej końcówce szala zwycięstwa przechyliła się na stronę europejskiej drużyny. W pozostałych dwóch setach dominacja Estończyków nie podlegała dyskusji. – Nasze przyjęcie w ostatnich meczach zostało ustabilizowane, dzisiaj też było dobre. Dzięki temu mogliśmy atakować z różnych stref, a przez to blok rywali miał bardzo ciężkie zadanie – podsumował kapitan Estończyków, Ronald Jarv. We wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła wyraźnie lepsi okazali się przedstawiciele Starego Kontynentu. Tym razem do sukcesu poprowadził ich Robert Taht, który zgromadził 12 oczek. Po drugiej stronie siatki tradycyjnie prym wiódł Ainable Mutuyimana. Zawodnik ten wywalczył 13 punktów. Dzisiejsze wyniki sprawiły, że jutrzejsze starcie Estończyków z Wenezuelczykami rozstrzygnie, która z tych drużyn zostanie ostatecznie sklasyfikowana na 17. miejscu.



Wenezuela – Maroko 3:1
(25:20, 20:25, 25:15, 25:17)

Estonia – Rwanda 3:0
(25:12, 27:25, 25:13)

o miejsca 9-16

Obyło się bez sensacji w spotkaniu Amerykanów z Egipcjanami. Wprawdzie mecz lepiej rozpoczęli przedstawiciele Afryki, ale później okazało się, iż były to dla nich tylko miłe złego początki, bowiem w trzech kolejnych odsłonach górą byli zawodnicy z USA. – Na początku rywale zagrali bardzo dobrze, ale my zrobiliśmy kilka zmian, a w nasze szeregi wróciła energia i byliśmy w stanie dokończyć mecz na wysokim poziomie – skomentował trener triumfującej ekipy, Peter Hanson. Egipcjanie popełnili mniej błędów od rywali, ale nie wystarczyło im to do zwycięstwa, ponieważ Amerykanie zdecydowanie lepiej zaprezentowali się w bloku oraz w ataku. Po afrykańskiej stronie wynik próbował ratować Islam Abdelkader, ale jego 12 oczek to było zbyt mało, tym bardziej że bohaterem spotkania został Benjamin Patch. Zawodnik ten zgromadził na swoim koncie aż 23 punkty.

USA – Egipt 3:1
(22:25, 25:21, 25:23, 25:20)

Niespodzianki nie sprawił także inny przedstawiciel Afryki, który nie sprostał rówieśnikom z Japonii. Co prawda Tunezyjczycy początkowo objęli prowadzenie, ale im dalej w mecz, tym spisywali się gorzej. W konsekwencji cierpliwie grający Azjaci rozstrzygnęli pojedynek na swoją korzyść. – Zaczęliśmy mecz bardzo dobrze, ale następnie każdy zawodnik zaczął obwiniać innych o słabszą grę. Nie mogliśmy powstrzymać się od popełniania błędów, a zagrywka, blok i przyjęcie nie były naszą silną stroną – skomentował Adam Oueslati. Oba zespoły popełniły podobną liczbę błędów własnych, ale Azjaci zdominowali rywali w ataku, zdobywając w tym elemencie o 20 punktów więcej. Pierwsze skrzypce w ich szeregach grał Naoya Takano, który zgromadził na swoim koncie 19 oczek. W przegranym zespole najskuteczniejszym zawodnikiem okazał się Adam Oueslati. Zdobył on 13 oczek.

Japonia – Tunezja 3:1
(23:25, 25:17, 25:23, 25:19)

Stosunkowo szybko po porażce z Włochami pozbierali się Serbowie, którzy dziś bez większych problemów wykazali wyższość nad rówieśnikami z Chin. Głównym problemem europejskiego zespołu było utrzymanie własnej koncentracji, bowiem widać było, iż Azjaci są zdecydowanie słabsi od rywali. Jedynie w premierowej partii udało im się „dobić” do 20 oczek. – Trudno było nam się pozbierać po tym, jak przegraliśmy z Włochami. Jesteśmy dużo lepszym zespołem niż Chiny. Zebraliśmy się w sobie i teraz koncentrujemy się już na kolejnych meczach – podkreślił opiekun Serbów, Sinisa Relić. Obie drużyny popełniły taką samą liczbę błędów, lecz zdecydowanie lepszą skuteczność w ataku mieli Europejczycy. Innym elementem, który dał im wygraną, była zagrywka, dzięki której zdobyli 7 oczek. Wśród Chińczyków żaden z graczy nie przekroczył bariery 10 oczek, natomiast w serbskiej ekipie z dobrej strony pokazał się Drazen Luburić. Zawodnik ten zgromadził 19 oczek.

Serbia – Chiny 3:0
(25:20, 25:18, 25:16)

W ostatnim dzisiejszym meczu Kanadyjczycy pokonali Meksykanów, choć po pierwszych dwóch odsłonach wynik był otwarty. Wydawało się, że Meksykanie są w stanie sprawić niespodziankę, ale zawodnicy z Kraju Klonowego Liścia nie pozwolili im rozwinąć skrzydeł i szybko wybili im siatkówkę z głowy. – Jesteśmy zadowoleni ze zwycięstwa. Już przed turniejem widzieliśmy grę Meksyku, który jest dobrym zespołem. W dwóch pierwszych setach mieliśmy pewne problemy ze znalezieniem odpowiedniego rytmu gry, jednak później graliśmy już bardziej spójnie – powiedział kapitan Kanadyjczyków, Milan Nikica. Obie drużyny popełniły mnóstwo błędów, ale zawodnicy z Ameryki Północnej o wiele lepiej od rywali prezentowali się w ataku oraz w zagrywce. Pierwsze skrzypce w ich szeregach grał Les Mccarthy, który wywalczył aż 22 oczka, natomiast w meksykańskich szeregach z dobrej strony pokazał się Roberto Rincon. Zawodnik ten zgromadził 18 punktów.

Meksyk – Kanada 1:3
(23:25, 25:19, 13:25, 18:25)

źródło: fivb.org, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2013-08-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved